czwartek, 9 maja 2013

Rozdział 91

       ...Siedziałam tak pod oknem jakieś 10 minut i patrzyłam na przemijającą drogę. Po chwili podeszła do mnie Pony.
-Cześć. -Powiedziała radośnie siadając obok mnie.
-Cześć. -Odpowiedziałam
-Ile masz lat ?
-14, a ty ?
-15, mała różnica.
-Tak.
-Mam nadzieję, że się polubimy wyglądasz na fajną dziewczynę.
-Dzięki, ty też. Skąd jesteś tak w ogóle ?
-Z Hiszpanii, a ty ?
-Z Polski.
Zaczęłyśmy się poznawać. Pony była na prawdę bardzo fajna. Po chwili podeszła też Mary i Green. Także się poznałyśmy. Polubiłam je. Po chwili przyszedł do nas Diego. Spytał czy już się poznałyśmy i takie tam. Powiedział, że za nim zaczniemy śpiewać musimy wybrać gatunek muzyki i nazwę zespołu. Zaczęłyśmy myśleć.
-My little pony ! -Zaśmiała się Pony
 Myślałyśmy jeszcze trochę. Powiedziałyśmy, że najlepiej czujemy się w popie dlatego też postanowiłyśmy go śpiewać. Została nazwa zespołu. Z tym było o wiele trudniej. Podeszła do nas Vanessa. Powiedział, że skoro jesteśmy takie kolorowe to powinnyśmy nazywać się ,, Sweet sisters '' -Słodkie siostry. Zgodziłyśmy się. Nazwa nam się podobała. Diego i Vanessa odeszli i poszli na swoje miejsca, a ja i dziewczyny wróciłyśmy do rozmowy. Śmiałyśmy się i poznawałyśmy jednocześnie. Dowiedziałam się o nich wielu rzeczy, a one o mnie. Siedziba firmy pana Filippe znajdowała się w Los Angeles. Długa droga była przed nami. Po jakiś 4 godzinach doleciałyśmy. Gdy byłyśmy na lotnisku zabrałyśmy wszystkie rzeczy i poszłyśmy do limuzyny która na nas czekała. Po jakiś 20 minutach byłyśmy pod domem. Wszystkie we 4 stanęłyśmy jak w ryte. Dom był na prawdę ogromny. Wysiadłyśmy z limuzyny, zabrałyśmy bagaże i weszłyśmy do środka razem z Diego, Vanessą i panem Filippe. Weszliśmy do holu  który był prze ogromny. Odłożyłyśmy bagaże na bok i ściągnęłyśmy buty i swetry. Zawiesiłyśmy je na wieszakach.
-No więc teraz tak. -Zaczęła Vanessa -Na górze są 4 pokoje, każdy urządzony inaczej. Pójdźcie tam teraz spokojnie i wybierzcie swój pokój.
Miało być spokojnie, a my wyleciałyśmy jak torpedy. Wszystkie wleciałyśmy najpierw do pierwszego pokoju, potem do drugiegotrzeciego i na reszcie do czwartego . Nadszedł czas wyboru. Jeszcze raz spokojnie tym razem obeszłyśmy wszystkie pokoje. Pony wybrała pierwszy pokój, drugi wybrała Green, trzeci Mary, a czwarty ja ( mój pokój wydaje się mały lecz w rzeczywistości jest wielki ! ). Po chwili Diego przyniósł do naszych pokoi bagaże. Zaczęłam się rozpakowywać. Przypomniałam sobie, że miałam zadzwonić do Nialla, dlatego też szybko chwyciłam telefon i do niego zadzwoniłam. Zaczęliśmy rozmawiać. Niall mówił, że już strasznie się za mną stęsknił, w sumie ja za nim też. Spytałam co robią, odpowiedział, że siedzą i patrzą na film. Powiedziałam mu, że ja się rozpakowuję , a on na to, żebym zadzwoniła gdy już się ogarnę w nowym domu. ( Nie chciała mi przeszkadzać ). Powiedziałam, że go kocham i się rozłączyłam. Zaczęłam się rozpakowywać. Postawiłam moje zdjęcie wraz z Niallem obok łóżka, a zdjęcie z Louisem, Liamem, Harrym, Niallem, Zaynem, Andzią, Natalią, Ness, Adamem oraz Justinem powiesiłam nad łóżkiem. Po jakiś 2 godzinach byłam rozpakowana. Byłam tak zmęczona, że przebrałam się szybko w piżamę i poszłam spać. 

______________________________________________________________
Przepraszam, że tak długo czekałyście na rozdział, ale dziś nie miałam za bardzo czasu na pisanie i jak pewnie zauważyłyście nie mam także dziś weny. 

Zapraszam do czytania: http://jestem-nastia.blogspot.com/
 http://afterallstillsoclose.blogspot.com/
http://mojemarzenie-onedirection.blogspot.com/
http://inspirationpprimaliry.blogspot.com/


Tomlinsonowa

4 komentarze:

  1. Fajnie mieć taką koleżankę koło siebie pisz dalej i nie poddawaj się.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne ! Ty mówisz, że weny nie masz ! Masz, masz i to jaką ! Love <3 /Asik

    OdpowiedzUsuń