-Na prawdę ? Ja właśnie chciałem powiedzieć, że chcę mieć z tobą drugie dziecko. -Był zachwycony.
-Tylko Niall, to nie koniec. Nie jestem pewna czyje to dziecko: czy twoje czy Daniela.
Niall był trochę smutny lecz jednak utrzymywał uśmiech na twarzy.
-To nie twoja wina. -Zaczął -Nie ważne czyje to dziecko, i tak będę je kochać.
-Ale ja wiem, że jeśli okaże się, że to jego dziecko to ty będziesz kochać je mniej niż kochasz na przykład Lux. -Powiedziałam smutna.
-Zobaczysz jeszcze, okaże się, że to moje dziecko. Wszystko będzie dobrze. -Przytulił mnie mocno i pocałował w czoło. Popatrzył mi prosto w oczy. -Nie martw się, na prawdę wszystko będzie dobrze. Kocham cię.
-Ja ciebie też Niall. -Uśmiechnęłam się do niego.
Wróciliśmy do naszej romantycznej kolacji. Po jakiejś godzinie przybiegł do nas Lou.
-Niall ! -Krzyknął otwierając szybko drzwi
-Co się stało ?! -Spytał przestraszony chłopak
-Natalia rodzi ! Pożyczysz mi swój samochód ?!
-No pewnie, a gdzie jest twój ? Dobra nie ważne ! Kluczyki wiszą tam gdzie zawsze.
Lou złapał szybko kluczyki i wybiegł z naszego domu.
-Może pojedziemy z nimi ? -Spytałam
-Wiesz, chyba to dobry pomysł.
Wybiegliśmy za Louisem. On w tej chwili razem z Harrym pomagali Natalii wejść do samochodu.
-Lou jedziemy z wami. -Oznajmił Niall.
Usiadłam obok Natalii i trzymałam ją za rękę. Po chwili wyjechaliśmy do szpitala. Kiedy już tam byliśmy Natka wraz z Lou i lekarzami weszła do sali w której miała rodzić. Czekaliśmy z niecierpliwością na wieści. Nie minęło 10 minut, a z sali wyszedł Louis z pomocą lekarza.
-Co się stało ? -Spytałam.
-Zemdlał. Może lepiej jak tu zostanie. -Powiedział lekarz i wszedł ponownie do sali.
-Lou, znowu ? -Louis zemdlał także jak Natalia rodziła bliźniaczki.
-Moja wina ? -Spytał
Usiadłam obok niego.
-Widziałem główkę i no wiecie. -Tłumaczył się.
Zaczęłam się śmiać.
Po 5 minutach wyszedł lekarz.
-Ma pan syna. Gratuluję. Może pan teraz wejść do żony. -Powiedział do Louisa.
Tomlinsonowa
-To nie twoja wina. -Zaczął -Nie ważne czyje to dziecko, i tak będę je kochać.
-Ale ja wiem, że jeśli okaże się, że to jego dziecko to ty będziesz kochać je mniej niż kochasz na przykład Lux. -Powiedziałam smutna.
-Zobaczysz jeszcze, okaże się, że to moje dziecko. Wszystko będzie dobrze. -Przytulił mnie mocno i pocałował w czoło. Popatrzył mi prosto w oczy. -Nie martw się, na prawdę wszystko będzie dobrze. Kocham cię.
-Ja ciebie też Niall. -Uśmiechnęłam się do niego.
Wróciliśmy do naszej romantycznej kolacji. Po jakiejś godzinie przybiegł do nas Lou.
-Niall ! -Krzyknął otwierając szybko drzwi
-Co się stało ?! -Spytał przestraszony chłopak
-Natalia rodzi ! Pożyczysz mi swój samochód ?!
-No pewnie, a gdzie jest twój ? Dobra nie ważne ! Kluczyki wiszą tam gdzie zawsze.
Lou złapał szybko kluczyki i wybiegł z naszego domu.
-Może pojedziemy z nimi ? -Spytałam
-Wiesz, chyba to dobry pomysł.
Wybiegliśmy za Louisem. On w tej chwili razem z Harrym pomagali Natalii wejść do samochodu.
-Lou jedziemy z wami. -Oznajmił Niall.
Usiadłam obok Natalii i trzymałam ją za rękę. Po chwili wyjechaliśmy do szpitala. Kiedy już tam byliśmy Natka wraz z Lou i lekarzami weszła do sali w której miała rodzić. Czekaliśmy z niecierpliwością na wieści. Nie minęło 10 minut, a z sali wyszedł Louis z pomocą lekarza.
-Co się stało ? -Spytałam.
-Zemdlał. Może lepiej jak tu zostanie. -Powiedział lekarz i wszedł ponownie do sali.
-Lou, znowu ? -Louis zemdlał także jak Natalia rodziła bliźniaczki.
-Moja wina ? -Spytał
Usiadłam obok niego.
-Widziałem główkę i no wiecie. -Tłumaczył się.
Zaczęłam się śmiać.
Po 5 minutach wyszedł lekarz.
-Ma pan syna. Gratuluję. Może pan teraz wejść do żony. -Powiedział do Louisa.
Tomlinsonowa
super rozdział chcemy następny
OdpowiedzUsuńnajlepszy rozdział ze wszystkich :D
OdpowiedzUsuńAwwww świetny rozdział :) Kochamy cię :) /Asik
OdpowiedzUsuńdodaj nowy rozdział bo nie moge się doczekać plisssss
OdpowiedzUsuńWłaśnie go piszę.
Usuńjest boski roździał ten <3
OdpowiedzUsuńpisz następnu to jest takie ..... BOSKIE <3
Boski ♥
OdpowiedzUsuńProszę 157 <33
Gabaa :* ♥
BOSKI ;D
OdpowiedzUsuńPozdro ~Miśkax3
Super rozdział niech wszystkie niech takie będą
OdpowiedzUsuń