piątek, 31 maja 2013

Rozdział 113

            ...Rodzice byli u nas przez okrągły tydzień. Bardzo polubiłam rodziców Nialla. Oni mnie chyba z resztą też. Niall dogadywał się bardzo z moim tatą- z mamą zresztą też. Moja mama bardzo za przyjaźniła się z mamą mojego narzeczonego. Według mnie pobyt u nas wypadł najlepiej jak tylko mógł. Gdy minął tydzień pojechaliśmy wszyscy na lotnisko w Londynie. Na całe szczęście rodzice mięli samolot tego samego dnia i praktycznie o tej samej godzinie. Nie chciałam się rozstawać z rodziną, ale cóż - w końcu trzeba. Przegnaliśmy się z nimi, poczekaliśmy aż odlecą i pojechaliśmy do siebie. Po głowie nadal chodziło mi pytanie rodziców ,,Czy planujecie dzieci ?" W sumie mogłam zajść w ciąże w każdej chwili ponieważ ja i Niall zawsze zapominaliśmy o.... zabezpieczeniu....  Ale z drugiej strony fajnie by było mieć takiego małego dzieciaczka w domu.
-Emmmm Niall ?- Zaczęłam.
-Tak ?
-Czy.. czy ty chciałbyś mieć dzieci ?
-Jesteś w ciąży ?! - Spytał szczęśliwy
-Niee. Tylko tak pytam na przyszłość.
-No pewnie, że bym chciał. Miałbym takie dwie małe księżniczki w domu, albo księcia i księżniczkę.- Uśmiechnął się -A ty chcesz ?
-W sumie to tak. -Odwzajemniłam uśmiech.
Chłopak dał mi całusa i szepnął do ucha ,,Bardzo się cieszę".
         Siedzieliśmy na kanapie w salonie. Po chwili zadzwonił dzwonek do drzwi. Niall poszedł je otworzyć. Była to Natalka. Przywitałam się z nią. Była bardziej radosna niż zwykle. Miałam ochotę spytać się jej czy nie jest przypadkiem na haju, ale się powstrzymałam. Oznajmiła nam po chwili nowinę. Powiedziała, że jest w ciąży. ,,Boże już trzy osoby są w ciąży"- zaśmiałam się w duchu. Chodziło mi o nią, Ness i Andzie.
-Łoł. Trzecie dziecko. Ile ich planujecie ? - Spytałam śmiejąc się.
-No wiesz..- Zaczęła Natka- Louis chce mieć chłopca i powiedział, że nie spocznie dopóki go nie dostanie.
-Wiedziałem, że do tego dojdzie.- Niall zaczął się śmiać. -Mówił kiedyś, że może skończyć nawet z dwudziestką dzieci. Ważne by miał tego upragnionego synka.
- Haha okej mogę mieć tą dwudziestkę dzieci. Ważne by był szczęśliwy.- Uśmiechnęła się Natalka.
-Podziwiam. - Powiedziałam mega zaskoczona
-Czego nie robi się dla miłości.
-Haha święta prawda Nati.
Rozmawialiśmy jeszcze jakiś czas. Gdy była jakaś osiemnasta Natalia poszła do siebie, a ja i Niall zaczęliśmy oglądać film. Tym razem ja wybierałam. Wybrałam smutny i zarazem romantyczny film. Nawet Niall się na nim popłakał.
-Oooooo mój kochany. Nie płacz. -Powiedziałam ocierając jego mokry od łez policzek.
Jejku to było takie słodkie. Niall był taki wrażliwy. Mój kochany. Dosyć smutno było mi patrzeć jak płacze. Miał takie czerwone oczka i zarumienione policzka. Ja też z resztą płakałam. Gdy film się skończył oboje wzięliśmy się w garść. Była dwudziesta. Niall poszedł zrobić coś do jedzenia, a ja w tym czasie poszłam się przebrać. Byłam tak zmęczona, że gdy tylko zjadłam przygotowane przez chłopaka kanapki poszłam spać. Nie wiem co robił Niall w każdym bądź razie został jeszcze w salonie.
------------------
Aw aw to znowu ja Tomlinsonowa ! Hahaha chyba będę pisać częściej sama. No niestety neta jeszcze nie mam ale mam kuzyna :D Pozwala mi pisać więc jest dobrze :)
Tomlinsonowa

czwartek, 30 maja 2013

Rozdział 112

        ...Rozmowa trwała jakieś dwie godziny. Po jakimś czasie zadzwonił mój telefon. Pobiegłam go odebrać. Dzwoniła moja mama.
-Cześć kochanie.-Powiedziała.-Słuchaj, ja i tata jesteśmy na lotnisku w Londynie. Podaj mi adres i za chwilkę przyjedziemy.
-Cześć. Okej więc przyjedźcie na Woolf Street 12. Już się nie mogę doczekać. -Od powiedziałam ucieszona.
Poszłam szybko do salonu powiedzieć to Niallowi.
-Hej Niall !-Zawołałam zbiegając ze schodów.
-Co jest ? -Spytał chłopak.
-Rodzice zaraz przyjadą, są już na lotnisku.
-O super. Już nie mogę się doczekać kiedy ich poznam. -Powiedział obejmując mnie w tali i całując w czoło. 
Usiedliśmy na sofie i wróciliśmy do rozmowy z rodzicami Nialla. Byli bardzo mili i fajni. Ja jednak nadal byłam zestresowana rozmową z nimi ponieważ jak to się mówi: pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Mama Nialla chyba zauważyła mój stres ponieważ co jakiś czas chwytała mnie za rękę i przyjaźnie się uśmiechała. Jej uśmiech był zaraźliwy. Nie potrafiłam odpowiedzieć takim samym miłym uśmiechem. Minęło może trzydzieści minut i zadzwonił dzwonek do drzwi.
-To pewnie rodzice.- Powiedziałam wstając.
Poszłam do drzwi. Po chwili dołończył do mnie mój ukochany chłopak. Wspólnie otworzyliśmy drzwi. Tak jak podejrzewałam byli to moi rodzice. Od razu wskoczyłam w ramiona mamy, a potem taty. Świetnie było się do nich znów przytulić.Jak za dawnych czasów. Weszliśmy wspólnie do saloni. Rodzice Nialla i moi się poznali. Nadszedł czas na ogłoszenie.
-Chcielibyśmy wam coś ogłosić.-Zaczął Niall obejmując mnie ramieniem.
-Zaręczyliśmy się.-Powiedziałam ze szerokim uśmiechem.
-No to gratulacje !- Krzyknął szczęśliwy ojciec Nialla. -Szczęścia na nowej drodze życia.
Po chwili moi rodzice i mama Nialla nam pogratulowali. Byłam strasznie szczęśliwa, że się ucieszyli.Usiedliśmy wszyscy ponownie na swoich miejscach. Rozmawialiśmy trochę czasu i... BUM ! Stało się to czego się spodziewałam i obawiałam jednocześnie. Mianowicie pojawiły się pytania typu: ,,Kiedy ślub ?" i ,,Kiedy/Czy planujecie dzieci". W tym momencie oboje zamilkliśmy. Nie rozmawialiśmy o tym jeszcze więc nie wiedzieliśmy za bardzo co mamy odpowiedzieć. W końcy Niall przerwał trwającą w nieskończoność ciszę.
-Nie rozmawialiśmy jeszcze o tym. -Powiedział nieco zmieszany.
-Jakto jeszcze o tym nie rozmawialiście ? -Spytała jego mama- Teraz jest najlepszy czas do takiej właśnie rozmowy.
-Po prostu... nie mieliśmy jeszcze okazji o tym porozmawiać.- Wtrąciłam
Nasi rodzice trochę się zdziwili. Więcej pytań nie było. Nastała chwila ciszy. Trwała dosyć długo. Popatrzyłam na zegarek. Była jakaś 19:00. Spytałam czy ktoś nie jest głodny. Ku mojemu zaskoczeniu każdy był. Poszłam do kuchni i zaczęłam przygotowywać kanapki. Gdy były już zrobione poszłam je rozdać. Byłam strasznie głodna dlatego też z niewiarygodną prędkością zjadłam swoją porcję. Gdy była jakaś 21: 30 pokazaliśmy rodzicą ich sypialnie. Poszli do nich i wtedy  myślałam, że szybko zasną. Poszłam z Niallem do naszej sypialni. Szybko przebrałam się w piżamę. Położyłam się na łóżku. Po chwili przyszedł Niall. Dałam mu całusa na dobranoc. On jednak odebrał to inaczej. Zaczął mnie całować. -Niall, nie możemy. Rodzice. -Powiedziałam. -Daj spokój, na pewno już śpią. -Powiedział i wrócił do całowania mnie. No dobra -Pomyślałam. Całowaliśmy się jakąś chwilę. Nagle do naszego pokoju wszedł ojciec Nialla. Popatrzył na nas. -Przepraszam, szukałem toalety. -Powiedział zmieszany. Ja i Niall zrobiliśmy się strasznie czerwieni. -Jeszcze jedne drzwi dalej. -wypowiedział po chwili Niall. Jego tata wyszedł zakłopotany. Nic nie mówiąc położyłam się i zamknęłam oczy. W krótkim czasie zasnęłam.

 ------------------------------ 
Oh jeah ! Udało mi się napisać rozdział ! Nie pytajcie jak się podłączyłam do neta ale dziękuję sąsiadom :D Tomlinsonowa

środa, 29 maja 2013

Wiadomość

Witam Was wszystkich. Chciałabym dokończyć wczorajszą wypowiedź, mianowicie zapomniałam wspomnieć dlaczego rozdziały są takie krótkie. Otóż dlatego, że piszę je w szkole na lekcjach. Nie chcę by nauczyciele to zobaczyli i staram się je napisać jak najszybciej niespostrzeżenie. Obiecuję, że gdy tylko wróci mi możliwość korzystania z internetu rozdziały staną się dużo, dużo dłuższe. Można także popatrzeć na to z drugiej strony. Im rozdziały krótsze tym będzie ich więcej. Naprawdę postaram się pisać je dłuższe.
Tomlinsonowa

Rozdział 111

   ... Następnego dnia obudziłam się około 11:00. Włożyłam na siebie szlafrok i zeszłam do salonu gdzie najprawdopodobniej czekał na mnie Niall, którego nie było obok mnie gdy się obudziłam. Zeszłam więc tam i zobaczyłam go i jakaś panią oraz jakiegoś pana. Chciałam wrócić szybko na górę i się przebrać ale nie zdążyłam.
- O Beatka!- Zawołał Nill
- Dzień dobry- Powiedziałam cała czerwona.
- A to, to jest ta Beata. Bardzo jest nam miło cię poznać- Odezwała się wysoka brunetka.- Jesteśmy rodzicami Nialla.
W tym momencie zrobiłam się cała czerwona.
- Mi też jest bardzo miło poznać państwa- Od powiedziałam.
Poszłam się przebrać. Po 10 minutach zeszłam ponownie na dół. Wszyscy zaczęliśmy rozmawiać.




Przepraszam, że taki krótki, ale nie miałam za bardzo czasu by go napisać- Tomlinsonowa.
Jeśli chcecie możecie wejść także na bloga którego ja prowadzę tu link:  http://talesof1d.blogspot.com/
Zapraszam- Natusia Styles

wtorek, 28 maja 2013

28.05.2013



Rozdział 110

   ... Po chwili byłam pod domem Justina i Ness. Zadzwoniłam do drzwi. Minęła może jakaś minuta i Justin otworzył drzwi. Byłam na niego wściekła. Wparowałam do środka.
- Jak to nie chcesz tego dziecka?!- Zaczęłam krzyczeć
- Zaraz ale, o co chodzi?- Spytał prze straszony.
- Ness przyszła do mnie cała zapłakana i powiedziała, że nie chcesz tego dziecka!
jak to?! Jak się nie chcę to trzeba się zabezpieczać! A ty teraz mówisz, że go nie chcesz?!
- No bo...- Zaczął ale nie wiedział jak skończyć.
Chłopak usiadł na sofie i z trudem po wstrzymywał łzy.
- Przepraszam- Powiedział łagodnym tonem.
- Ale nie rozumiem jak możesz go nie chcieć?
- Nie to że go nie chce. Po prostu boję się, że sobie nie poradzimy.
- Nie martw się. Pomożemy wam.- Przytuliłam go.
- A tak w ogóle to... ja chciałem się jej... oświadczyć... ale boję się, ze odmówi.
- Będzie zachwycona! Uwierz mi!- Powiedziałam ciesząc się ich szczęściem.
- Chcesz zobaczyć pierścionek?
- Jasne.
Poszliśmy do ich sypialni. Justin wyciągnął różowe pudełeczko. Otworzył je i wyciągnął piękny pierścionek. Ness na pewno będzie szczęśliwa. Just spytał się mnie jeszcze gdzie może się jej oświadczyć. Powiedziałam że w parku podczas pełni.  



Wiadomość od Tomlinsonowej ukaże się dzisiaj w godzinach wieczornych.

poniedziałek, 27 maja 2013

Rozdział 109

   Następnego dnia od samego rana ja i Niall przygotowaliśmy się do przyjazdu rodziców. Sprzątaliśmy około 3 godzin, a potem zrobiliśmy przerwę. Usiedliśmy w salonie i zaczęliśmy rozmawiać. Po jakiś 5 minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. Byłam zdziwiona ponieważ nikogo się nie spodziewałam. Poszłam otworzyć drzwi. Przede mną stała zapłakana Ness.
- Jezus, Ness! Co się stało?!- Spytałam przestraszona, pierwszy raz widziałam jak płacze.
- Możemy pogadać?- Spytała
- Jasne chodź.
Weszłyśmy do środka. Ness wolała porozmawiać na osobności dlatego też poszłyśmy do pokoju gościnnego. 
- Co się stało?- Spytałam zamykając drzwi
- Jestem w ciąży...- powiedziała łkając
- To powinnaś się cieszyć, a nie płakać!
- Tylko że ja nie mam powodu do radości. Justyn nie chce mieć tego dziecka...
- Jak to nie chce?!
- No bo powiedziałam mu, że zostanie tatusiem, a on powiedział ,, To nie możliwe! Ness, ja nie chcę mieć teraz dzieci".
- Ness znam Justina dłużej niż ty i zaręczam ci, że on bardzo chce tego dziecka.- Przytuliłam ją
- Ale powiedział ...  
- Może był zaskoczony- Przerwałam jej - Daj mu trochę czasu.
- Może... A mogła byś z nim... pogadać? Jesteście przyjaciółmi, tobie powie prawdę.
- Okej, pogadam z nim. Nie martw się. Za chwilę tam pójdę.
- Okej, dzięki.
- Nie ma sprawy.
Ness zeszła ze mną do salonu. Ona usiadła obok Nialla i zaczęła z nim gadać, a ja poszłam pogadać z Justinem. 





Tomlinsonowa wam jutro wszystko wyjaśni. Powie kiedy zacznie pisać i ma powiedzieć coś jeszcze.

niedziela, 26 maja 2013

Rozdział 108

... Następnego dnia gdy się obudziłam zauważyłam, że obok mnie nie ma Nialla. Śniadanie leżało na stoliku. Spojrzałam na zegar. Była 6:00. O tej godzinie zaczynały się wiadomości. Postanowiłam je obejrzeć. Jedna nudna wiadomość, druga, trzecia. Czwarta była dużo bardziej interesująca:
,, Od dwóch dni krążą plotki o tym, że Niall Horan z ,,One Direction" oświadczył się Beacie Królikowskiej z ,,Sweet Sisters". Plotki pokazały się po tym jak Niall napisał na Twitterze: ,,Wszystko się udało! Zgodziła się!" Czy plotki okażą się prawdą?".
Zaczęłam jeść śniadanie. Po chwili przyszedł Niall. Usiadł obok mnie i zaczął ze mną jeść. Potem poszłam się przebrać. Gdy była jakaś 12:00 przyszły po mnie Mary, Green i Pony i spytały czy idę z nimi na zakupy.
Zgodziłam się. cały dzień spędziłam z nimi. O jakiejś 19:00 wróciłyśmy do domu. Przywitałam się z Niallem. Chłopak powiedział mi, że przyjadą w piątek. Była środa. Postanowiłam zadzwonić do moich rodziców i ich także zaprosić. Tak też zrobiłam. Tak żeby mieli samolot w piątek. Cieszyłam się że wreszcie ich zobaczę. O jakiejś 00:00 oboje poszliśmy spać. 

sobota, 25 maja 2013

Rozdział 107

    Impreza trwała jak należy. Śmiechy, rozmowy itp. Z nas (dziewczyn) nie piła tylko Andzia. O jakiejś 4 nad ranem do domu wrócili chłopcy. Byli trochę pijani z wyjątkiem Liama, który nie może pić. Gdy chłopcy przyszli było jeszcze lepiej. Tańce, zabawy, gry. W sumie normalna impreza.
    Następnego dnia obudziłam się o jakiejś 10:03. Rozglądałam się po pokoju. Wszyscy jeszcze spali, a dom był w opłakanym stanie. Poszłam się przebrać. Gdy to zrobiłam zaczęłam robić dla wszystkich śniadanie. Po jakiś 10- 15 minut zabrałam się za sprzątanie domu- masakra. Gdy wszyscy się obudzili wszystko było posprzątane. Po jakiś 20 minutach pożegnaliśmy się ze wszystkimi. Niall poszedł się przebrać, a potem oboje zaczęliśmy oglądać film. Włączyliśmy jakiś horror. Jak zawsze siedziałam wtulona w Nialla. Gdy nadeszła jedna ze straszny chwil nagle zabrakło prądu. Pisnęłam ze strachu. Niall poszedł  po koc i świeczkę, a ja czekałam na niego w salonie. Po chwili chłopak przyszedł. Zapalił świeczkę. Usiedliśmy na dywanie. Położyłam głowę na jego kolanach. Nie minęła chwila, a Niall zaczął mnie całować. Po kilku sekundach ściągnęłam mu bluzkę. Na jego torsie zauważyłam czarny punkcik. Zaczęłam przypatrywać, mu się dokładniej.
- Niall, czy to jest tatuaż?- Spytałam niepewnie.
- Tak.- Od powiedział z uśmiechem- Mała literka ,,B" w serduszku.
Zaczęłam się uśmiechać. Po chwili wróciliśmy do ,,zabawy".       

piątek, 24 maja 2013

Rozdział 106

... Gdy obudziłam się następnego dnia zauważyłam, że Niall śpi z lekkim uśmiechem wtulony w moje piersi jak mały chłopiec wtulony w swoją zabawkę. Nie chciałam go budzić. Swoją ręką zaczęłam gładzić jego blond włosy. Niedługo potem chłopak otworzył swoje piękne niebieskie oczy i zaczął się na mnie patrzeć.
- Dzień dobry księżniczko- Powiedział po chwili
- Dzień dobry- Odpowiedział z uśmiechem.
Chłopak dał mi całusa.
- Jak ci się spało?- Spytał
-  Bardzo dobrze, a tobie?- Odpowiedziałam
- Też. Co chcesz na śniadanko?
- Wszystko jedno.- Odpowiedziałam z uśmiechem- Idę się ubrać i przelecę się po bagaże.
- Czekaj, ja pójdę- Powiedział wstając z łóżka Niall szybko włożył na siebie ubrania i popędzę po nasze bagaże. W tym czasie ja nadal leżałam w łóżku i na niego czekałam. Po chwili Niall ze wszystkimi przyszedł. Zawinęłam się w koc, poszłam się ubrać. Gdy przyszłam Niall ubierał podkoszulek. na jego plecach zobaczyłam odarcia
- Co ci się stało?- Spytałam lekko przerażona
- Ty mi się stałaś- Odpowiedział z usmiechem
- O boże, przepraszam- zaczęłam sie śmiać
- Nie masz za co prrzepraszać- Także się zaśmiał- To jemy to śniadanie?
- Czekaj, ja zrobię- Powiedziałam i poszłam w stronę kuchni.
Na sam początek musiałam ogarnąć gdzie co leży. Trochę mi to zajęło. Postanowiłam zrobić naleśniki. Minęło może 10 minut i do kuchni wszedł mój kochany Niall. Podszedł do mnie i razem ze mną zaczął robić ,,polenta si". Gdy minęło około 10 minut siedzieliśmy w jadalni i rozkoszowaliśmy się smakiem naleśników. Wyszły pysznie. Po tym jak je zjedliśmy poszłam umyć naczynia. Po chwili zadzwonił dzwonek do drzwi. Niall poszedł otworzyć. Był to Harry. Wszyscy usiedliśmy na sofie w salonie. zaczęlismy rozmawiać.
- Nialler co ci sie stało?- Spytał Harry gdy zauważył odarcia na szyi Nialla.
Chłopak popatrzył się na mnie i oboje zaczęliśmy się uśmiechać.
- Oooo to widzę, że ostro było- Harry zaczął się śmiać.
O jakiejś 14:00 doszli pozostali. Dom był wypełniony gośćmi. Po godzinie Louis zaproponował chłopakom  wypad do baru żeby opić zaręczyny moje i Nialla. Ja i dziewczyny zostałyśmy w domu. Gdy chłopcy wyszli zaczęłyśmy imprezować. 

czwartek, 23 maja 2013

Rozdział 105 (+18) Dedykacja dla Dominiki Lis

        Przez chwile staliśmy całując się namiętnie, a potem oboje wylądowaliśmy na łóżku. Niall zaczął delikatnie całować moją szyję i powoli przesuwał się ku dołowi. Chłopak ściągnął moją sukienkę  sprawiając, że zostałam tylko w bieliźnie. Po chwili on zaczął się rozbierać. Czułam ciepło jego ciała. Niall ściągnął najpierw jedno ramiączko mojego stanika, potem drugie i na sam koniec ściągnął cały stanik. Chwilę się mocował ze zapięciem. Popatrzył mi się prosto w oczy jakby pytając czy może robić to dalej. Pokiwałam głowa na tak. Chłopak nie przedłużając zaczął pocałunkami zjeżdżając do samych majtek. Nie minęła chwila, a on ściągnął je jednym zgrabnym ruchem ust. Gdy tylko to zrobił ja ściągnęłam jego czarne bokserki. Nagle jego członek znalazł się w mojej pochwie. Niall zaczął się przesuwać  w górę i w dół. Zaczął to robić coraz szybciej i szybciej. Czułam z jednej strony rozkosz i pragnienie, a z drugiej ból. Z moich ust wydobywały się tylko dwa odgłosy, a z jego sapanie. Czułam że zarz dojdzie do końca. Jeszcze jedno, dwa, trzy pociągnięcia i koniec. Chłopak położy się obok mnie patrząc mi prosto w oczy. Czułam rozkosz i ulgę. Niedługo potem oboje wtuleni w siebie zasnęliśmy.

środa, 22 maja 2013

Rozdział 104

... Niall klęczał przede mną trzymając pierścionek w ręce i czekając na odpowiedź. Słyszałam w głowie tylko jego słowa ,,Wyjdziesz za mnie?", nie słyszałam hałasu panującego w sali i z oknem. Ludzie czekali na moją reakcję.
- Tak Niall, wyjdę za ciebie- Odpowiedziałam, a z mich oczu wyciekły łzy radości.
Chłopak wcisną pierścionek na mój palec. Ludzie dookoła zaczęli bić brawo. Niall chwycił mnie w talii i po chwili byłam w jego objęciach. Nigdy przedtem nie widziałam Nialla tak szczęśliwego jak tego wieczoru. Gdy minęło kilka chwil byłam już ,,Na swoich nogach"
- Kocham cie- Powiedział chłopak patrząc mi się prosto w oczy.
- Ja ciebie też- Powiedziałam ocieerając łzy.
Niall chwycił moją rękę i powiedział, że ma jeszcze jedną niespodziankę. Wyszliśmy z restauracji i wsiedliśmy do samochodu. Pojechaliśmy w stronę domu. Po 10 minutach bylismy pod naszym domem.
- Idziemy do domu?- Spytałam po chwili
- Tak.- Odpowiedział Niall
- Aha okej- Powiedziałam i ruszyłam w stronę domu.
- Czekaj- Zaśmiał się Niall- Zamknij oczy.
Zrobiłam to o co mnie poprosił. Po chwili chłopak chwycił mnie za rękę i gdzieś po prowadził.
- Nie otwieraj dopóki ci nie powiem, że masz to zrobić- Powiedział- Możesz otworzyć.
Otworzyłam oczy, a przed sobą zobaczyłam sąsiedni dom.
- Ale to nie jest nasz dom- Powiedziałam nieco zdziwiona.
- Teraz jest- Odpowiedział wręczając do mojej kluczyk.- Otwórz.
Po chwili wkroczyliśmy do holu i weszliśmy dalej. Niall mnie oprowadzał. Dom był wielki i piękny. Gdy oprowadził mnie po całym domu zauważyłam jeszcze 1 pokój.
- A ten?- Spytałam
- To nasza sypialnia- Powiedział i razem ze mną poszedł do sypialni.
Pokój był w ciepłych kolorach. Był pięknie przystrojony. Moją uwagę przykuła ściana nad wielkim łóżkiem, która była zapełniona naszymi zdjęciami.
- Podoba ci się?- Spytał
- Bardzo. Dom jest przepiękny, a spyialnia boska- Odpowiedziałam.
Chłopak podszedł do mnie, chwycił mnie w pasie i zaczął namiętnie całować...   
  

wtorek, 21 maja 2013

Rozdział 103

... Gdy była 19:30 byłam gotowa do wyjścia. Zabrałam torebkę i zeszłam do salonu by wszystkim się pokazać. Byli wszyscy oprócz Nialla, który jeszcze się szykował do wyjścia. Wszyscy mówili, że wyglądam wspaniale. Cieszyłam się z tego powodu. Usiadłam obok Justina i Ness. Zaczęliśmy gadać. Gdy była 19:45 do salonu wszedł Niall. Chłopak był w seksownym garniturze, a w ręce trzymał bukiet czerwonych róż. Stanął na przeciwko mnie, powiedział, że pięknie wyglądam, dał mi bukiet i podał mi rękę. Po chwili pożegnaliśmy się ze wszystkimi i poszliśmy do domu. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do restauracji. Niall przez całą drogę był bardzo zestresowany. Byłam bardzo ciekawa dlaczego. Przed wyjściem z domu weszłam jeszcze na TT i zobaczyłam, że Niall napisał na nim  ,, Dzisiejszego wieczoru idę z Beatą do restauracji. Mam nadzieję, że wszystko się uda". Usiedliśmy przy stoliku i zaczęliśmy rozmawiać, po chwili przyszedł kelner i spytał co zamawiamy. Odpowiedzieliśmy, że spaghetti. Zawsze je zamawialiśmy, ponieważ przypominało nam pierwszą randkę. Rozmowa się nawet kleiła. Gdy minęło 10 minut kelner przyniósł danie. Gdy je zjedliśmy Niall się trochę rozluźnił. Po chwili chłopak wstał
- Uwaga! Chciałbym coś ogłosić!- krzyknął na cały głos- Beata, kocham cię i chciałbym spędzić resztę mojego życia z tobą.- Uklęk na kolana na przeciwko mnie wyciągnął czerwone pudełeczko, które po chwili otworzył, w środku był śliczny pierścionek z diamentem
- Wyjdziesz za mnie?   

poniedziałek, 20 maja 2013

Rozdział 102

... Gdy zjedliśmy śniadanie poszłam się przebrać, umyć, uczesać i w ogóle się ogarnąć. Gdy wyszłam z toalety poszłam wybrać jakiś ładny zestawik na wieczór. Po chwili do mojego pokoju weszła Andzia. Przywitałam się z nią i zaczęłyśmy rozmawiać.
- To jak się ubierzesz na wieczór?- Spytała
- No właśnie teraz coś wybieram, ale nie mam pojęcia co.- Odpowiedziałam- Pomożesz mi?
- Jasne!- Odpowiedziała i pomogła mi szukać ciuchów.- A wiesz w ogóle gdzie cie zabiera, co szykuje?
- Nie mam pojęcia. Ty coś wiesz?
- No pewnie, że tak. Niall gadał o tym prze całe dwa tygodnie.
- Powiedz!
- Jak powiem to, to już nie będzie niespodzianka.
- Niall mówi tak samo! No plis, powiedz.
- Powiem tylko tyle: będziesz bardzo zadowolona.- Powiedziała Andzia i tym zakończyła temat.
Wybrałyśmy różowo-czarną sukienkę, naszyjnik z serduszkiem, czarną torebkę i czarne szpilki. Andzia powiedziała potem że pomoże mi z Ness zrobić fryzurę i makijaż. Była 13:30 Natalia zawołała wszystkich na obiad. Zupa marchewkowa- mniam. Ulubiona zupa Louisa. Razem z Andzią zeszłyśmy do jadalni i usiadłyśmy przy stole. Po chwili przyszli pozostali. Natalia podała obiad. Zaczęliśmy jeść. Po zjedzeniu go pomogłam jej zmywać. Gdy była 17:30 dziewczyny pomogły mi się przygotować do niespodzianki Nialla.





Cześć jestem Natalia- koleżanka Tomlinsonowej. Tomlinsonowa daje mi rozdziały bym dodała je na bloga ponieważ zmieniają jej internet. Nie wiem ile to potrwa. Postaram się dodawać rozdziały codziennie. ,, Na nadprzyrodzonej jak na razie nie będzie rozdziałów- Przepraszam"- Tomlinsonowa.     

niedziela, 19 maja 2013

Rozdział 101

Na początku chciałam napisać, że jak się komuś nie podoba co piszę to po cholerę wchodzi w ogóle na tego bloga. Hejty proszę zostawić dla siebie.

         ...4 lata zleciały bardzo szybko. Ja i dziewczyny wydałyśmy 4 płyty i miałyśmy 4 trasy koncertowe. Chłopcy zresztą tak samo. Gdy Louis miał 18 lat oświadczył się Natalii, a gdy mięli po 19 ożenili się. Teraz mają po 21 lat i bliźniaczki -Lucy i Agnes. ( mają po 2 latka ). Harry wyszedł za Andzie gdy miał 20 lat, a ona 18.( teraz mają tyle samo ) W tej chwili Andzia jest w ciąży. Mają mieć córkę, która będzie nazywać się Darcy. Justin wrócił do Ness. Są szczęśliwą parą. Zayn jest zaręczony z Kamilą. Ślub mają wziąć za miesiąc. Liam jest z Alex od jakiś 2 lat. Jak na razie nie zamierzają się wiązać. Adam poznał się z Pony i są w związku od ponad roku. Green i Mary także sobie kogoś znalazły. Green jest z Michałem- moim przyjacielem z Polski, który przyjechał by mnie odwiedzić, a Mary jest z Taylorem Lautnerem, którego poznała na gali rozdania nagród 3 lata temu. Dziś jest 21 lipca, tego dnia ja i dziewczyny wracamy z trasy koncertowej dookoła świata. Wszystkie we 4 lecimy do Londynu. Do naszych wspaniałych chłopaków.
*Na lotnisku*
-O boże, o boże ! Nie mogę się doczekać kiedy go zobaczę ! -Krzyknęłam wychodząc z samolotu.
Nie widziałam Nialla od pół roku. Strasznie za nim tęskniłam.
-Beata ! -Usłyszałam, że ktoś mnie woła.
Odwróciłam się, był to Niall.
-Niall ! -Krzyknęłam.
Rzuciłam bagaże i pobiegłam w stronę chłopaka. Po chwili byłam już w jego objęciach.
-Strasznie za tobą tęskniłem. -Powiedział męskim już głosem
-Ja za tobą też. -Odpowiedziałam, a z moich oczu poleciały łzy radości.
Gdy oderwałam się od Nialla zauważyłam, że biegną chłopcy: Justin, Harry, Louis, Zayn, Liam i Taylor. Wszyscy oprócz Taylora, który popędził do Mary, najpierw przyszli przywitać się ze mną, a potem dopiero ci których dziewczyny leciały ze mną, pobiegli do swoich ukochanych. Niedługo po tym zauważyłam także Andzie, Ness, Kamilę, Alex, Natalię i ich dzieciaczki. Oczywiście się z nimi przywitałam. Strasznie się cieszyłam gdy wszyscy przyszli na nasze przywitanie. Niall zabrał moje bagaże i wszyscy razem pojechaliśmy do domu w którym kiedyś mieszkaliśmy z Elżbiet. Teraz w tym domu mieszkał Zayn i Kamila, Liam i Alex, Louis i Natalia oraz Harry i Andzia i oczywiście Niall i ja. Natomiast Justin i Ness, Taylor i Mary, Green i Michał oraz Pony z Adamem mieszkali obok nas na połączonym podwórku. Gdy byliśmy w domu poczułam się od razu lepiej. Byłam strasznie zmęczona całym lotem dlatego też zjadłam kolacje i od razu poszłam z Niallem spać. 
Następnego dnia obudził mnie słodki zapach syropu jagodowego i naleśników. Otworzyłam oczy i zobaczyłam mojego kochanego Nialla stawiającego tacę z jedzeniem na stoliku nocnym.
-Cześć kochanie. -Powiedziałam przeciągając się.
-Witaj księżniczko. -Chłopak dał mi całusa w czoło. -Jak ci się spało ?
-Bardzo dobrze, a tobie ?
-Najlepiej jak tylko mogło. Zrobiłem śniadanko.
Chłopak podał mi tackę. We dwoje zaczęliśmy jeść. 
-Mam dla ciebie dziś niespodziankę. -Powiedział po chwili
-Jaką ? -Spytałam
-Jakbym powiedział to by nie była niespodzianka. -Uśmiechnął się chłopak- Wychodzimy o 20:00.
Byłam strasznie ciekawa co jest tą niespodzianką. Nie mogłam doczekać się wieczoru. 

_________________________

Wiem, ciężkie do ogarnięcia :D Przepraszam, że ominęłam 4 lata, ale po prostu bym się często powtarzała co do rozdziałów, ponieważ dziewczyny praktycznie przez cały czas robiły to samo. Co do odejścia: Nie martwcie się, nie zostawiam jeszcze bloga. Po prostu za jakiś czas on się skończy ponieważ nie mogę go prowadzić całe życie. Ale do tego momentu minie dużo czasu. Aham jeszcze jedna rzecz: mianowicie chodzi o hejty, na pewno nie jedna z was widziała, że w poprzednim rozdziale wybuchłam trochę. Mam dość hejtów, nie rozumiem co takiego zrobiłam, że jestem hejtowana. Może to smutne dla mnie, ale hejty są i będą. Cieszę się, że mam taką małą grupkę wsparcia :) Proszę jeszcze tylko o jedno: jak się nie podoba to nie czytać, albo po prostu zostawić hejty dla siebie. Nic tym nie osiągniecie, że będziecie mnie hejtować gdyż ja i tak nie przestanę pisać. To tyle chciałam powiedzieć. 

Zapraszam do czytania: http://jestem-nastia.blogspot.com/
 http://afterallstillsoclose.blogspot.com/

Tomlinsonowa

sobota, 18 maja 2013

Rozdział 100

Rozdział dedykuje mojej koleżance Andzi :) Sto lat, sto lat kochana :)

         ...Następnego dnia obudziła mnie Pony. Wskoczyła na moje łóżko i zaczęła krzyczeć ,,wstawaj!''. Bardzo szybko się obudziłam.
-Pony, co jest ?! -Spytałam przestraszona
-Jest już 10:00, a o 11:00 idziemy nagrywać piosenkę. -Powiedziała uśmiechając się.
-A, myślałam, że to coś ważnego. -Powiedziałam i przykryłam głowę poduszką.
-Jak nie zejdziesz na dół to nie dostaniesz śniadania. -Odpowiedziała z chodząc z łóżka.
-Śniadanie ?! -Krzyknęłam i wyskoczyłam z łóżka.
Po chwili byłam już na dole. Czułam zapach syropu klonowego i naleśników. Przywitałam się z wszystkimi i usiadłam przy stole. Vanessa podała śniadanie. Byłam strasznie głodna. Szybko zjadłam śniadanie i poszłam się przebrać, uczesać, umyć itd.  Popatrzyłam na kalendarz. ,,Dziś urodziny Andzi''-pomyślałam i wzięłam telefon do ręki. Wykręciłam numer dziewczyny.
-Cześć Andzia ! Sto lat, sto lat kochana ! -Krzyknęłam
-O cześć Beatka, myślałam, że zapomniałaś. -Powiedziała ucieszona
-No co ty ! O urodzinach przyjaciółki ? W życiu !
-Hehe dzięki. 
-Żałuję, że nie ma mnie przy tobie. Mam dla ciebie zarąbisty prezent. 
-Nie martw się... Prezent ?! Jaki ?! 
-Przyśle ci. Zobaczysz. -Zaczęłam się śmiać
-Beciu powiedz.
-Nie mogę bo to już nie będzie niespodzianka.
-Niech ci będzie.
-Co szykuje dla ciebie dziś Hazza ?
-Właśnie też jakąś niespodziankę. 
-Oooo sądzę, że to będzie coś mega. 
-Ja właśnie też. Nie mogę doczekać się wieczoru. 
-Dobra kochana, ja już muszę lecieć niestety. Idziemy nagrywać piosenkę. Aaaa i bym zapomniała, za chwilę idę na pocztę wysłać ci ten prezent. Jeszcze raz sto lat.
-Okej, dzięki. Pa Betka.
-Pa Andzia. -Rozłączyłam się.
Gdy skończyłyśmy gadać była za pięć 11:00. Zabrałam telefon, portfel i prezent którym był T-shirt z naszym zdjęciem i zawieszkę na łańcuszek z napisem Angelika. Zeszłam na dół. Wszyscy już tam byli i czekali na mnie. Wyszliśmy z domu i jak zawsze pojechaliśmy do studia. Nowa piosenka była świetna. Nosiła tytuł ,,The easy road'' co oznacza po polsku łatwą drogę. Po zaśpiewaniu jej i nagraniu teledysku miałyśmy jak zawsze czas wolny. Zapytałam się dziewczyn czy chcą gdzieś ze mną wyskoczyć. Zgodziły się. Zabrałyśmy swoje rzeczy i wyszłyśmy ze studia. Na początek poszłyśmy na pocztę bym wysłała ten prezent Andzi, a potem poszłyśmy na zakupy. Po jakiś 4 godzinach wróciłyśmy do domu. Pochwaliłyśmy się co kupiłyśmy Vanessie i poszłyśmy do siebie. Zadzwoniłam do Nialla. Zaczęliśmy rozmawiać. Dowiedziałam się, że Lou wykorzystał nasz pomysł i zaprosił Natalię na randkę. Gadałam z Niallem jakieś 2 godziny, a potem poszłam wziąć prysznic i zrobić sobie kolację. O jakiejś północy poszłam spać. 

__________________

Zapraszam do czytania: http://jestem-nastia.blogspot.com/
 http://afterallstillsoclose.blogspot.com/

Jeszcze raz rzyczę ci wszystkiego najlepszego, zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń. Sto lat kochana Andziu :*****
Tomlinsonowa

piątek, 17 maja 2013

Rozdział 99

*Na koncercie*
Gdy była 18:55 chłopcy byli gotowi do występu. Cała arena była zapełniona fankami. Niall dał mi całusa i razem z chłopcami wyszli na scenę. Wszyscy zaczęli krzyczeć i piszczeć. Chłopcy przywitali się z fankami i zaczęli śpiewać piosenki. Wszyscy świetnie się bawili, a chyba najlepiej chłopcy którzy przez cały czas się wygłupiali. Przez cały czas oglądałam ich występ. Świetnie się bawiłam. Nadeszła chwila na ogłoszenie wyników konkursu chłopców pt: ,,Wygraj spotkanie z One Direction''. Chłopcy wymówili imię: Alex Horan. ( nie miała nic wspólnego z Niallem ). Dziewczyna szybko wbiegła na scenę i przywitała się z chłopcami. Całe spotkanie miało odbyć się po koncercie więc chłopcy pokazali jej mnie i kazali jej do mnie przyjść. Przywitałam się z nią. Dziewczyna była bardzo podekscytowana i szczęśliwa. Chłopcy wrócili do śpiewania, a ja poznawałam się z Alex. Dziewczyna była bardzo miła. Po jakiś 10 piosenkach nadszedł czas na pytania z TT. Chłopcy na nie odpowiadali. Po nich była krótka przerwa. Louis, Liam, Zayn, Harry i Niall przyszli obok mnie i Alex. Chłopcy podali jej rękę na przywitanie, a ona się rozpłakała ze szczęścia. To było takie słodkie. Chłopcy zaczęli się śmiać i mówić jej by nie płakała. Niestety nie mogli dłużej zostać. Napili się tylko wody i ponownie wyszli na scenę, a ja uspokajałam dziewczynę. 

*Po koncercie*
Gdy koncert się skończył chłopcy pożegnali się z fankami i wyszli przed arenę podpisywać autografy, robić sobie z fanami zdjęcia itp. Po 2 godzinach skończyli. Przyszli do mnie i Alex. Zaczęło się spotkanie. Widziałam po dziewczynie, że była w niebo wzięta. Alex pytała dosłownie o wszystko, a chłopcy nie na każde pytanie potrafili odpowiedzieć. 
-Ile masz lat ? -Spytał z ciekawości Liam
-14. -Powiedziała ucieszona Alex
-To tyle ile ja. -Powiedziałam uśmiechnięta
-I ja. -Wtrącił Niall
-Wiem. -Powiedziała Alex
Liamowi chyba wpadła w oko ponieważ przez cały czas się na nią patrzył, pytał o coś, a nawet poprosił o jej numer. Dziewczyna oczywiście mu go podała. Polubiłam ją. Była na prawdę bardzo miła. Chłopcy też ją polubili. Gdy spotkanie się skończyło odwieźliśmy Alex do domu, a potem pojechaliśmy wszyscy pod mój dom. Pożegnałam się z chłopcami i poszłam do siebie. Niechętnie się z nimi żegnałam ponieważ następnego dnia miało ich już tu nie być. 

____________

Przepraszam, ze taki krótki, ale muszę jeszcze coś zrobić i by mi nie starczyło czasu. Obiecuję, że następny rozdział będzie o wiele dłuższy. 
Zrobiłam 3 bloga :D LINK. Zapraszam do czytania prologu i komentowania oraz dodawania do obserwatorów. Blog powinien wystartować dopiero we wakacje. 
Postanowiłam trochę zmienić wygląd bloga. Myślę, ze wam się spodoba.

Zapraszam do czytania: http://jestem-nastia.blogspot.com/
 http://afterallstillsoclose.blogspot.com/

Tomlinsonowa

czwartek, 16 maja 2013

Rozdział 98

       ...Następny dzień- dzień koncertu. Tego dnia obudziłam się dosyć wcześnie bo o jakiejś 7 nad ranem. Poszłam się przebrać w wybrany prze ze mnie zestawik, umalować się, uczesać i umyć. Innymi słowy- dzień jak co dzień. Zeszłam do jadalni gdzie czekało już na mnie śniadanie. Szybko je zjadłam i pobiegłam do swojego pokoju spakować wszystko co będzie mi potrzebne na koncercie. Gdy już byłam gotowa napisałam kartkę: ,,Jadę na koncert 1D, wrócę jutro -Beata''. Vanessa wiedziała, ze mnie nie będzie, ale wolałam to napisać by się nie martwili. Zabrałam torbę i wyszłam z domu. Poszłam na przystanek i czekałam na autobus który miał mnie zawieść na arenę. Po jakiś 30 minutach już tam byłam. Przywitałam się z ochroniarzem który stał na zewnątrz areny- Oskarem. Wpuścił mnie do środka. Gdy tam weszłam zobaczyłam, że chłopcy już tam są i robią próbę. Wszyscy mi pomachali i wrócili do próby. Usiadłam w pierwszym rzędzie i zaczęłam ich oglądać. Było mega zabawnie. Postanowiłam nagrać kawałek ich próby i wstawić na TT. Po chwili miałam setki komentarzy. Po jakiś 2 godzinach próby chłopcy zrobili sobie chwilę przerwy. Zaczęliśmy rozmawiać. Koncert ogólnie miał się zacząć o jakiejś 19:00, a była dopiero 11:07. Mieliśmy masę czasu. 
-Beatka zaśpiewaj coś z nami. -Powiedział Liam
-Ale teraz czy w trakcie koncertu ? -Spytałam
-I tu teraz i tam potem. -Powiedział Niall
-Teraz mogę, ale koncert jest wasz i wy go sami zrobicie. -Pokazałam im język
-Dobra to teraz. -Uśmiechnął się Zayn
Wyszliśmy wszyscy na scenę i zaczęliśmy śpiewać i się wygłupiać. Było całkiem zabawnie. Po chwili wszyscy walnęliśmy się na podłogę jak nienormalni. Do sali weszła Elżbiet. Przywitałam się z nią i zaczęłyśmy rozmawiać. Chłopcy wrócili do prób.
-I jak ci się podoba życie sławnych ludzi ? -Spytała El
-Jakich sławnych ? Ja jestem normalną dziewczyną. -Zaśmiałam się.
Rozmawiałyśmy nadal, ale co chwilę robiłyśmy sobie przerwę z gadaniem by pośmiać się z chłopców. Niall wskoczył na plecy Louisa i krzyknął ,,Patataj koniku''. Po chwili Louis zarżnął jak koń i przebiegł z Niallem na plecach całą salę. Ja z El nie mogłyśmy się powstrzymać ze śmiechu. To było mega zabawne. W jednej sekundzie Louis zrzucił Nialla. Ten spadł na tyłek i zaczął udawać, że płacze. Podeszłam do niego ,,niby mu uwierzyłam, że płacze'' i zaczęłam go pocieszać. Dałam Niallowi szybkiego całusa w usta.
-Ja też chcę buziaka ! -Krzyknął Liam
-Dobrze, dobrze, ale w policzek. -Powiedziałam podchodząc do niego.
Przymierzałam się do dania mu całusa, a on w tej chwili przekręcił głowę i dostał go w usta. 
-Skradłem całusa Beatce ! -Krzyknął Liam ciesząc się jak głupi.
-Ja ci dam dawać buziaka mojej dziewczynie ! -Powiedział Niall podnosząc się szybko z podłogi.
Chłopak zaczął gonić Liama. Ten wybiegł z areny. Pobiegliśmy za nimi. Fanki które stały przed areną zaczęły się śmiać. Niall w końcu dogonił Liama i wskoczył mu na plecy. Zaczął go lekko uderzać w głowę.
-Beata jest moja ! -Krzyknął Niall
-Nie bo moja ! -Powiedział Liam śmiejąc się.
Chłopcy zaczęli się kłócić. Wszyscy do o koła się śmiali. Nagle chłopcy podeszli do mnie i spytali kogo jestem.
-Ja nie jestem niczyja, ja jestem tylko i wyłącznie swoja. -Zaśmiałam się
-I co widzisz ! Beata powiedziała, że jest... -Zaczął Niall- Jak to nie moja ? -Oburzył się chłopak
-Ja jestem twoją dziewczyną, ale nie twoją własnością. -Mówiłam nadal się śmiejąc.
-No właśnie Liam, Beatka jest moją dziewczyną. -Powiedział odwracając się do Liama
Miałam przeczucie, że chłopak mnie nie słucha. Wróciliśmy do areny. Chłopcy wrócili do próby, a ja do rozmowy z El. Wszystko przebiegło spokojnie. O 18:00 chłopcy poszli się przygotowywać do koncertu.

_________________________________________
Coś mi chyba nie wyszło ;/ Nie mam dziś weny. Jutro będzie lepiej obiecuję :)

Zapraszam do czytania: http://jestem-nastia.blogspot.com/
 http://afterallstillsoclose.blogspot.com/


Tomlinsonowa

środa, 15 maja 2013

Rozdział 97

         ...Niall złapał mnie za rękę i razem poszliśmy w jakieś miejsce. Po jakiś 10 minutach Niall zasłonił mi oczy. 
-Gdzie idziemy ? -Spytałam kompletnie nic nie widząc.
-Zobaczysz, zaufaj mi. -Powiedział dając mi całusa w policzek
-Boje się. -Zaśmiałam się
-No zaufaj mi.
-Dobra, a daleko idziemy ?
-Nie, za chwile będziemy.
-Okej, nie zabij mnie.
-Hehe postaram się. -Zaczął się śmiać.
Po chwili się zatrzymaliśmy.
-Mogę już otworzyć oczy ? -Spytałam
-Jeszcze chwilkę, tylko nie podglądaj ! Zaraz wrócę. -Powiedział
Czekałam tam może z 10 minut. Po chwili Niall krzyknął ,,Możesz otworzyć !''. Gdy otworzyłam oczy zachciało mi się płakać ze szczęścia. Stałam na jakimś pagórku, a na dole stał Niall. Obok niego był napis ,,I LOVE YOU'' ułożony z palących się świeczek. Sam Niall stał w serduszku które także było zrobione ze świec. To było takie romantyczne. Nie zastanawiając się dłużej pobiegłam do chłopaka i rzuciłam się mu na szyję. 
-Jesteś dla mnie całym światem, kocham cię. -Szepnął mi do ucha.
-Ja też cię kocham. -Powiedziałam.
Nie wiem dlaczego, ale z moich oczu poleciały łzy. Byłam tak bardzo wzruszona. 
-Nie płacz. -Powiedział wtulając się do mnie
-To łzy radości. -Zaśmiałam się.
Usiedliśmy razem w tym sercu które zrobił Niall. Zaczęliśmy rozmawiać i czekaliśmy na zachód słońca. Gdy zachód się pojawił Niall mocno mnie przytulił i pocałował delikatnie w czoło. 
-Mój kochany romantyk. -Powiedziałam
-Moja mała księżniczka. -Odpowiedział.
Gdy słońce całkowicie zniknęło za horyzontem zgasiliśmy świeczki i zebraliśmy je. Potem oboje poszliśmy w stronę miasta. Gdy już w nim byliśmy poszliśmy na najbliższy przystanek autobusowy. Za jakieś 5 minut miał jechać nasz autobus. Po 20 minutach byliśmy pod moim domem. Niall dał mi całusa na pożegnanie, poczekał aż wejdę do środka i poszedł. Była jakaś 23:30 dlatego też nie chcąc nikogo obudzić poszłam po cichu do swojego pokoju. Przebrałam się i poszłam spać.

_________________________________________________________
Zapraszam do czytania: http://jestem-nastia.blogspot.com/
 http://afterallstillsoclose.blogspot.com/


Tomlinsonowa

wtorek, 14 maja 2013

Rozdział 96

        ...Następnego dnia obudziłam się około 9:00. Byłam bardzo wyspana (chyba pierwszy raz w życiu :D). Dzisiejszy dzień miałam spędzić z moim kochanym Niallem. Zeszłam na dół do jadalni i zaczęłam robić śniadanie. Po jakiś 5 minutach już je jadłam. Gdy skończyłam poszłam do swojego pokoju i zaczęłam przygotowywać się na spotkanie z Niallem. Najpierw szukałam czegoś fajnego w szafie. Znalazłam całkiem ładny zestawik . Założyłam go. Potem zaczęłam układać fryzurę. Zrobiłam koka. Na sam koniec został makijaż. Męczyłam się nad nim jakąś godzinę. Chciałam wyglądać jak najlepiej. Gdy byłam już całkowicie gotowa dochodziła godzina 13:00. O tej godzinie miał przyjść po mnie Niall. Po 5 minutach zadzwonił dzwonek do drzwi, a po chwili zawołała Pony:
-Beata ! Niall przyszedł !
Zabrałam tylko torebkę do której wrzuciłam telefon i portfel i pobiegłam na dół.
-Łał ! -Powiedział Niall kiedy mnie zobaczył -Pięknie wyglądasz.
-Dziękuję, ty też. -Odpowiedziałam
Niall wręczył mi bukiet róż. Podałam mu rękę i razem wyszliśmy z domu. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do jednej z restauracji. Usiedliśmy na swoich miejscach, a po chwili obok nas był kelner. Spytał w czym może służyć i co zamawiamy.
-Spaggetii ? -Spytał Niall
-Pewnie. -Odpowiedziałam
-Dwa razy czy raz ? -Spytał kelner
-Raz. I 2 szklanki wody. -Powiedział chłopak patrząc na mnie.
-Dobrze, za chwilę przyniosę. -Powiedział kelner.
Gdy facet odszedł zaczęłam rozmawiać z Niallem. Gadało się całkiem przyjemnie. Gdy minęło jakieś 10 minut ten sam kelner przyniósł nam zamówioną porcję. Zaczęliśmy jeść nie przerywając rozmowy.
-Ale się upaćkałeś. -Zaśmiałam się patrząc na Nialla -Pokaż dzióbek.
-Już. -Powiedział chłopak robiąc rybkę.
Z tarłam z niego cały sos. Wyglądał mega zabawnie. Gdy go ,,wyczyściłam'' wróciliśmy do jedzenia. Po jakiś 20 minutach wszystko było zjedzone. Został nam jeden makaronik, którym bawił się Niall.
-Nie baw się tylko zjedz to. -Powiedziałam uśmiechnięta.
Chłopak włożył makaron do ust i zaczął go jeść.
-Co teraz ? -Spytałam gdy wyszliśmy z restauracji.
-Hmmm co teraz ? -Uśmiechnął się -Idziemy do kina. Co ty na to ?
-Okej. -Powiedziałam podając mu rękę.
Oboje poszliśmy do kina. Niall kupił 2 bilety na jakiś film. Weszliśmy do sali z popcornem i colą.
-Czemu horror ? -Spytałam gdy wyświetlono film
-Bo lubię jak się boisz. -Zaśmiał się
-O ty, taki mądry jesteś ? -Także się zaśmiałam
-Ciii ! -Powiedział ktoś kto siedział za nami.
Przez cały film byliśmy już cicho. Oczywiście byłam wtulona w Nialla. O to mu przecież chodziło. Po seansie filmowym wyszliśmy z kina. Była jakaś 17:45. Spytałam co teraz będziemy robili. Niall powiedział, że to niespodzianka. 

____________________________________________________________________
Zapraszam do czytania: http://jestem-nastia.blogspot.com/
 http://afterallstillsoclose.blogspot.com/


Tomlinsonowa

poniedziałek, 13 maja 2013

Rozdział 95

       ...Gdy obudziłam się następnego dnia zobaczyłam przed sobą twarz Nialla. Myślałam, że to przewidzenie.
-Dzień dobry księżniczko. -Powiedział uśmiechając się.
-Niall ? -Spytałam zdziwiona- Niall !! Co ty tutaj robisz ?
-Przyleciałem do ciebie. -Powiedział przytulając mnie
-O boże, ale się cieszę, że cię znowu widzę.
-Ja też się cieszę. Koncert mamy za 3 dni, ale chciałem spędzić z tobą trochę czasu.
-Jesteś najlepszym chłopakiem na świecie kocham cię.
-Ja ciebie też. -Dał mi całusa w usta.
Ja i Niall siedzieliśmy w pokoju jeszcze jakiś czas i ze sobą rozmawialiśmy wtuleni w siebie nawzajem. Po jakiejś godzinie zabrałam ubrania i poszłam się przebrać. Gdy byłam ogarnięta zeszliśmy do salonu w którym siedzieli chłopcy. Przywitałam się z nimi radośnie przytulając ich i dając im całusa w policzek. Usiadłam obok nich i wszyscy zaczęliśmy rozmawiać. Strasznie się cieszyłam, że mogę ich w końcu zobaczyć. Niby minęły tylko 4 dni od naszego rozstania ale strasznie się za nimi stęskniłam.
-Wszyscy w szkole się o ciebie pytają. -Powiedział Harry
-Ojej, na prawdę ? Czuję się taka kochana. -Zaśmiałam się.
-Zawsze byłaś kochana. -Powiedział Louis
Przytuliłam go. Po chwili zeszły dziewczyny. Przywitały się z chłopcami. Chyba były troszkę zawstydzone.
-Dobra, ja jestem głodna, idę zrobić śniadanie. Też chcecie ? -Spytałam
Dziewczyny powiedziały, że też chcą tak samo zresztą jak chłopcy. Niall poszedł mi pomóc robić śniadanie, a reszta została w salonie i rozmawiała. Po chwili wyszliśmy z kuchni z kanapkami. Postawiliśmy je na stole i wszyscy razem zaczęliśmy jeść. Ja jak zawsze siedziałam wtulona w Nialla, a on dawał mi co chwilę gryza swojej kanapki.
-Ale z was dobrana para. -Powiedziała Mary.
-Wiemy. -Odpowiedzieliśmy wspólnie.
-Tak w ogóle to ile już ze sobą jesteście ?
-Jutro mija drugi miesiąc. -Powiedziałam
-I co zaplanowaliście ?
-A mam dla Beatki taką małą niespodziankę. -Powiedział uśmiechając się Niall
-Ooo na prawdę ? Ale nie trzeba, samą niespodzianką i prezentem jest to, że do mnie przyjechałeś. -Dałam mu całusa w policzek.
-Jakie to słodkie. -Rozmarzyła się Pony
-Tak, takie słodkie, że aż rzygam tęczą. -Powiedziała wystawiając język Green
-Zawsze tak mówisz. -Powiedziała Mary
-Bo to jest ochydne ! Te wszystkie zakochańce, aż rzygać się chce.
-Mówisz tak tylko dlatego, ze jeszcze nie znalazłaś swojej drugiej połówki. -Powiedział Zayn
Green nic na to nie odpowiedziała. Gdy zjedliśmy zaczęliśmy się zastanawiać co będziemy robić. 
-Dziewczyny dziś idziemy nagrywać drugą piosenkę ! -Krzyknęła z góry Vanessa.
-A może nagramy ją razem ? -Zaproponował Louis.
-Pewnie ! Czemu nie ! -Odpowiedziałam wraz z dziewczynami.
Wszyscy razem poszliśmy do gabinetu pana Filippe. Spytaliśmy się czy możemy nagrać razem piosenkę. Zgodził się.  Została jedna rzecz. Chłopcy musieli zadzwonić do swojego ,,szefa'' i spytać czy mogą. Na całe szczęście się zgodził. Za 2 godziny mieliśmy wszyscy razem pojechać do studia. Przez te 2 godziny wszyscy siedzieliśmy na podwórku i graliśmy w piłkę nożną. Było bardzo fajnie. Po 2 godzinach wszyscy pojechaliśmy do studia. Najpierw trzeba było napisać piosenkę dlatego też wszyscy postanowiliśmy, że pisaniem zajmiemy się tylko my ( czyli Louis, Liam, Zayn, Harry, Niall, Ja, Mart, Pony i Green ). Po jakiś 4 godzinach skończyliśmy pisać słowa i nuty. Wyszło całkiem nieźle. Zaczęliśmy śpiewać. Naszemu tekściarzowi bardzo się spodobała. Za jakimś 5 razem wszystko wyszło idealnie. Nadszedł czas na nagranie teledysku. Vanessa i Diego nas ładnie ubrali i zrobili nam fryzury. Piosenka nosiła tytuł ,,One smile'' -Jeden uśmiech. Po 2 godzinach nagrywania teledysku mieliśmy już luz. Wszystko było w porządku, teledysk wyszedł mega fajnie. Była dopiero jakaś 15 dlatego też postanowiliśmy pochodzić po mieście, a nie wracać do domu. Wszyscy razem poszliśmy do parku. Zaczęliśmy rozmawiać. Po jakiś 30 minutach do Harrego zadzwoniła Andzia. Harry się uśmiechnął i odebrał telefon. Powiedział do niego ,,Cześć kochanie''.
-Harry chodzi z Andzią ? -Spytałam zdziwiona
-Tak, od jakiś 2 dni. -Zaśmiał się Liam
-Przyznać się, kto jeszcze ma dziewczynę ?
-Tylko Harry i Niall. -Powiedział Lou
-A co u ciebie i Natalii ? Myślałam, że coś do niej czujesz.
-Wiesz, chciałbym się z nią umówić, ale za bardzo się wstydzę.
-Ty i wstyd ? Taaa jasne. 
-No na prawdę. Ona jest taka wyjątkowa, chciałbym zaplanować coś dużego, ale nie wiem co.
Ja razem z dziewczynami zaczęłyśmy myśleć co może zrobić Lou. Wymyśliłyśmy by normalnie zaprosił ją na randkę nad morzem podczas zachodu słońca. Louisowi bardzo spodobał się ten pomysł. O jakiejś 19:30 poszliśmy wszyscy do domu. Chłopcy nas odprowadzili i poszli do swojego hotelu. Ja i Niall umówiliśmy się na jutro. Razem z dziewczynami zaczęłyśmy oglądać film, a o jakiejś 23:00 poszliśmy spać. 

_________________________________________________
Zapraszam do czytania: http://jestem-nastia.blogspot.com/
 http://afterallstillsoclose.blogspot.com/


Tomlinsonowa



niedziela, 12 maja 2013

Rozdział 94

      ...Następnego dnia obudziłam się około godziny 8:00. Poszłam się ogarnąć. Ubrałam ten zestawik. Zeszłam do jadalni, włączyłam radio i zaczęłam robić śniadanie. Nagle w radiu ktoś mówi ,,A teraz nowy hit pod tytułem ,,Dreams'', w wykonaniu nowego zespołu ,,Sweet sisters ''. ''. Łał byłam nieźle zdziwiona. Wczoraj nagrałyśmy tą piosenkę i już hit. Strasznie się cieszyłam. Gdy zrobiłam śniadanie zaczęłam je jeść. Po jakiś 10 minutach do kuchni wszedł Diego. Przywitałam się z nim i powiedziałam, ze skoro dziś mamy dzień wolny to chcę gdzieś wyjść. On się zgodził. Gdy zjadłam poszłam do pokoju Pony. Dziewczyna jeszcze spała. Postanowiłam ją obudzić. Skoczyłam na łóżko i krzyknęłam ,,Pobudka''. Pony nieźle się przestraszyła. Spytałam się jej czy idzie ze mną na miasto. Odpowiedziała, że bardzo chętnie.
-Dobra, to ty się ogarnij, a ja idę się spytać dziewczyn czy też idą. -Powiedziałam i wyszłam z pokoju.
Mary i Green siedziały w naszej biblioteczce. Spytałam się ich czy idą. Powiedziały, że dziś im się nie chce, ale jutro chętnie pójdą. Po jakiś 10 minutach przyszła po mnie Pony i oznajmiła, że jest gotowa do wyjścia. Pożegnałyśmy się z wszystkimi, zabrałyśmy portfele i telefony i wyszłyśmy z domu.
-To gdzie idziemy ? -Spytała Pony
-Nie wiem, zobaczymy. -Powiedziałam podskakując radośnie.
-Co ci się stało ?
-Nic, co miało mi się stać ?
-Jesteś taka... radosna !
-Zawsze taka jestem. -Zaczęłam się śmiać.
-Czekaj, jakby to powiedziała Mary: jesteś taka infantylna.
-No pefka. Dobra idziemy. -Chwyciłam ją za rękę i obydwie pobiegłyśmy przed siebie.
Po jakiś 10 minutach byliśmy w mieście.
-Pinki, czy to nie jest Justin Bieber ?! -Spytała zdziwiona Pony.
-Nie wiem, ale co on by tutaj robił ?! -Także się zdziwiłam
Podeszłyśmy do chłopaka przypominającego Justina.
-Justin ? -Spytałam patrząc na niego.
-Beata ! Znalazłem cię ! -Krzyknął przytulając mnie.
-Co ty mnie szukałeś ?
-Tak, stęskniłem się za tobą.
-To wy się znacie ? -Wtrąciła Pony.
-Tak, Justin to jest Pony, Pony to jest Justin. -Przedstawiłam ich sobie.
-Jezu ! Od zawsze chciałam cię poznać ! Jesteś moim idolem ! -Justin się zaśmiał.
-Co tam u ciebie i Ness ? -Spytałam Justina
-Nie wyszło nam..., ale jesteśmy przyjaciółmi. -Powiedział
-Przykro mi.
-Nie musi. Świetnie śpiewasz. -Dał mi całusa w policzek.
-Dzięki. Co tam u ciebie ?
-A jakoś leci, a u ciebie ?
-Cud, miód i malina. -Uśmiechnęłam się.
Poszliśmy do parku. Usiedliśmy wszyscy na ławce i zaczęliśmy rozmawiać. Pony była wpatrzona w Jusa jak w obrazek.
-Na prawdę przyjechałaś tu tylko dlatego, ze się za mną stęskniłeś ? -Spytałam
-Tak. Brakuje mi ciebie... -Powiedział
-Hehe, mi ciebie też. Mi was wszystkich.
Justin się uśmiechnął.
-Idziemy na lody ? -Spytałam
Mina Jusa była bezcenna.
-Ty zboczuchu ! Nie na takie lody ! -Powiedziałam tyrpiąc go.
-Wiesz, nic by się nie stało jak byśmy poszli na takie. -Popatrzyłam na niego -Dobra, dobra cofam to.
-Dobra idziemy.
Poszliśmy wszyscy na lody. Ja wzięłam waniliowe, Pony smerfowe, a Justin truskawkowe. Cały dzień minął nam bardzo dobrze. O jakiejś 21:30 ochroniarz Justina odwiózł nas do domu. Pożegnałyśmy się z Jusem i poszłyśmy do domu. Po jakiś 5 minutach byłam w swoim pokoju. Przebrałam się w piżamę, napisałam esemesa do Nialla i położyłam się spać. Byłam padnięta i w szybkim czasie zasnęłam. 

_________________________________________
Zapraszam do czytania: http://jestem-nastia.blogspot.com/
 http://afterallstillsoclose.blogspot.com/
http://mojemarzenie-onedirection.blogspot.com/
http://inspirationpprimaliry.blogspot.com/


Tomlinsonowa