niedziela, 31 marca 2013

Rozdział 36

   ...Puściliśmy jakiś film, nie mam pojęcia co to było ale było strasznie nudne dlatego zasnęłam :D. Następnego dnia obudziłam się w swoim łóżku, pewnie ktoś mnie zaniósł. Zeszłam na dół na śniadanie jak każdego ranka. Było dosyć wcześnie bo była 06:02. Postanowiłam zrobić chłopcom śniadanie. Zrobiłam jakieś kanapki z serem. Zjadłam śniadanie i poszłam się przebrać. Gdy to zrobiłam poszłam do siebie do pokoju i spojrzałam na telefon. Miałam nieodebraną wiadomość z wczoraj, to była wiadomość od Jusa ( tak mówiłam na Justina ). Pytał się czy możemy jutro iść na randkę. On to pisał wczoraj więc randka miała być dziś. Ja wczoraj umówiłam się już z chłopcami, że wspólnie pójdziemy na plaże, więc odpisałam mu, że dziś nie mogę. Po jakiejś godzinie Jus odpisał do mnie pytając się dlaczego. Odpisałam mu że idę z chłopcami na plaże, ale jeśli chce to może iść z nami. Odpisał że bardzo chętnie, napisałam mu jeszcze o której godzinie się zbieramy. Była 7:43. Zeszłam do salonu, chłopcy jedli zrobione prze zemnie śniadanie. Oznajmiłam im, że Justin idzie z nami. Zgodzili się. Gdy była 8:00 poszliśmy się zbierać. Przebrani już zabraliśmy wszystko co było nam potrzebne i poszliśmy na plaże. Justina jeszcze nie było. Położyłam się na kocu i zaczęłam opalać. Chłopcy grali w piłkę plażową. Kilka razy nią dostałam ;/. Gdy dostałam po raz kolejny postanowiłam oddać temu kto we mnie rzucił.
-Kto tym teraz rzucił ?! -Spytałam
Chłopcy wskazali na Louisa. Rzuciłam w jego kierunku piłką.
-Ała ! Tato ona mnie uderzyła ! -Powiedział pacząc się na Liama
Zaczęliśmy się śmiać. Po chwili przyszedł Justin i zakrył mi oczy.
-Zgadnij kto to -Powiedział
-Justin ! -Odwróciłam się i dałam mu soczystego całusa w usta.
-Cześć chłopaki. -Powiedział po chwili
Chłopcy mu odpowiedzieli i wrócili do gry. Justin położył się obok mnie na kocu i spytał co wczoraj robiłam. Opowiedziałam mu wszystko oprócz tego, że Niall się we mnie zakochał. Wolałam aby tego nie wiedział. Uznałam, że będzie tak lepiej. Chłopcy przestali grać i dołączyli do nas. Zaczęliśmy rozmawiać. Niall cały czas spoglądał zazdrosnym spojrzeniem na Justina. Resztę południa i po połunia spędziliśmy na plaży, a potem wszyscy poszliśmy do domu.


_________________________________________________________________
To dziś już ostatni rozdział bo napisałam ich dziś już około 7 ! Fajnie się dla was piszę, dziękuję za czytanie tych wypocin :) Pa marchewki, kolejny rozdział już jutro :)
Tomlinsonowa

Rozdział 35

     ...W sieci nic więcej nie było, tylko kilka naszych fotek. Na całe szczęście nikt jeszcze nie wiedział kim jestem, ale byłam pewna, że w końcu to się wyda. W końcu chodziłam przecież z Justinem Bieberem i mieszkałam z One Direction. Po chwili zadzwonił do mnie telefon. Była to moja przyjaciółka Kamila z Polski.
-Cześć Beciu. -Powiedziała Kamila
-No siemka milko.
-Wiesz że jesteś sławna ?
-No co ty nie powiesz.
-Widziałam cię przed chwilą  w internecie. Nawet w sumie nie tylko ja.
-Hheeh, widzisz znasz kogoś sławnego.
-Proszę cię, już byłaś sławna jak prowadziłaś tego bloga o tym twoim zespole.
-Hehe, nom, nom.
-Co tam u ciebie ? W ogóle nie dzwonisz ani nie piszesz.
-Wiem, przepraszam, ale jak na razie nie miałam o czym wspominać.
-Dziewczyno ! Nie maiłaś o czym wspominać ?! Ty mieszkasz z One Direction !
-Oj tam, oj tam.
-A są jakieś newsy ?
-Hmmm, poza tym że chodzę z Justinem to nie.
-Z Justinem ? Zaraz z jakim Justinem ? Nie gadaj że z Bieberem.
-No tak a co ?
-Oooo... ale masz fajnie. Pamiętasz jak nikt cię nie chciał ? -Powiedziała śmiejąc się Kamila
-Nie dobijaj mnie milka !
-Okej okej. Wejdź na gadu to pogadamy, kasa mi się już kończy.
-Okej już wchodzę. -Rozłączyłam się i weszłam na gadu
Rozmawiałam jeszcze jakiś czas z Kamilą, a potem wyłączyłam laptopa i zaczęłam rozmawiać z chłopcami.

Tomlinsonowa

Rozdział 34

         ...Pobiegłam do pokoju Nialla, chłopak leżał na łóżku i płakał jak małe dziecko.
-Niall... ja... -Nie wiedziałam co mam powiedzieć
Usiadłam na łóżku obok biednego Nialla
-Niall, nie płacz bo ja też się rozpłacze. -Powiedziałam ze łzami w oczach.
-Czego chcesz ? -Spytał przez płacz Niall.
-Ja nie wiedziałam, Niall przepraszam, gdybym tylko wiedziała... na prawdę przepraszam. -Powiedziałam dławiąc się własnymi łzami.
-Nie płacz, proszę tylko nie płacz. -Powiedział Niall podnosząc się z łóżka i mnie przytulając.
-Nie wiem co mam teraz zrobić. -Powiedziałam po cichu.
-Nie płacz,  nie lubię jak dziewczyny płaczą.
-Niall... może... może zostaniemy przyjaciółmi ? -Spytałam pacząc się na biednego chłopaka.
-Przyjaźń ?
-Tak, przyjaźń...
-Oczywiście, ale pamiętaj, że ja zawszę będę na ciebie czekał i ,że nigdy nie przestanę cię kochać.-Powiedział Niall, a po chwili dał mi całusa w policzek.
-Słodki jesteś -Powiedziałam -Ale, nie jesteś zły na Justina ?
-Nie martw się, nie jestem.
-Idziemy do salonu ?
-Jasne
Po chwili byliśmy już w salonie. Siedziałam obok Nialla i Liama. Oglądaliśmy jakiś film.
-Idziemy do kina ? -Spytał Louis
-Jasne, czemu nie. -Odpowiedzieliśmy wspólnie.
Zabraliśmy rzeczy i poszliśmy do kina. Byliśmy tam chyba jakieś 2 godziny. Gdy szliśmy przez miasto napadło nas stado paparazzich. Zrobili nam kilka zdjęć. Następnie poszliśmy do domu. Otworzyłam laptopa i okazało się, że dostałam wiadomość od koleżanki w której był link pewnej stronki, było tam napisane: ,, Popularny brytyjsko-irlandzki boysband One Direction był dziś widziany na ulicach Londynu z  młoda, piękną dziewczyną. ( tu było nasze zdjęcie ) Kim jest ta dziewczyna ? Czy to nowa dziewczyna któregoś z chłopców czy może zwykła fanka ? Postaramy się tego dowiedzieć. ''. Pokazałam to chłopakom.
-Oho, to teraz nie będziesz miała życia. -Powiedział Liam
Zaczęliśmy o tym rozmawiać, a ja przeglądałam sieci szukając co jeszcze wiedzą na nasz temat.

Tomlinsonowa

Rozdział 33

    ...Justin odprowadził mnie do drzwi. Po paczył mi się w oczy i namiętnie pocałował na do widzenia. Poczekał aż wejdę do środka i odszedł. Gdy weszłam do domu chłopcy na mnie czekali.
-A o której to się wraca do domu młoda damo ? -Spytał poważnym głosem Zayn, a po chwili dodał -Jeszcze w takim stroju ?!
-Oj, dajcie spokój jestem zmęczona, porozmawiamy jutro... -Powiedziałam idąc do swojego pokoju.
-Dobrze, ale pamiętaj, że nie zapomnimy. -Powiedział Harry.
Poszłam do swojego pokoju, przebrałam się w  piżamę i położyłam się na łóżku. Po chwili dostałam esemesa od Justina: ,, dobranoc ma belle Beatko :* ''. Odpisałam mu: ,, dobranoc przystojniaku :* ''.
Po krótkiej chwili zasnęłam.
    Gdy obudziłam się następnego dnia czekał już na mnie esemes od Justina: ,, Jak ci się spało kotku ? '' Natychmiast odpisałam mu na niego, a następnie zeszłam na śniadanie. Chłopcy już tam byli. Usiadłam przy stole i zaczęłam jeść.
-Cześć, jak ci się spało ? -Spytali chłopcy.
-A dobrze, a wam ? -Spytałam
Odpowiedzieli, że też. Chłopcy zaczęli wypytywać mnie o wczorajszy wieczór. Nie odpuszczali więc w końcu opowiedziałam im co się wczoraj działo. Niall gdy tego słuchał bardzo się zasmucił.
-Co się stało Niall ? -Spytałam.
-Nie, nic... - Odpowiedział wychodząc z kuchni Niall.
-Co mu się stało ? -Spytałam nieśmiało
-Nie rozumiesz ? -Spytał Liam -Podobasz się mu i jest o ciebie zazdrosny.
-Podobam się mu ? -Spytałam smutna
-No tak. -Odpowiedział Zayn.
-Ale skoro jesteś już z Justinem to musi się z tym pogodzić -Powiedział Lou.
-Ale, ja nie wiedziałam że się mu podobam -Powiedziałam
-Ale, co by to zmieniło ? Co, nie chodziła byś z Justinem ? -Spytał Harry
-Jezu, nie wiem co bym zrobiła...to jest za trudne... -Powiedziałam ze łzami w oczach
-Nie płacz, to i tak nic nie da -Powiedział przytulając mnie Liam
-Ale... ja i tak nie mogła bym z nim być... -Powiedziałam
-Niby dlaczego ? -Spytali razem chłopcy
Zaczęłam im tłumaczyć dlaczego nie mogła bym być z nim ani z żadnym z nich. Chodziło głównie o to że gdybyśmy byli razem, a potem zerwali to ja bym musiała się wyprowadzić z powrotem do Polski, a tego bym nie chciała, bo nie wyobrażam sobie mieszkania z kimś po zerwaniu. Chłopcy widocznie to zrozumieli. Nie miałam pojęcia co mam teraz zrobić, Niall się we mnie zakochał, a ja kochałam Justina. Na dodatek to byli przyjaciele. Myślałam sobie ,, co ja teraz mam zrobić ?! '' Nie miałam pojęcia i nie mogłam odpowiedzieć na to cholerne pytanie.

Tomlinsonowa

Rozdział 32 ,, Randka z Justinem '' cz. 2

    ...Samochód stanął. Justin nadal zasłaniał mi oczy. Wyszliśmy z limuzyny i zobaczyłam to: przepiękną plaże. Byłam pozytywnie zaskoczona. Poszłam z Justinem usiąść. Siedzieliśmy wtuleni do siebie. Justin co chwilę coś do mnie mówił. Czekaliśmy na zachód słońca. Było cudownie. Gdy zachód się skończył zaproponowałam pływanie. Justin wziął mnie na ręce i pobiegł ze mną do wody. Czułam się jak księżniczka. Przez chwilę bawiliśmy się w wodzie jak małe dzieci, a następnie stanęliśmy na przeciwko siebie pacząc sobie głęboko w oczy. Utopiłam się w jego pięknych brązowych oczach. Po chwili zaczęliśmy się przytulać. Było cudownie. Trochę tak staliśmy a następnie wyszliśmy z wody i pojechaliśmy do niego do domu. byłam cała mokra, on także. Dał mi jedną ze swoich koszul. Ubrałam się w nią. Poszliśmy do ogrodu i weszliśmy do ,, wiszącego namiotu ''. Zaczęliśmy rozmawiać.
-Jak podobał ci się dzisiejszy wieczór ? -Spytał pacząc mi się w oczy.
-Bardzo mi się podobało. A tobie ? -Spytałam uśmiechnięta.
-Też, mam nadzieję, że kiedyś to powtórzymy ?
-Jasne, było by bardzo fajnie. -Odpowiedziałam kładąc się na poduszkę.
Justin położył się obok mnie. Po chwili zaczął mnie łaskotać, a ja zaczęłam się głośno śmiać.
-Jus...Justin... pros... proszę cię... nie mogę... nie mogę już. -Mówiłam przez śmiech
Prośby nic nie pomogły, łaskotał  mnie jeszcze przez chwilę. Chłopak spojrzał mi głęboko w oczy. Miałam motylki w brzuchu, chyba się zakochałam ! Rozmarzyłam się w jego oczach. Po chwili Justin przyłożył usta do moich ust. Zaczęliśmy się całować. Po dłuższej chwili przestaliśmy.
-Wiem, że znamy się od niedawna, ale.. chcesz być moją dziewczyną ? -Spytał pacząc mi prosto w oczy.
Odpowiedziałam, że tak i dałam mu buziaka. Było już dosyć późno ponieważ była 00: 48. Justin zaproponował mi nocleg. 
-Bardzo chętnie, ale chłopcy będą się o mnie niepokoić. Już w czasie randki dostałam od nich miliony esemesów.
Chłopak powiedział, że odwiezie mnie do domu. Po chwili byłam już w limuzynie. Nadal miałam na sobie jego koszulę.
-Czekaj, zapomniałam rzeczy. Nie mogę pojechać w twojej koszuli. -Powiedziałam
Justin wysiadł z samochodu i pobiegł po moje ubrania.
-Koszulę oddasz mi jutro, dziś jeszcze w niej zostań bo się przeziębisz. -Powiedział zaniepokojony.
Na sobie miałam tylko jego koszulę, majtki i buty. Było mi dosyć dziwnie ale odpuściłam. Po 15  minutach byłam już w domu.

Tomlinsonowa

Rozdział 32 ,, Randka z Justinem '' cz. 1

       ...Otworzyłam drzwi, za nimi stał Justin. Gdy mnie zobaczył uśmiechnął się.
-Łał, pięknie wyglądasz. -Powiedział Justin
-Dziękuję, ty też. -Odpowiedziałam i przygryzłam sobie lekko wargę.
Justin chwycił mnie za rękę i poszedł ze mną do limuzyny która czekała pod domem chłopców. Otworzył drzwi od auta i powiedział, żebym wsiadła. Zaczekał aż wejdę, a następnie wszedł za mną i zamknął drzwi.
-Naprawdę dziś pięknie wyglądasz. -Powiedział pacząc mi się w oczy.
-Dziękuję. -Odpowiedziałam
-Dziś pojedziemy do mojej ulubionej restauracji, którą zarezerwowałem specjalnie na naszą randkę, a potem mam dla ciebie małą niespodziankę. 
-Już nie mogę się doczekać.
Przez całą drogę rozmawiałam o czymś z Justinem. Gdy z nim byłam bardzo dobrze się czułam. Wiedziała, że na reszcie ktoś mnie rozumie. Gdy dojechaliśmy Justin otworzył drzwi, podał mi rękę i pomógł mi wyjść. Gdy weszliśmy do restauracji zauważyłam, że stoi w niej jeden stolik ze świecami. Justin odsunął krzesło i czekał aż usiądę.
-Dziękuję. -Odpowiedziałam
Po chwili przyszedł do nas kelner i pytał się co chcemy zamówić. Wypadło na spagetti. Zaczęliśmy jeść i rozmawiać.
-Opowiedz mi coś o sobie. -Powiedział Justin
-A co chcesz wiedzieć ?
-No nie wiem, najlepiej wszystko.
-Hmm, tylko nie mam pojęcia od czego mam zacząć.
-Może, hmm powiedz mi z której części Polski jesteś.
-Ze Śląska.
-Słyszałem właśnie, że Śląskie dziewczyny są piękne, ale nie wiedziałem, że aż tak. -Zarumieniłam się.
-Ooo słodki jesteś.
-Nie tak bardzo jak ty.
-Nie słodź mi tutaj bo się zarumienię. -Powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
-Miałaś przedtem chłopaka ? -Spytał po chwili.
-Hhaha tak oczywiście jakby ktoś mnie jeszcze chciał. -Zaczęłam się śmiać.
-Nie wieżę że taka piękna dziewczyna jak ty nie miała chłopaka.
-No, jakoś tak wyszło..
Rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę. Skończyliśmy jeść. Chłopak popatrzył na zegarek.
-Musimy się już zbierać skoro mamy zdążyć na tą niespodziankę. -Powiedział po chwili.
Wyszliśmy z restauracji i wsiedliśmy do limuzyny. Justin zasłonił mi oczy.

Część 2 już niebawem :)
Tomlinsonowa

Rozdział 31 ,, Przygotowywania na randkę ''

      ...Nim się obejrzałam była 15:54. Poszłam do pokoju przygotować się do randki. Byłam strasznie podekscytowana. Po chwili jednak wybiegłam z pokoju. 
-Ej, Niall dasz mi numer do Justina ? -Krzyknęłam z góry.
-Okej, chodź tu to ci dam. -Odpowiedział biorąc telefon do ręki Niall.
Zbiegłam szybko po schodach. Przez przypadek potknęłam się o sznurówkę  w bucie i spadłam ze schodów. Po chwili wstałam i powiedziałam do zaniepokojonych chłopców ,, nic mi nie jest ''. Chłopcy zaczęli się śmiać. Niall podał mi numer do Justina. Zadzwoniłam do niego:
-Ceść Justin, to ja Beata. -Powiedziałam do telefonu. Chłopcy podsłuchiwali.
-No cześć. -Powiedział Justin, a po chwili dodał- Coś się stało ?
-Nie nic, tylko chciałam wiedzieć gdzie idziemy bo nie wiem w co się ubrać. -Powiedziałam uspokajając go.
-Aha, postanowiłem, że zabiorę cię dziś do restauracji. Co ty na to me belle Beatko ? -Spytał Justin
-Okej,nie ma problemu, to ja idę się przygotować. -Powiedziałam odkładając telefon
Po chwili odwróciłam się do chłopców i spytałam czy pomogą mi się przygotować. Pobiegli szybko do mojego pokoju i zaczęli grzebać w moich rzeczach. Harry oglądał bieliznę:
-Co ty na to ? To bardzo seksowne. -Powiedział z zalotnym spojrzeniem
-Harry, sorka ale bielizną to ja się zajmę. -Powiedziałam biorąc mu z rąk biustonosz.
Liam wyciągnął z mojej szafy piękną sukienkę.
-A może to ? -Spytał po chwili
Odpowiedziałam, że ma bardzo dobry gust. 
-To, ten... dzięki za pomoc... to ja się idę przebrać... -Odpowiedziałam
Chłopcy wyszli z mojego pokoju. Ja przebrałam się w piękną sukienkę.( Ubrałam także te dodatki i buty które widać  na obrazku ). Zrobiłam koka i się umalowałam. Po chwili wyszłam z pokoju już przygotowana i zeszłam po schodach by pokazać się chłopcom. Chłopcy byli pozytywnie zaskoczeni. Była 17:57. Za 3 minuty miałam wyjść. Gdy zadzwonił dzwonek do drzwi pomachałam chłopcom a oni mi odmachali.

Tomlinsonowa

sobota, 30 marca 2013

Rozdział 30

        ...Chłopcy byli już w swoich pokojach, ja także. Nie chcąc powtórzyć wydarzenia z przeszłej nocy ( chodzi o koszmar ) zabrałam z szafy.. pluszaka w kształcie królika, zawsze gdy się czegoś bałam miałam go przy sobie, na dodatek oglądaliśmy ten straszny film.Po jakiś 10 minutach zasnęłam. 
        Obudziłam się następnego dnia o koło godziny 8:30. Zabrałam ubrania i poszłam do toalety się przebrać. Zapukałam by nie wejść przez przypadek gdy ktoś w niej był. Nikt nie odpowiedział, więc weszłam. Zamknęłam za sobą drzwi i zobaczyłam że Zayn myje zęby. Natychmiast otworzyłam drzwi.
-Nie no spoko, możesz się przebierać. -Powiedział Zayn z uśmieszkiem.
-Nieee, dzięki wolę poczekać. -Powiedziałam wychodząc z łazienki. 
Poczekałam obok niej. Gdy Zayn wyszedł spojrzał na mnie ukradkiem i poszedł do kuchni. Weszłam do toalety, wykąpałam się, ubrałam, umyłam żeby i poszłam do pokoju odłożyć piżamę. Następnie poszłam do kuchni zjeść śniadanie.
-Dzień dobry. -Powiedziałam gdy tylko zobaczyłam Elżbiet robiącą coś do jedzenia.
-Cześć, jak ci się spało ? -Odpowiedziała Elżbiet.
-A dziękuję bardzo dobrze, a pani ? -Spytałam siadając na krzesło.
Chłopcy zaczęli się śmiać, Elżbiet też.
-Jaka pani, mów mi Elżbiet albo jak inaczej sobie wymyślisz, ale nie pani. -Powiedziała uśmiechając się do mnie. Odpowiedziałam jej uśmiechem. Po chwili Elżbiet podała nam śniadanie.
-Jakie macie plany na dziś ? -Spytała po chwili.
-Jeszcze nie mamy planów. -Odpowiedział Liam.
-Ej, a może do kina pójdziemy ? -Spytał Zayn, a po chwili dodał.- Co ty na to Marchewko ?
-Zależy o której, wiecie... ja się umówiłam na 18:00 z Justinem. -Odpowiedziałam unikając ich wzroku.
Chłopcy się zdziwili. Skończyliśmy jeść. Chłopcy poszli do salonu, a ja pomagałam Elżbiet zmywać naczynia. Chłopcy coś do siebie cały czas  mówili, co chwilę na mnie zerkali. Ja siedziałam cicho, tylko co jakiś czas odpowiadałam na pytania Elżbiet. Gdy skończyłam jej pomagać poszłam do chłopców. Zaczęliśmy rozmawiać i się śmiać. Po chwili Niall powiedział że mają fajny taniec i spytał się czy chce go zobaczyć. Odpowiedziałam, że bardzo chętnie. Chłopcy zaczęli tańczyć. Elżbiet zaczęła się śmiać.
-Bardzo ładnie chłopcy. -Powiedziałam z uśmiechem
-A ty potrafisz tańczyć ?-Spytał Hazza
-Hhahah, nie. -Odpowiedziałam śmiejąc się.
-To przynajmniej spróbuj. -Powiedział Zayn
-No okej. -Powiedziałam wstając z fotela. -Ale się nie śmiejcie..
Zaczęłam tańczyć. Mina  Liama była bezcenna :D.
-Łał, no to,  to było coś -Powiedzieli chłopcy
-Bez przesady. -Odpowiedziałam zawstydzona.
Usiadłam z powrotem na fotelu i zaczęłam rozmawiać z chłopcami.

Tomlinsonowa

Like ?

Okej kochani jest sprawa: Mianowicie kliknijcie like na tej stronce, dla naszej siostry to bardzo ważne :) https://www.facebook.com/pages/One-Direction-Pięciu-idiotów-a-i-tak-ich-kocham3/448971085156777?fref=ts

Rozdział 29

         ...Chłopcy zachowywali się jak małe dzieci, cały czas się topili i chlapali wodą. Ja, że nie potrafiłam pływać siedziałam na brzegu mocząc tylko nogi.
-A ty czemu nie pływasz ? -Spytał Justin
-Bo... nie potrafię. -Odpowiedziałam spuszczając z niego wzrok.
Po chwili Justin był obok mnie.
-To choć na barana.Popływasz przynajmniej troszkę. -Powiedział obracając się do mnie tyłem.
-Ale, nie będziesz nurkować ? -Spytałam podejrzliwie.
-Nie, nie masz się czego bać Beatko. -Powiedział spoglądając na mnie.
Chwyciłam się jego szyi, po chwili już byłam we wodzie. Popłynęliśmy razem do chłopców.
-Ej, marcheweczko, może chcesz się nauczyć pływać ? -Spytał po chwili Louis.
-Prędzej się utopie niż nauczę pływać. -Powiedziałam śmiejąc się.
Louis i chłopcy namawiali mnie bym się nauczyła pływać. W końcu się zgodziłam. Uczyli mnie pływać jakieś 2 godziny, ale i tak potrafiłam tylko pływać pieskiem i kraulem ( nie wiem jak to się nazywa ).
-Dobra chłopaki, ja mam dość. Jestem wykończona. -Powiedziałam
-Okej, zasługujesz na odpoczynek. -Powiedział uśmiechnięty Liam.
Była 13:46. Wyszłam z wody i poszłam położyć się na kocu. Po chwili doszli do mnie chłopcy. Zaczęliśmy rozmawiać. Po jakiejś godzinie zgłodnieliśmy trochę, więc wyciągnęliśmy z plecaka kanapki zrobione przez Harrego. Gdy się najedliśmy także zaczęliśmy rozmawiać. Harry, Louis, Niall, Zayn i Liam poszli pograć w piłkę, natomiast ja i Justin zostaliśmy na swoich miejscach i rozmawialiśmy. Po chwili położyłam się na kocu i zaczęłam opalać. Zamknęłam oczy. Minęło może 10- 15 minut i je otworzyłam ponieważ poczułam, że ktoś cały czas na mnie paczy. Tak, to był Justin. Nawet po tym jak otworzyłam oczy, cały czas się we mnie wpatrywał.
-Ymmm, dlaczego... się na mnie cały czas paczysz ? -Spytałam w końcu
-Wiesz, że jesteś piękna ? -Odpowedział
-Ymm, dobrze wiedzieć. -Powiedziałam śmiejąc się.
-Masz chłopaka ? -Spytał Justin a ja zrobiłam wielkie oczy.
-Nie, nie mam.. -Odpowiedziałam.
-A może się ze mną umówisz ? -Spytał Justin z zalotnym wzrokiem.
-Justin ! Ona jest moja ! -Krzyknął po chwili Niall.  (  Niall  )
Zaczęłam się śmiać, po chwili Niall był obok mnie. Usiadł i nie odchodził.
-Hahaha, chłopaki, ja nie jestem nikogo. Ja jestem swoja. -Powiedziałam śmiejąc się.
Reszta chłopców przyszła do nas. Rozmawialiśmy dosyć długo. Była 17:37. Zbieraliśmy się już do domu. Chłopcy szli przodem, a ja i Justin za nimi. Po chwili usłyszałam, że Justin szepce mi do ucha ,, Nie odpowiedziałaś mi na pytanie me belle Beatko. Umówisz się ze mną ? ''. Odszeptałam mu, że czemu nie. On wtedy odpowiedział, że przyjedzie po mnie jutro o 18:00. Poszliśmy do domu. Gdy doszliśmy była 18:02. Odłożyliśmy rzeczy, poszliśmy się przebrać i przeszliśmy do salonu. Zayn włączył na DVD horror pod tytułem ,, Widmo ''. Resztę wieczoru spędziliśmy na oglądaniu horrorów. O godzinie 01:24 poszliśmy spać.



Tomlinsonowa

Rozdział 28

     ...Gdy wyszłam z pokoju już przebrana, poszłam do salonu.
-Hejka Marchewka, jak ci się spało z Niallem -Spytał kpiąco Lou.
-A bardzo dobrze, a co zazdrościsz ? -Spytałam śmiejąc się.
Lou nic nie odpowiedział. Usiadłam na sofie pomiędzy Liamem a Harrym. Niall stał w kuchni i mył talerze po śniadaniu.
-Co dziś robimy ? -Spytałam przerywając ciszę.
-A co chcesz robić ? -Spytał Liam
-Nie wiem, może.. może chodźcie popływać w tym jeziorku, które pokazaliście mi wczoraj ? -Powiedziałam po chwili.
-O, bardzo dobry pomysł. -Powiedział Zayn.
-Chłopaki, ale dziś miał przyjść do nas Justin. -Powiedział z kuchni Niall.
-To co za problem ? Może iść przecież z nami. -Powiedział jakby oburzony Harry.
-No okej, to ja mu powiem, że się tam spotkamy. Tylko o której ? -Spytał Niall z telefonem w ręku.
-A która jest ? -Spytał Lou.
-9:57. -Powiedział Liam pacząc na zegarek.
-To tak może o 11:00 ? -Spytał Lou.
-Jasne, czemu nie. -Odpowiedzieliśmy wspólnie.
Niall zadzwonił do Justina, a my poszliśmy się przebrać. Była 11:36. Wyszliśmy z domu zabierając wszystko co było by nam potrzebne. Kiedy doszliśmy była 11:58. Justin już czekał leżąc pod drzewem, na kocu w samych kąpielówkach. Pobiegliśmy do niego.
-Hej, Justin. -Powiedzieliśmy wspólnie.
-Hej, co tam ? -Spytał zdejmując z oczu okulary przeciwsłoneczne.
-A, dobrze, a tam ? -Spytał Niall.
-Też. -Odpowiedział.
Zdjęliśmy ubrania zostając w strojach. Rozłożyliśmy koce i na nich usiedliśmy. Rozmawialiśmy razem przez jakąś godzinę, a potem poszliśmy pływać.

Tomlinsonowa

Rozdział 27

        ...Spałam może 2-3 godzinki i obudziłam się przerażona z krzykiem. Coś mi się na pewno śniło teraz nie pamiętam co. Po chwili do mojego pokoju wpadł Niall.
-Co się stało?! Czemu krzyczysz ?! -Spytał jakby przerażony.
-Nie, przepraszam, że cię obudziłam, po prostu miałam koszmar. -Odpowiedziałam.
Niall podszedł do mnie, usiadł na łóżku i mocno przytulił.
-Nie martw się, ja w pierwsze dni też miałem koszmary. Niedługo ci przejdzie. I nie martw się nie obudziłaś mnie, szedłem  z toalety.- Powiedział uspokajającym głosem.
Uśmiechnęłam się do niego, a on uśmiechnął się do mnie.
-Jak mi się coś śniło to zawsze chodziłem do Liama i spałem z nim w pokoju. Najlepsze było zawsze to, że on spał na podłodze, a ja na jego łóżku. -Powiedział śmiejąc się Niall, a po chwili dodał.-Wiesz... jak chcesz to... to możesz dziś ze mną spać...
Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć więc tylko skinęłam głową. Niall widocznie się ucieszył, ponieważ chwycił mnie za rękę i poszedł ze mną do jego pokoju. Powiedział żebym się położyła a on zgasi światło. Tak też zrobiłam, Niall czekał przy włączniku światła aż się nie położę. Położyłam się, przykryłam kołdrą, a Niall zgasił  światło i położył się obok mnie. Nie powiem.. było mi strasznie dziwnie, ale czułam się bezpiecznie. Niall objął mnie ręką i szepnął mi do ucha ,, śpij spokojnie ''. Po krótkiej chwili zasnęłam. 
        Gdy obudziłam się następnego dnia, Niall siedział na krześle i się mi przyglądał.
-Dzień dobry moja mała Księżniczko. -Powiedział Niall z uśmiechem na twarzy.
-Dzień dobry. -Odpowiedziałam, zrobiłam chwilę przerwy i dodałam. - ,, Moja mała Księżniczko '' ?
-Tak, dla Lou jesteś Marcheweczką a dla mnie Księżniczką. -Powiedział tak spokojnie, a ja poczułam się naprawdę jak taka księżniczka.
Zaczęłam się śmiać i zrobiłam się czerwona.
-Zrobiłem ci śniadanie. Mam nadzieję, że ci zasmakuje. -Powiedział Niall podając mi talerz z jedzeniem i kubek z herbatą.
Zjadłam kanapkę, a on cały czas się na mnie paczył.
-Bardzo dobre. -Powiedziałam gdy zjadłam kanapkę.
-Bardzo się cieszę. -Odpowiedział biorąc ode mnie talerz i kubek.
Powiedziałam mu, że idę się przebrać. Wyszłam z pokoju, on wyszedł za mną. Ja poszłam do siebie do pokoju, a on do kuchni.

Tomlinsonowa

piątek, 29 marca 2013

Życzenia

Tutaj macie życzenia na Wielkanoc ode mnie :) http://www.zyczeniawielkanocne.yoyo.pl/zyczenia.swf?ckattempt=2

Skopiujcie sobie i wklejcie w google :) 

Rozdział 26

    ...Była 12:00. Miałam iść po Lou. Wyszłam z salonu, weszłam po schodach i zapukałam do pokoju Lou. ,,Proszę''- odpowiedział głos zza drzwi. 
-Idziemy do Nandos. Idie... idziecie ? -Spytałam
-Ja nie mogę, muszę już iść -Odpowiedziała El, a po chwili dodała- Pa kotku.
Dała mu buziaka i poszła.
-A ty Lou ? -Spytałam jeszcze raz
-No, ja idę-Odpowiedział
Gdy doszliśmy do Nandos była 12:49. Zajęliśmy miejsce i zamówiliśmy coś do jedzenia. Po jakiejś godzinie skończyliśmy jeść. Zadzwonił telefon Liama. ,, Halo'' - powiedział Liam, a po chwili dodał ,, Ok będziemy ''. Liam powiedział nam, że dzwoniła Elżbiet i że mówiła, że mamy być na 19:00 w domu. Była 13:52. Mieliśmy jeszcze sporo czasu, więc chłopcy zaproponowali mi zwiedzanie miasta. Pokazali mi: jeziorko, prze różne budowle, centra handlowe i wiele, wiele innych miejsc. Była 18:04. Dojazd do domu trwał 15 minut więc poszliśmy jeszcze na krótkie zakupy. Gdy nadeszła godzina 18:40 zamówiliśmy taxi i pojechaliśmy nią do domu. Gdy przyjechaliśmy otworzyliśmy drzwi, było ciemno, nie było nikogo. Oświeciliśmy światło i nagle zza mebli wyskoczyli ludzie. Były to rodziny i przyjaciele chłopców. Poznałam wszystkich. Najlepsze było to, że był tam nawet Justin Bieber ! Także go uwielbiałam dlatego strasznie się cieszyłam, że go poznałam. Ja, chłopcy i Justin długo rozmawialiśmy. Chłopak chciał wiedzieć jak się poznaliśmy, więc opowiedzieliśmy mu wszystko. Impreza się rozkręciła. Poszliśmy się przebrać w kostiumy kąpielowe i wskoczyliśmy wszyscy do basenu. Była 01:47. Goście szli już do swoich domów. Chłopcy pożegnali się ze swoimi rodzicami i przyjaciółmi. Byliśmy bardzo zmęczeni więc po tym jak goście wyszli poszliśmy spać.

Tomlinsonowa

czwartek, 28 marca 2013

Rozdział 25


       ...Gdy wstałam następnego dnia na biurku leżało śniadanie. Zjadłam je i poszłam się przebrać, umyć zęby  itp. Postanowiłam odnieść talerz i kubek do kuchni. Zabrałam je, wyszłam na korytarz, zeszłam po schodach i weszłam do kuchni. Zauważyłam, że ktoś jest w salonie. To był Harry.
-Cześć, i jak ci się spało ? -Spytał. ( od czasu przyjazdu do  Londynu rozmawialiśmy po angielsku )
-Hej, a bardzo dobrze, a tobie ? -Spytałam
-A też, a jak ci smakowało śniadanie ? Sam je zrobiłem.- Powiedział szczęśliwy Hazza.
-No pyszne było. -Odpowiedziałam uśmiechnięta.
-Wiesz jak ty słodko śpisz ?
-No, nie wiem jak ?
-Bardzo słodko.
Rozmawiałam jeszcze przez chwilę z Harrym a potem poszłam do pokoju się rozpakować. Powiesiłam plakaty, ułożyłam ubrania w szafkach, poukładałam książki na pułkach. Po 2 godzinach skończyłam. Poszłam do salonu, ponieważ nie miałam ochoty siedzieć sama.W salonie siedzieli wszyscy. Rozmawialiśmy przez jakiś czas. Po chwili zadzwonił dzwonek do drzwi. Lou poszedł je otworzyć.
-Lou, kochanie !-Zabrzmiał głos za drzwi.
-El, skarbie, co ty tu robisz ? -Odpowiedział zdziwiony Louis.
-O boże, to znowu ona. -Powiedział pod nosem Niall.
-Kto ? -Spytałam zdziwiona.
-Eleanor, dziewczyna Lou. -Odpowiedział Zayn.
-To on ma dziewczynę ? -Spytałam zdziwiona.
-Tak, rozstali się, ale na nieszczęście do siebie wrócili. Nikt z nas oprócz Lou jej tu nie lubi. -Powiedział Harry.
El weszła do salonu. Przywitała się z chłopcami.
-Kto to jest ? -Spytała pacząc na mnie.
-To jest Beata, nasza przyjaciółka, mieszka z nami. -Odpowiedział jej Liam.
-Cześć, miło mi cię poznać. -Powiedziałam to podchodząc do niej i podając jej rękę.
Odpowiedziała ,, mi ciebie też ''. Chwyciła Lou za rękę i poszła z nim do jego pokoju. Ja rozmawiałam jeszcze trochę z chłopakami. Była 11:17. Liam powiedział, że o 12:00 idziemy do Nandos.

Tomlinsonowa

Rozdział 24


   ...Było mi bardzo smutno, nie wiedziałam za ile przylecę z powrotem do Polski. Łzy płynęły mi po policzkach. Chłopcy podeszli do mnie.
-Nie martw się Marcheweczko, nam też było smutno jak rozstawaliśmy się z naszymi rodzicami. Za niedługo ci przejdzie. -Powiedział Lou.
Chłopcy mnie przytulili. Po chwili przestałam płakać i zaczęłam z nimi rozmawiać. Nie wiele wiedziałam o Londynie dlatego chłopcy zaczęli mi o nim opowiadać. Z jednej strony było mi przykro, że opuszczam rodzinę i przyjaciół, z drugiej jednak cieszyłam  się, że będę mieszkać w Londynie wraz z chłopcami. Byłam bardzo zmęczona w końcu była 22:03. Lot miał trwać 3 godziny.  O północy mieliśmy być w Londynie, ale jeszcze mieliśmy dojechać do domu chłopców. Niall ogłosił, że jest głodny. Po chwili przyszła hostessa i spytała się co chcemy do jedzenia. Wzięłam to co chłopcy ( Kanapkę z sałatą, serem i ogórkiem ). Zayn zaczął ziewać, zabrał koc i poszedł na swoje miejsce. Przykrył się kocem i zamknął oczy. Zasnął. Niall chciał się na nim odegrać i także namalować mu coś na twarzy. Na całe szczęście tego nie zrobił. Do czasu lądowania, ja i chłopcy rozmawialiśmy ze sobą. Nadeszła chwila lądowania. Chłopcy usiedli na swoich miejscach. Niall obudził Zayna. Chłopcy i ja zapieliśmy pasy. Wylądowaliśmy. Była  00:18. Wyszliśmy z samolotu i poszliśmy do busa chłopaków. Jechaliśmy nim jakieś 15 minut. W końcu przybyliśmy na miejsce. Wyszliśmy z busa. Gdy zobaczyłam dom w którym chłopcy mieszkają to oniemiałam z zachwytu. To nie był dom to była willa. Zabraliśmy bagaże i weszliśmy do domu. W środku było jeszcze ładniej niż na zewnątrz.
-I jak ? Podoba ci się ? -Spytał Harry
-Ahaaa.. łał, ale ładnie. -Powiedziałam
Chłopcy zaczęli się śmiać. Liam wziął moje bagaże.
-Chodź, pokażę ci twój pokój. -Powiedział Liam
Poszłam za nim. Przeszliśmy przez hol, salon, wyszliśmy po schodach, przeszliśmy przez korytarz i weszliśmy do jednego z pokoi.
-To jest twój pokój, i jak ci się podoba ? -Spytał Liam odkładając na bok moje bagaże.
-Łał, jest piękny. -Odpowiedziałam wryta.
( http://www.extra-wnetrza.pl/sites/default/files/images/pokoj_dla_nastolatki.jpg   tak wyglądał mój nowy pokój )
Liam pokazał mi jeszcze gdzie jest toaleta i powiedział żebym poszła już spać i że on też już idzie. Poszłam do pokoju, przebrałam się, zgasiłam światło i poszłam spać.

Tomlinsonowa

Rozdział 23 ,, Wylot do Londynu ''


   ...Przybiegłam do salonu.
-Już się spakowałam. -Powiedziałam uśmiechnięta.
-Na pewno zabrałaś wszystko co będzie ci potrzebne ? -Spytała mama.
-Tak, na pewno zabrałam wszystko. -Odpowiedziałam po chwili zastanowienia.
-Okej, to my was zawieziemy. -Powiedział to mój tata wstając z sofy.
Poszłam po walizki, chłopcy pomogli mi je zabrać. Wsiedliśmy do auta. Tata odpalił silnik i ruszyliśmy w drogę na lotnisko. Przez całą drogę chłopcy mówili mi co będziemy robić jak przylecimy. Niall obiecał mi, że   zabierze mnie do Nandos. Gdy przyjechaliśmy na lotnisko tata zabrał moje bagaże, chłopcy natomiast zabrali swoje. Doszliśmy na miejsce w którym mieliśmy się rozstać.
-Zadzwoń do nas od razu jak przylecisz do Londynu. -Powiedziała mama mocno mnie przytulając.
-Dobrze mamo, dusisz mnie. -Odpowiedziałam.
-Daliśmy Elżbiet świadectwo byś mogła zapisać się do szkoły. -Powiedział tata.
-Ok, ok. -Odpowiedziałam.
- Masz tu pieniądze.. - Powiedziała mama wręczając mi białą kopertę z pieniędzmi, po czym dodała.- To powinno ci starczyć co najmniej na pół roku, jak nie to zadzwoń my ci je prześlemy. Co pół roku będziesz dostawać od nas list z pieniędzmi.
-Ok, dzięki wielkie. -Powiedziałam przytulając się do mamy.
Nadeszła chwila rozstania, za chwilę miałam wsiąść w samolot i wylecieć z Polski, mojego ukochanego kraju. Moja mama się rozpłakała, mi napłynęły łzy do oczu.
-Musimy już iść. -Powiedziała Elżbiet.
Pożegnałam się z rodzicami. Udałam się do samolotu. Pomachałam rodzicom i weszłam do samolotu. Chłopcy mieli prywatny samolot , więc nie musiałam pokazywać ani biletu, ani niczego innego. Usiadłam koło okna. Chłopcy usiedli na swoich miejscach. Każdy siedział sam. Elżbiet siedziała w innym przedziale ( nie wiem co to było, w każdym bądź razie siedziała za jakąś zasłonką ). Z okna widziałam rodziców, machali mi, ja im także odmachałam. Ruszyliśmy. Po chwili już szybowaliśmy w powietrzu.

Tomlinsonowa

Rozdział 22


      ...Minęło 30 minut na miejsce dotarła Elżbiet.
-Hello boy. -Powiedziała Elżbiet
-Hello.- Odpowiedzieli chłopcy.
-To jest ta wasza Beatka ? -Spytała zdziwiona Elżbiet
-Tak to jest ona.- Powiedział Liam.
-Dobry wieczór.- Odpowiedziałam z uśmiechem podając jej rękę na przywitanie
Elżbiet podała mi rękę i się ze mną przywitała. Rozmawialiśmy z nią jeszcze jakieś 5 minut, potem przyjechała moja mama.Przywitałam się z nią i przedstawiłam jej chłopców i Elżbiet. Mama rozmawiała z nią przez chwile. Chyba się polubiły bo mama zaprosiła ją na kawę. Powiedziała żebyśmy wsiedli do auta. Tak też zrobiliśmy. Na całe szczęście się zmieściliśmy, a było nas całkiem sporo bo aż 8. Pojechaliśmy do mnie do domu. Gdy przyjechaliśmy pokazałam chłopcom mój pokój. Mama zaparzyła kawę, a Elżbiet poszła do salonu gdzie poznała mojego tatę. Ja i chłopcy byliśmy ciągle w pokoju więc nie wiem o czym rodzice z nią rozmawiali. Po jakiejś godzinie mama zawołała nas do siebie.
-Rozmawialiśmy z Elżbiet...-Zaczął rozmowę mój tata- I, mówiła, że chłopcy chcą byś z nimi zamieszkała.
-Tak..., a mogę ?! -Spytałam ,, napalona ''
-Wiesz.. to zależy, Elżbiet obiecała nam że się tobą zajmie. -Powiedziała mama.
-Czyli, że mogę ?! -Spytałam zniecierpliwiona.
-Tak...
-Juchu, dziękuję -Powiedziałam, nie czekając aż mama dokończy zdanie.
-Ale, pod jednym warunkiem.-Dokończyła, a ja zbladłam
-Jakim ? -Spytałam zdziwiona
-Masz do nas dzwonić, odbierać telefony, informować nas o ocenach i do nas przyjeżdżać co najmniej 10 razy w roku. -Powiedział tata.
-Okej, nie ma problemu, obiecuję. -Powiedziałam salutując jak harcerka
-No to na co czekasz ? Idź się  pakować, zabierz wszystko co będzie ci potrzebne, przeprowadzasz się do nas przecież. -Powiedziała Elżbiet.
Wybiegłam z salonu i poszłam po walizki. Następnie poszłam z nimi do pokoju i zaczęłam się pakować. Chłopcy mi pomagali.  Rodzice rozmawiali z Elżbiet do czasu aż się nie spakowałam.

Tomlinsonowa

Rozdział 21


    ...Po jakiś 3 godzinach jazdy Niall w końcu się obudził. Biedny nadal był zaspany i na dodatek się nie wyspał. Podrapał się po głowie i po paczył w naszą stronę. Harry nie mógł wytrzymać, jego śmiech było słychać w całym autokarze, wszyscy obrócili się w naszą stronę i też zaczęli się śmiać.
-Z czego oni się śmieją ? -Spytał zmieszany Niall.
-Z... z ciebie..-Powiedziałam
-Ale, dlaczego ? -Spytał smutny Niall.
Pokazałam mu lusterko. Niall się przeglądnął, do oczu napłynęły mu łzy. ( https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiNr8U6Xmo_v046O0vAVszQwGIoApQAR0GyCY8-WsNF3G1Oacy-uDhlgSy74wiJuS9axhvIEVGh2qOrjRz3EFUZzuOCNm5cGyCxBO9bIEwVCO6EZiQ-hHXYWP1_iN5a71hzfOnOswEMzVk/s1600/NIALL+CRY.gif ) Po chwili biedny Niall wybuchł płaczem. Było mi przykro z tego powodu, nie potrafiłam patrzeć na to jak ktoś płacze, na dodatek Louis zaczął go naśladować ( http://25.media.tumblr.com/ee331807b4a95de9060300100d8ed627/tumblr_mg099lCR9N1rjatwzo1_500.gif ).
-Jak ci nie wstyd Louis !? -Krzyknęłam prosto w twarz Lou.
Wstałam i zajęłam miejsce obok płaczącego Nialla. Chłopak był cały zapłakany więc mocno go przytuliłam i szepnęłam do uch ,, nie martw się, wszystko będzie dobrze ''. Sięgnęłam po swój plecak i wyciągnęłam z niego chusteczki higieniczne. Podałam je Niallowi. Chłopak otarł łzy i powiedział takie szczere ,, dziękuję ''. W plecaku miałam jeszcze ,, mokre chusteczki '', wyciągnęłam je i powiedziałam do Nialla ,, Pokaż się, zmyjemy to ''. Podtrzymałam mu brodę i zaczęłam zmywać te bazgroły które namalował mu na buzi Zayn. Trochę się z tym męczyłam, na całe szczęście wszystko zeszło. Niall jeszcze raz mnie przytulił i jeszcze raz powiedział, że mi dziękuje. po chwili podszedł do nas Lou.
-Przepraszam stary, nie chciałem. To było na żarty. -Powiedział.
-Nic nie szkodzi, znam cię od tylu lat że mnie to wcale nie zdziwiło. -Powiedział Niall pacząc na Lou łaskawym wzrokiem. Po chwili chłopcy przybili sobie żółwika.
Zayn także przeprosił Nialla za to, że go pomalował, Niall także mu wybaczył. Przez kolejne godziny jazdy siedziałam z Niallem. Rozmawialiśmy nie tylko ze sobą na wzajem lecz także z resztą zespołu. Były jeszcze dwa postoje. Zjedliśmy coś na nich i się napiliśmy. Po 12 godzinach jazdy wreszcie dojechaliśmy na miejsce. Zabraliśmy swoje bagaże i czekaliśmy na Elżbiet i moją mamę.

Tomlinsonowa

Rozdział 20


     ...Weszliśmy do jadłodajni, zauważyliśmy puste miejsce i poszliśmy je zająć.
-Chcecie coś ? -Spytał Liam
-Nie, jak na razie nie.-Odpowiedzieli wszyscy.
-Ty też nic nie chcesz Niall ? -Spytał Liam
-Nie, na razie nie. -Odpowiedział zaspany.
-Ty nic nie chcesz ?! Jak to ? Harry on może ma gorączkę ? - Powiedziałam śmiejąc się.
Harry dotknął ręką czoła Nialla.
-Nie nic mu nie jest. -Powiedział po chwili Hazza a po chwili dodał.- Po prostu jest zmęczony.
Zaczęliśmy się śmiać. Rozmawialiśmy przez chwile.
-Właśnie Beata. Dziś mamy się spytać twoich rodziców czy możesz z nami jechać do Londynu. - Powiedział Louis
- No, tak pamiętam. - Powiedziałam
-Wiecie co, ja mam pomysł. Zadzwonię do Elżbiet i spytam się czy z nimi porozmawia. - Powiedział po chwili zastanowienia Zayn.
-A kim jest Elżbiet ? -Spytałam
-Elżbiet to nasza ,, opiekunka ''. Opiekuje się nami byśmy nie zrobili czegoś złego, pilnuje żebyśmy chodzili do szkoły, pomaga nam robić zadania, robi nam coś do jedzenia i z nami mieszka żeby mieć nas na oku. To jest taka nasza druga mama. -Powiedział Liam
-Aha, nie wiedziałam, nigdy o niej nie słyszałam. -Powiedziałam
-Tak, no nie często o niej mówimy. -Odpowiedział Liam
-Dobra to ja do niej zadzwonię czy przyleci porozmawiać z twoimi rodzicami, znaczy w sumie to i tak tu przylatuje po nas, to tylko z nimi porozmawia. -Powiedział Zayn wychodząc z jadłodajni z telefonem przy uchu.
-Nie martw się Marcheweczko, Zayn wszystko załatwi. -Powiedział Lou.
Czekaliśmy w ciszy na Zayna. Gdy w końcu przyszedł powiedział, że Elżbiet postara się wszystko załatwić. Pierwszy postój dobiegał końca, mieliśmy jeszcze tylko 5 minut. Wstaliśmy od stolika i poszliśmy do autokaru. Niall nadal był zmęczony dlatego spytał się czy nie zamieniła bym się z nim miejscem ( ja siedziałam sama, a on z chłopakami ). Zgodziłam się. Niall zabrał swoją poduszkę i przeszedł na moje miejsce, ja poszłam na jego. Wszyscy już wchodzili do autokaru. Po 5 minutach Olga zaczęła sprawdzać obecność by sprawdzić czy ktoś się nie zgubił. Byli wszyscy. Rozmawiałam z chłopakami. Niall po któtkim czasie zasnął. Zayn wyciągnął z plecaka czarny marker, powiedział, że zrobi Niallowi kawał. Podszedł do niego i zaczął mu bazgrać po twarzy. ( http://demotywatory.pl/4066742/Niall-Horan  nie zwracajcie uwagi na napis ). Padłam gdy go zobaczyłam :D. Zaczęliśmy się śmiać.
-Biedny Niall. -Powiedziałam przez śmiech- Jak on się teraz tak pokaże ?
Pośmialiśmy się jeszcze trochę i zaczęliśmy rozmawiać, Niall nadal spał.

Tomlinsonowa

Rozdział 19 ,, Powrót do domu ''


    ...Następnego dnia wstałam bardzo wcześnie bo o 5:30. Zabrałam ubrania, kosmetyki itp i poszłam się ogarnąć. Wyszłam po jakiś 15 minutach i poszłam się spakować. Kiedy to zrobiłam było 7:00 i dziewczyny się obudziły. Poszły się przebrać. Do walizki włożyły pidżamy i kosmetyki i były już spakowane. Była 7:30. Poszliśmy zabrać tak zwany suchy prowiant na drogę powrotną do domu. Gdy była 8:00 zabrałyśmy walizki i poszłyśmy do autokaru. Chłopcy siedzieli na tyłach autokaru i na mnie czekali. Niall był bardzo zaspany. Jego głowa była oparta o rękę Zayna. Poszłam do nich.
-No hej chłopcy. I jak wam się spało ?-Spytałam
-Cześć, a dobrze ,a tobie ? - Spytał Harry
-A dobrze dziękuję- Powiedziałam
Gdy wszyscy już byli na swoich miejscach Olga zaczęła sprawdzać obecność. Byli wszyscy. Była 8:22. Wyruszyliśmy do domu, cała podróż miała trwać 12 godzin ( Masakra.). Gadałam z chłopakami. Po jakiejś godzinie jazdy Niall zasnął. Siedzieliśmy w ciszy aż do pierwszego postoju, by nie obudzić słodko śpiącego Nialla. Była 10:00. Dojechaliśmy do jadłodajni w której miał być pierwszy postój. Zayn obudził Nialla puszczając kawałek jakiegoś metalowego zespołu, Niall wstał przerażony. Zaczęłam się śmiać. Poszliśmy zająć miejsce.

Tomlinsonowa

Rozdział 18


     ...Gdy skończyliśmy grać była 13:45, więc za 15 minut miał rozpocząć się obiad. Poszłam do pokoju umyć ręce. Gdy weszłam do niego dziewczyny leżały na swoich łóżkach.
-Hej, i jak spędzacie dzisiejszy dzień ? -Spytałam
-A, normalnie. A ty ? -Spytała Kinga
-A też normalnie, jak zawsze z chłopcami. -Powiedziałam zadowolona
-Dziś ostatni dzień koloni. -Powiedziała Karolina
-No wiem właśnie, rozmawiałam o tym też z chłopcami. -Odpowiedziałam
-I o czym rozmawialiście? - Spytała Kinga, a ja w tym czasie usiadłam na swoim łóżku.
-Nie uwierzycie, spytali się mnie czy z nimi zamieszkam w Londynie !- Krzyknęłam na cały głos, nie zdziwiła bym się jakby cały ośrodek to usłyszał.
-No nie gadaj ! I co zgodziłaś się ?-Spytały zainteresowane dziewczyny.
-Znaczy jeszcze nie dałam im odpowiedzi, pojedziemy do mnie po koloni i spytamy się o to moich rodziców. Mam nadzieje, że się zgodzą. -Odpowiedziałam
-No, miała byś wielkie szczęście. -Powiedziała Kinga
-No wiem, idę umyć ręce zaraz obiad.- Odpowiedziałam i poszłam do łazienki.
Gdy wyszłam dziewczyny już szły do jadalni.Wyszłam z pokoju, zamknęłam drzwi i poszłam na obiad. Usiadłam z chłopcami. Rozmawialiśmy i jedliśmy równocześnie. Po zjedzeniu poszliśmy na pole. Graliśmy tam w siatkówkę. Kilka osób się do nas dołączyło. Była 16:43. Skończyliśmy grać. Liam i Louis poszli do pokoju po koce byśmy mogli położyć się na nich i odpocząć.Gdy wrócili, rozłożyli koce i na nich usiedli. My też na nich usiedliśmy. Rozmawialiśmy przez około 2 godziny. Była 18: 51. O 19:00 miało zacząć się ognisko pożegnalne. Zwinęliśmy koc i rozłożyliśmy bliżej ogniska. Inni zrobili to samo. Gdy była 19:00 Olga rozpaliła ognisko. Niall poszedł do pokoju po gitarę bo Olga poprosiła go by w czasie ogniska coś zagrał. Gdy przyszedł my smażyliśmy sobie kiełbaski na patyku.
-Ej ! Dlaczego na mnie nie zaczekaliście ?! -Krzyknął Niall.
Po chwili zabrał patyk, nabił na niego kiełbaskę i zaczął ją piec. Gdy trochę się ściemniło Niall zaczął grać jakiś kawałek na gitarze. Wszyscy świetnie się bawiliśmy. Gdy nadeszła 00:00 musieliśmy skończyć ognisko i pójść spać ponieważ następnego dnia o 8:00 mieliśmy wyjechać z hotelu do swoich domów. Poszliśmy spać.

Tomlinsonowa

Rozdział 17


    ...Następnego dnia mieliśmy tak zwany czas wolny. Gdy się obudziłam dziewczyny były już przebrane i ogarnięte. Była 7:08. Śniadanie zaczynało się za nie całe 42 minuty. Zabrałam rzeczy i poszłam się ubrać, uczesać itp. Ubrałam ulubione czarne rurki, luźną przydużą czerwoną bluzkę z buźka i vansy. Uczesałam się w kucyka. Także się umalowałam. Popatrzyłam w lustro i jednak rozpuściłam włosy. Na głowę ubrałam ulubionego full capa. Taki styl lubiłam. Wyszłam z łazienki i poszłam na śniadanie. Jak zawsze siedziałam z 1D. Zastanawiałam się z chłopcami co będziemy dziś robić. Chłopcy powiedzieli mi żebym za 15 minut przyszła do pokoju obok tak zwanej ,,bawialni''. Ten pokój był praktycznie cały ze szkła i było w nim mnóstwo roślin. Nikt z koloni tam nie przychodził. Po 15 minutach poszłam tam. Chłopcy już tam byli. Niall miał ze sobą gitarę.
-Hej, no jestem i co ? -Spytałam
-Mamy dla ciebie małą niespodziankę. -Powiedział Louis.
Niall zaczął grać, a chłopcy śpiewali. Piosenka była świetna. Chłopcy powiedzieli, że napisali ją dla mnie. Czułam się wyjątkowo. Dałam każdemu buziaka w policzek. Chłopcy się zarumienili.
-Kocham was. -Powiedziałam
-My ciebie też.- Odpowiedzieli nadal czerwieni.
- Jutro kończy się kolonia, właściwie to dziś bo wieczorem jest ognisko pożegnalne. -Powiedział smutny Niall.
-Wiem właśnie, a wy wyjeżdżacie do Londynu. -Powiedziałam ze łzami w oczach.
-Tak  niestety. Będziemy za tobą tęsknić Marcheweczko. -Powiedział Louis.
-Nie wieżę, że to tak szybko minęło, ta cała kolonia. -Mówiłam,a łzy spływały mi po policzkach.
Liam podszedł do mnie, otarł łzy i mocno przytulił.
-A może.. nie wiem czy twoi rodzice się zgodzą, ale może byś z nami chciała zamieszkać ? -Spytał Liam.
-Tak, to by było dobre rozwiązanie, poprosimy twoich rodziców. -Powiedzieli razem chłopcy.
-No byłoby super, ale nie jestem pewna czy to się uda. -Odpowiedziałam.
Jeszcze trochę rozmawialiśmy, a następnie poszliśmy zagrać w ping ponga.

Tomlinsonowa

Rozdział 16


   ...Do odjazdu została nam godzina. Nie wiedzieliśmy co mamy robić. Poszliśmy na sklepy. Trochę tam byliśmy, jakieś 40 minut. Kupiłam sobie kilka bluzek i bluzę. Poszliśmy do autokaru. Jak doszliśmy to byli już prawie wszyscy. Usiedliśmy na swoich miejscach i zaczęliśmy gadać. Znowu dowiedziałam się kilku ciekawostek o chłopcach, a chłopcy dowiedzieli się kilku ciekawostek o mnie. Polubiłam ich, a oni mnie. Zastanawiałam się co będzie kiedy kolonia się skończy, a oni wyjadą do Londynu. Zayn zauważył, że jest mi przykro.
-Coś się stało ? -Spytał zaniepokojony.
-Nie, nic..coś mi wpadło do oka.-Skłamałam by nie wypaść na beksę.
-Pokaż.- Patrzył mi się w oczy, jego usta były tak bardzo blisko moich. Zrobiłam się czerwona, on też.
-Oj no już przestańcie, dajcie sobie buzi i po krzyku. - Powiedział ze śmiechem Louis.
Zaczęliśmy się śmiać. Nie daliśmy sobie buzi. Na reszcie ruszyliśmy do hotelu. Siedziałam z Zaynem, gadaliśmy i jak zawsze śmialiśmy się. Co jakąś chwilę chłopcy do nas coś mówili. Dojechaliśmy. Była 16:00. Poszliśmy do pokoi odłożyć rzeczy i odpocząć. Gdy była 19:00 poszliśmy na kolacje. Jak zawsze siedziałam z chłopakami. Nie było mi smutno, że nie miałam zbyt wielu koleżanek. W szkole też miałam praktycznie samych kolegów. Z chłopakami jakoś lepiej się dogadywałam. Po kolacji mieliśmy czas wolny. Poszliśmy na pole. Chłopaki z koloni grali w piłkę nożną. Spytaliśmy się czy możemy grać z nimi. Zgodzili się, ale chyba nie byli zadowoleni, że ma z nimi grać dziewczyna, myśleli pewnie, że nie potrafię grać. Zdziwili się. Grałam lepiej niż niektórzy z nich. Dziewczyny z koloni dziwnie na mnie patrzyły, jakbym była jakimś wyrzutkiem, babochłopem. Nie przejmowałam się tym. Zwisało mi to. Wolałam spędzać czas z chłopakami, niż niektórymi dziewczynami. Graliśmy aż do 22:00. Potem poszliśmy spać.

Tomlinsonowa

Rozdział 15


...Postanowiliśmy zwiedzić latarnię morską. Zwiedzaliśmy ją około 30 minut, a potem z niej wyszliśmy. Pogoda zaczęła się psuć i zaczęło robić się zimno. Zrobiła mi się gęsia skórka. Chłopcy mieli bluzy, ja niestety nie.
-Zimno ci ? -Spytał Liam
-Tak, troszkę, ale spoko nie jest tak źle.-Mówiłam uśmiechnięta
-Wiesz, jak chcesz to mogę dać ci bluzę.
-Nie, no co ty, nie jest tak źle.-Gdy to mówiłam zaczęło robić się coraz zimniej i na dodatek zaczął padać deszcz. Liam zdjął bluzę i dał mi ją. Od razu zaczęło robić się cieplej.
-Dziękuję.- Powiedziałam czerwona.
-Nie ma za co. -Powiedział
Ruszyliśmy do miasta. Po drodze spotkaliśmy Olgę. Spytaliśmy się jej czy zbiórka nadal jest o ustalonej godzinie. Powiedziała że tak. W sumie się cieszyłam, mogłam spędzić więcej czasu z 1D. Zauważyliśmy pizzerię. Postanowiliśmy do niej pójść, zjeść coś i przeczekać deszcz. Weszliśmy do niej.
-Dobra, to jaką pizze chcecie ? -Spytał Harry.
-A może margaritta ?- Spytał Louis.
-Jasne.-Odpowiedziałam razem z chłopcami.
-To wezmę 2 duże margaritty i colę.-Mówiąc to Harry szedł już do lady i zaczął rozmawiać.
Rozmawialiśmy trochę i czekaliśmy na pizzę. Nareszcie wywołali nasz numerek, byłam strasznie głodna. Niall i Harry poszli po pizze. Gdy ją przynieśli Niall od razu się na nią rzucił i zaczął jeść [ http://gwiazdunie.pl/wp-content/uploads/2012/03/niall-horan-jedzenie.jpg ]. ( Piękny widok haha ). My też zaczęliśmy jeść. Gdy skączyliśmy deszcz przestał padać więc poszliśmy znów na miasto. Oddałam bluzę Liamowi. Zayn zatrzymywał się praktycznie przy każdej kałuży i się przeglądał.
-Zayn, skończ już, dobrze wyglądasz.- Powiedziałam śmiejąc się.
Uśmiechnął się do mnie i resztę drogi szedł już normalnie.

Tomlinsonowa