...Minęło 30 minut na miejsce dotarła Elżbiet.
-Hello boy. -Powiedziała Elżbiet
-Hello.- Odpowiedzieli chłopcy.
-To jest ta wasza Beatka ? -Spytała zdziwiona Elżbiet
-Tak to jest ona.- Powiedział Liam.
-Dobry wieczór.- Odpowiedziałam z uśmiechem podając jej rękę na przywitanie
Elżbiet podała mi rękę i się ze mną przywitała. Rozmawialiśmy z nią jeszcze jakieś 5 minut, potem przyjechała moja mama.Przywitałam się z nią i przedstawiłam jej chłopców i Elżbiet. Mama rozmawiała z nią przez chwile. Chyba się polubiły bo mama zaprosiła ją na kawę. Powiedziała żebyśmy wsiedli do auta. Tak też zrobiliśmy. Na całe szczęście się zmieściliśmy, a było nas całkiem sporo bo aż 8. Pojechaliśmy do mnie do domu. Gdy przyjechaliśmy pokazałam chłopcom mój pokój. Mama zaparzyła kawę, a Elżbiet poszła do salonu gdzie poznała mojego tatę. Ja i chłopcy byliśmy ciągle w pokoju więc nie wiem o czym rodzice z nią rozmawiali. Po jakiejś godzinie mama zawołała nas do siebie.
-Rozmawialiśmy z Elżbiet...-Zaczął rozmowę mój tata- I, mówiła, że chłopcy chcą byś z nimi zamieszkała.
-Tak..., a mogę ?! -Spytałam ,, napalona ''
-Wiesz.. to zależy, Elżbiet obiecała nam że się tobą zajmie. -Powiedziała mama.
-Czyli, że mogę ?! -Spytałam zniecierpliwiona.
-Tak...
-Juchu, dziękuję -Powiedziałam, nie czekając aż mama dokończy zdanie.
-Ale, pod jednym warunkiem.-Dokończyła, a ja zbladłam
-Jakim ? -Spytałam zdziwiona
-Masz do nas dzwonić, odbierać telefony, informować nas o ocenach i do nas przyjeżdżać co najmniej 10 razy w roku. -Powiedział tata.
-Okej, nie ma problemu, obiecuję. -Powiedziałam salutując jak harcerka
-No to na co czekasz ? Idź się pakować, zabierz wszystko co będzie ci potrzebne, przeprowadzasz się do nas przecież. -Powiedziała Elżbiet.
Wybiegłam z salonu i poszłam po walizki. Następnie poszłam z nimi do pokoju i zaczęłam się pakować. Chłopcy mi pomagali. Rodzice rozmawiali z Elżbiet do czasu aż się nie spakowałam.
Tomlinsonowa
ooo :D zajebisty :D
OdpowiedzUsuń