...Przybiegłam do salonu.
-Już się spakowałam. -Powiedziałam uśmiechnięta.
-Na pewno zabrałaś wszystko co będzie ci potrzebne ? -Spytała mama.
-Tak, na pewno zabrałam wszystko. -Odpowiedziałam po chwili zastanowienia.
-Okej, to my was zawieziemy. -Powiedział to mój tata wstając z sofy.
Poszłam po walizki, chłopcy pomogli mi je zabrać. Wsiedliśmy do auta. Tata odpalił silnik i ruszyliśmy w drogę na lotnisko. Przez całą drogę chłopcy mówili mi co będziemy robić jak przylecimy. Niall obiecał mi, że zabierze mnie do Nandos. Gdy przyjechaliśmy na lotnisko tata zabrał moje bagaże, chłopcy natomiast zabrali swoje. Doszliśmy na miejsce w którym mieliśmy się rozstać.
-Zadzwoń do nas od razu jak przylecisz do Londynu. -Powiedziała mama mocno mnie przytulając.
-Dobrze mamo, dusisz mnie. -Odpowiedziałam.
-Daliśmy Elżbiet świadectwo byś mogła zapisać się do szkoły. -Powiedział tata.
-Ok, ok. -Odpowiedziałam.
- Masz tu pieniądze.. - Powiedziała mama wręczając mi białą kopertę z pieniędzmi, po czym dodała.- To powinno ci starczyć co najmniej na pół roku, jak nie to zadzwoń my ci je prześlemy. Co pół roku będziesz dostawać od nas list z pieniędzmi.
-Ok, dzięki wielkie. -Powiedziałam przytulając się do mamy.
Nadeszła chwila rozstania, za chwilę miałam wsiąść w samolot i wylecieć z Polski, mojego ukochanego kraju. Moja mama się rozpłakała, mi napłynęły łzy do oczu.
-Musimy już iść. -Powiedziała Elżbiet.
Pożegnałam się z rodzicami. Udałam się do samolotu. Pomachałam rodzicom i weszłam do samolotu. Chłopcy mieli prywatny samolot , więc nie musiałam pokazywać ani biletu, ani niczego innego. Usiadłam koło okna. Chłopcy usiedli na swoich miejscach. Każdy siedział sam. Elżbiet siedziała w innym przedziale ( nie wiem co to było, w każdym bądź razie siedziała za jakąś zasłonką ). Z okna widziałam rodziców, machali mi, ja im także odmachałam. Ruszyliśmy. Po chwili już szybowaliśmy w powietrzu.
Tomlinsonowa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz