Rozdział dedykuje mojej koleżance Andzi :) Sto lat, sto lat kochana :)
...Następnego dnia obudziła mnie Pony. Wskoczyła na moje łóżko i zaczęła krzyczeć ,,wstawaj!''. Bardzo szybko się obudziłam.
-Pony, co jest ?! -Spytałam przestraszona
-Jest już 10:00, a o 11:00 idziemy nagrywać piosenkę. -Powiedziała uśmiechając się.
-A, myślałam, że to coś ważnego. -Powiedziałam i przykryłam głowę poduszką.
-Jak nie zejdziesz na dół to nie dostaniesz śniadania. -Odpowiedziała z chodząc z łóżka.
-Śniadanie ?! -Krzyknęłam i wyskoczyłam z łóżka.
Po chwili byłam już na dole. Czułam zapach syropu klonowego i naleśników. Przywitałam się z wszystkimi i usiadłam przy stole. Vanessa podała śniadanie. Byłam strasznie głodna. Szybko zjadłam śniadanie i poszłam się przebrać, uczesać, umyć itd. Popatrzyłam na kalendarz. ,,Dziś urodziny Andzi''-pomyślałam i wzięłam telefon do ręki. Wykręciłam numer dziewczyny.
-Cześć Andzia ! Sto lat, sto lat kochana ! -Krzyknęłam
-O cześć Beatka, myślałam, że zapomniałaś. -Powiedziała ucieszona
-No co ty ! O urodzinach przyjaciółki ? W życiu !
-Hehe dzięki.
-Żałuję, że nie ma mnie przy tobie. Mam dla ciebie zarąbisty prezent.
-Nie martw się... Prezent ?! Jaki ?!
-Przyśle ci. Zobaczysz. -Zaczęłam się śmiać
-Beciu powiedz.
-Nie mogę bo to już nie będzie niespodzianka.
-Niech ci będzie.
-Co szykuje dla ciebie dziś Hazza ?
-Właśnie też jakąś niespodziankę.
-Oooo sądzę, że to będzie coś mega.
-Ja właśnie też. Nie mogę doczekać się wieczoru.
-Dobra kochana, ja już muszę lecieć niestety. Idziemy nagrywać piosenkę. Aaaa i bym zapomniała, za chwilę idę na pocztę wysłać ci ten prezent. Jeszcze raz sto lat.
-Okej, dzięki. Pa Betka.
-Pa Andzia. -Rozłączyłam się.
Gdy skończyłyśmy gadać była za pięć 11:00. Zabrałam telefon, portfel i prezent którym był T-shirt z naszym zdjęciem i zawieszkę na łańcuszek z napisem Angelika. Zeszłam na dół. Wszyscy już tam byli i czekali na mnie. Wyszliśmy z domu i jak zawsze pojechaliśmy do studia. Nowa piosenka była świetna. Nosiła tytuł ,,The easy road'' co oznacza po polsku łatwą drogę. Po zaśpiewaniu jej i nagraniu teledysku miałyśmy jak zawsze czas wolny. Zapytałam się dziewczyn czy chcą gdzieś ze mną wyskoczyć. Zgodziły się. Zabrałyśmy swoje rzeczy i wyszłyśmy ze studia. Na początek poszłyśmy na pocztę bym wysłała ten prezent Andzi, a potem poszłyśmy na zakupy. Po jakiś 4 godzinach wróciłyśmy do domu. Pochwaliłyśmy się co kupiłyśmy Vanessie i poszłyśmy do siebie. Zadzwoniłam do Nialla. Zaczęliśmy rozmawiać. Dowiedziałam się, że Lou wykorzystał nasz pomysł i zaprosił Natalię na randkę. Gadałam z Niallem jakieś 2 godziny, a potem poszłam wziąć prysznic i zrobić sobie kolację. O jakiejś północy poszłam spać.
__________________
Zapraszam do czytania: http://jestem-nastia.blogspot.com/
http://afterallstillsoclose.blogspot.com/
http://afterallstillsoclose.blogspot.com/
Jeszcze raz rzyczę ci wszystkiego najlepszego, zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń. Sto lat kochana Andziu :*****
Tomlinsonowa
Suuuuper rozdział . I Dziękuje kochana . ;**
OdpowiedzUsuńNie ma sprawy :)
UsuńAwwww cud, miód i malina ! Świetny ! /Asik
OdpowiedzUsuńSuper<3
OdpowiedzUsuńSupperr! Kocham ten bloguś.
OdpowiedzUsuńBeznadziejny ten rozdzial ! zresztą jak każdy xddd
OdpowiedzUsuńJak ci się ku*** nie podoba to ku*** go nie czytaj.
UsuńWŁAŚNIE
UsuńNIE CHCESZ - NIE CZYTAJ
NIKT CI NIE KAŻE
ZRESZTĄ TY LEPSZEGO BYŚ OD NIEJ NIE NAPISAŁA -.-
AHA I ZAPOMNIAŁAM DODAĆ
UsuńNie oceniaj negatywnie jeżeli sam lepiej nie zrobisz !!!!!
Pozdro ~ Miśkax3