Następnego dnia od samego rana ja i Niall przygotowaliśmy się do przyjazdu rodziców. Sprzątaliśmy około 3 godzin, a potem zrobiliśmy przerwę. Usiedliśmy w salonie i zaczęliśmy rozmawiać. Po jakiś 5 minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. Byłam zdziwiona ponieważ nikogo się nie spodziewałam. Poszłam otworzyć drzwi. Przede mną stała zapłakana Ness.
- Jezus, Ness! Co się stało?!- Spytałam przestraszona, pierwszy raz widziałam jak płacze.
- Możemy pogadać?- Spytała
- Jasne chodź.
Weszłyśmy do środka. Ness wolała porozmawiać na osobności dlatego też poszłyśmy do pokoju gościnnego.
- Co się stało?- Spytałam zamykając drzwi
- Jestem w ciąży...- powiedziała łkając
- To powinnaś się cieszyć, a nie płakać!
- Tylko że ja nie mam powodu do radości. Justyn nie chce mieć tego dziecka...
- Jak to nie chce?!
- No bo powiedziałam mu, że zostanie tatusiem, a on powiedział ,, To nie możliwe! Ness, ja nie chcę mieć teraz dzieci".
- Ness znam Justina dłużej niż ty i zaręczam ci, że on bardzo chce tego dziecka.- Przytuliłam ją
- Ale powiedział ...
- Może był zaskoczony- Przerwałam jej - Daj mu trochę czasu.
- Może... A mogła byś z nim... pogadać? Jesteście przyjaciółmi, tobie powie prawdę.
- Okej, pogadam z nim. Nie martw się. Za chwilę tam pójdę.
- Okej, dzięki.
- Nie ma sprawy.
Ness zeszła ze mną do salonu. Ona usiadła obok Nialla i zaczęła z nim gadać, a ja poszłam pogadać z Justinem.
Tomlinsonowa wam jutro wszystko wyjaśni. Powie kiedy zacznie pisać i ma powiedzieć coś jeszcze.
Super Rozdział <3<3<3 <3
OdpowiedzUsuńBOOOSKI
OdpowiedzUsuńZAPYTAJ SIĘ JEJ KIEDY NEXT NA http://nadprzyrodzona.blogspot.com/ BO JA CZEEKAM ;D
Pozdro ~ Miśkax3