niedziela, 12 maja 2013

Rozdział 94

      ...Następnego dnia obudziłam się około godziny 8:00. Poszłam się ogarnąć. Ubrałam ten zestawik. Zeszłam do jadalni, włączyłam radio i zaczęłam robić śniadanie. Nagle w radiu ktoś mówi ,,A teraz nowy hit pod tytułem ,,Dreams'', w wykonaniu nowego zespołu ,,Sweet sisters ''. ''. Łał byłam nieźle zdziwiona. Wczoraj nagrałyśmy tą piosenkę i już hit. Strasznie się cieszyłam. Gdy zrobiłam śniadanie zaczęłam je jeść. Po jakiś 10 minutach do kuchni wszedł Diego. Przywitałam się z nim i powiedziałam, ze skoro dziś mamy dzień wolny to chcę gdzieś wyjść. On się zgodził. Gdy zjadłam poszłam do pokoju Pony. Dziewczyna jeszcze spała. Postanowiłam ją obudzić. Skoczyłam na łóżko i krzyknęłam ,,Pobudka''. Pony nieźle się przestraszyła. Spytałam się jej czy idzie ze mną na miasto. Odpowiedziała, że bardzo chętnie.
-Dobra, to ty się ogarnij, a ja idę się spytać dziewczyn czy też idą. -Powiedziałam i wyszłam z pokoju.
Mary i Green siedziały w naszej biblioteczce. Spytałam się ich czy idą. Powiedziały, że dziś im się nie chce, ale jutro chętnie pójdą. Po jakiś 10 minutach przyszła po mnie Pony i oznajmiła, że jest gotowa do wyjścia. Pożegnałyśmy się z wszystkimi, zabrałyśmy portfele i telefony i wyszłyśmy z domu.
-To gdzie idziemy ? -Spytała Pony
-Nie wiem, zobaczymy. -Powiedziałam podskakując radośnie.
-Co ci się stało ?
-Nic, co miało mi się stać ?
-Jesteś taka... radosna !
-Zawsze taka jestem. -Zaczęłam się śmiać.
-Czekaj, jakby to powiedziała Mary: jesteś taka infantylna.
-No pefka. Dobra idziemy. -Chwyciłam ją za rękę i obydwie pobiegłyśmy przed siebie.
Po jakiś 10 minutach byliśmy w mieście.
-Pinki, czy to nie jest Justin Bieber ?! -Spytała zdziwiona Pony.
-Nie wiem, ale co on by tutaj robił ?! -Także się zdziwiłam
Podeszłyśmy do chłopaka przypominającego Justina.
-Justin ? -Spytałam patrząc na niego.
-Beata ! Znalazłem cię ! -Krzyknął przytulając mnie.
-Co ty mnie szukałeś ?
-Tak, stęskniłem się za tobą.
-To wy się znacie ? -Wtrąciła Pony.
-Tak, Justin to jest Pony, Pony to jest Justin. -Przedstawiłam ich sobie.
-Jezu ! Od zawsze chciałam cię poznać ! Jesteś moim idolem ! -Justin się zaśmiał.
-Co tam u ciebie i Ness ? -Spytałam Justina
-Nie wyszło nam..., ale jesteśmy przyjaciółmi. -Powiedział
-Przykro mi.
-Nie musi. Świetnie śpiewasz. -Dał mi całusa w policzek.
-Dzięki. Co tam u ciebie ?
-A jakoś leci, a u ciebie ?
-Cud, miód i malina. -Uśmiechnęłam się.
Poszliśmy do parku. Usiedliśmy wszyscy na ławce i zaczęliśmy rozmawiać. Pony była wpatrzona w Jusa jak w obrazek.
-Na prawdę przyjechałaś tu tylko dlatego, ze się za mną stęskniłeś ? -Spytałam
-Tak. Brakuje mi ciebie... -Powiedział
-Hehe, mi ciebie też. Mi was wszystkich.
Justin się uśmiechnął.
-Idziemy na lody ? -Spytałam
Mina Jusa była bezcenna.
-Ty zboczuchu ! Nie na takie lody ! -Powiedziałam tyrpiąc go.
-Wiesz, nic by się nie stało jak byśmy poszli na takie. -Popatrzyłam na niego -Dobra, dobra cofam to.
-Dobra idziemy.
Poszliśmy wszyscy na lody. Ja wzięłam waniliowe, Pony smerfowe, a Justin truskawkowe. Cały dzień minął nam bardzo dobrze. O jakiejś 21:30 ochroniarz Justina odwiózł nas do domu. Pożegnałyśmy się z Jusem i poszłyśmy do domu. Po jakiś 5 minutach byłam w swoim pokoju. Przebrałam się w piżamę, napisałam esemesa do Nialla i położyłam się spać. Byłam padnięta i w szybkim czasie zasnęłam. 

_________________________________________
Zapraszam do czytania: http://jestem-nastia.blogspot.com/
 http://afterallstillsoclose.blogspot.com/
http://mojemarzenie-onedirection.blogspot.com/
http://inspirationpprimaliry.blogspot.com/


Tomlinsonowa

4 komentarze:

  1. Świetne :) Czekam na nexta :) /Asik

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha ten fragment mnie rozwala: -Idziemy na lody ? -Spytałam
    Mina Jusa była bezcenna.
    -Ty zboczuchu ! Nie na takie lody ! -Powiedziałam tyrpiąc go.
    -Wiesz, nic by się nie stało jak byśmy poszli na takie. -Popatrzyłam na niego -Dobra, dobra cofam to.

    A ta mina ! OMG ! LOVE YOU TOMLINSONOWA <3

    OdpowiedzUsuń
  3. BOOOSKIE :d
    NEXT !!!
    NEXT !!!
    NEXT !!!
    NEXT !!!
    pozdro ~Miśkax3

    OdpowiedzUsuń