sobota, 29 czerwca 2013

Rozdział 142

       ...Siedziałam i siedziałam w tym samym miejscu już jakiś długi czas zastanawiając się co mam zrobić. ,,Zaraz zaraz ! Przecież jestem całkiem nieźle wygimnastykowana ! A gdyby tak spróbować ściągnąć opaskę przy pomocy nóg ?''- pomyślałam sobie. Nie wiedziałam czy to wypali, ale musiałam spróbować. Najpierw męczyłam się jakiś czas by zdjąć buty i skarpetki, a potem próbowałam ściągnąć opaskę. Udało się. Zobaczyłam cały pokój. Był to mały pokoik. Nie wiem jaki był to pokój. Miał tylko 2 krzesła, stół, 1 komodę i 1 szafkę z 4 szufladami. Dobra mogłam już widzieć. Spróbowałam też wyciągnąć szmatę z ust. Było ciężko lecz mi się udało. Teraz zostały tylko mocno zawiązane sznury na rękach i nogach. Rozglądnęłam się uważnie po pokoju. Na stole leżał mały nożyk. Udało mi się podpełznąć do stołu i zabrać ten nóż. Próbowałam przeciąć węzły na rękach. Kilka razy się przy tym skaleczyłam. Nareszcie miałam uwolnione ręce. Teraz z łatwością wzięłam nóż do ręki i przecięłam liny na nogach. Byłam w połowie wolna. Od pełnej wolności dzieliła mnie tylko ściana. Podeszłam do drzwi i szybko chwyciłam za klamkę. Były zamknięte. W pokoju było jedno okno. Niestety miało kraty. Co teraz mogłam zrobić ? We włosach miałam spinkę. Kiedy mieszkałam jeszcze w Polsce koledzy nauczyli mnie jak otwierać zamek taką spinką. Spróbowałam to zrobić. Drzwi się otworzyły lecz w drzwiach ukazał się mężczyzna.
-Daniel ?! -Spytałam zdziwiona
-Witaj. Widzę, że udało ci się uwolnić. 
-To ty mnie porwałeś ?! 
-Tak ja. A kogo się spodziewałaś ? Od zawsze mówiłem ci, że cię kocham, ale ty wolałaś Nialla. Za ucieczkę czeka cię kara. 
-Nie ! Daniel stój ! -Powiedziałam cofając się lecz chłopak szedł prosto na mnie. 
Kiedy stanęłam koło ściany nie mogłam już nigdzie uciec. Chłopak oplątał mnie swoimi rękami i zaniósł siłą do innego pokoju. 

______________
Kochani niestety nie wiem czy będzie internet, dlatego też jeśli jutro do godziny 21:00 nie pojawi się rozdział to niestety zostanie on napisany dopiero za 2 tygodnie. Myślę, że nie zapomnicie o mnie i o blogu. Jeśli chcecie bym wam powiedziała, że rozdział się pojawił zostawcie pod rozdziałem swój numer gg, telefonu czegokolwiek lub napiszcie go na ten e-mali: TomlinsonowaMarcheweczka@wp.pl

Tomlinsonowa

piątek, 28 czerwca 2013

Rozdział 141

    ...Kiedy się obudziłam niczego nie mogłam zobaczyć. Miałam na oczach bardzo mocno zaciśniętą opaskę. Nie mogłam także mówić ponieważ miałam jakąś szmatę w ustach. Nogi i ręce miałam związane sznurem. Byłam w pustce. Nic nie mogłam zrobić. Zaczęłam się wiercić i próbowałam krzyczeć.
-Ciii moja mała. Nie obawiaj się. -Usłyszałam jak ktoś to mówi. Musiał stać blisko mnie ponieważ czułam jego oddech na ramieniu. -Teraz wyjmę ci to z ust, ale obiecaj, że nie będziesz krzyczeć. Obiecujesz ?
Przytaknęłam nieśmiało. Nieznana mi osoba wyjęła mi szmatę z ust. Nie wiedziałam co chce mi zrobić. Nie krzyczałam. Nawet gdybym chciała to coś ściskało mi gardło tak bardzo, że nie mogłam nawet cicho pisnąć.
-Co..co chcesz mi zrobić ? -Spytałam po chwili
-Jak na razie nic. Jesteś grzeczna. Kiedy zrobisz coś nie tak spotka cię kara. Miej się na baczności.
-Zabijesz mnie ?
-Nie. -Powiedział szybko. -Pisałem, że cię zabije ponieważ chciałem byś zostawiła Nialla.
-Dlaczego miała bym go zostawić ?! Ja go kocham !
-Nie krzycz ! -Uderzył mnie mocno w policzek. Poczułam przeszywający mnie ból. Z moich oczu zaczęły cieknąć łzy. Bałam się jak nigdy. -Pokaże ci, że go nie kochasz. Pokochasz mnie. Nikt nie kocha cię tak bardzo jak ja.
-Niall mnie tak kocha, kocha mnie najbardziej na świecie. -Powiedziałam cicho próbując nie krzyczeć
-Tak ci się tylko wydaje moja droga. Zobaczysz: ze mną będzie ci o wiele lepiej niż z nim.
-Ja cię nawet nie znam, nie wiem jak wyglądasz. I wiem, że jesteś złym człowiekiem. A przepraszam ty nawet nie jesteś człowiekiem. Żaden człowiek nie zrobiłby czegoś takiego kobiecie.
-Jeszcze nic ci nie zrobiłem. I znasz mnie. Mogę powiedzieć ci tylko tyle, że chodziłem z tobą do szkoły. Nawet raz u ciebie byłem.
Nie miałam pojęcia o kogo chodzi. Chłopak ponownie zakneblował mi usta. Zapadła cisza. Słyszałam tylko jego skrzypiące buty które odchodziły ode mnie. Po chwili zatrzasnęły się drzwi. Zostałam sama. ,,Co teraz !? Co teraz !?'' -Pytałam sama siebie. Nic nie mogłam zrobić. Pozostało mi tylko czekać.

*Oczami Nialla*
Kolejny dzień bez Beaty. Strasznie mi jej brakowało. Nie słyszałem jej pięknego głosu i śmiechu który zawsze rozprzestrzeniał się po całym domu. Było cicho. Było słychać tylko płacz Lux która tęskniła za mamą. Starałem się być silny lecz to nie jest wcale takie proste. Łzy same napływały mi do oczu. Policja szukała mojej ukochanej, koledzy, fani, rodzina też w tym pomagali. Żadnych wieści. Przez cały dzień dostawałem mejle z treścią abym się nie martwił, że ona się znajdzie cała i zdrowa. Próbowałem. Na prawdę próbowałem. Łóżko w którym spałem razem z Beatką było puste bez niej. Tej nocy była burza. Wiedziałem, że ona się jej boi lecz nic nie mogłem zrobić. Nie mogłem jej przytulić, pocałować, powiedzieć by się nie bała. Nawet nie miałem dziś apetytu. Od samego rana nic nie jadłem. Nawet Natalia próbowała mi wcisnąć jakiegoś kurczaka do buzi, ale jej się nie udało. Bez Beaty nie było sensu jeść, żyć, spać. Nic nie miało sensu.

___________
Kochani mam złe wieści. Jak wiecie jadę jutro na wakacje. Okazało się, że w tym miejscu do którego jadę nie ma internetu ! Moja koleżanka powiedziała, że może uda jej się wziąć bezprzewodowy internet, ale jeśli to się nie uda to raczej nie uda mi się napisać rozdziałów przez 2 tygodnie. Jutro wam powiem czy będzie ten internet czy nie. Trzymajcie kciuki by był. 

Tomlinsonowa

czwartek, 27 czerwca 2013

Rozdział 140

*Oczami Nialla*
Siedziałem na scenie i patrzyłem jak idą przygotowania do koncertu. Lux była u mnie na rękach. Przez cały czas zastanawiałem się gdzie jest Beata. Wyszła 10 minut temu, a sklep jest za rogiem. Jednak mogła spotkać fanów, albo w sklepie mogła być kolejka więc nie przejmowałem się tym zbytnio. Wiedziałem, że przyjdzie punktualnie na koncert który rozpoczynał się o godzinie 19:00. W tej chwili była 18:35 więc mieliśmy jeszcze trochę czasu. Jednak kiedy była 18:55 i dziewczyny wchodziły powoli na scenę zacząłem się denerwować ponieważ Beaty nadal nie było. Poszedłem do Vanessy.
-Widziałaś Beatę ? -Spytałem
-Nie, a co nie wróciła jeszcze ? 
-Właśnie nie. 
-Cholera. -Vanessa wiedziała o sprawie z groźbami. 
-Myślisz...
-Myślę. 
-To co teraz ?! Trzeba jej poszukać ! 
-Wiem. Idę do chłopców by ci pomogli ja niestety muszę tu zostać. Kurde jak dziewczyny bez niej zaśpiewają ?!
-Serio to cię teraz najbardziej interesuje ?! A jeśli coś się jej stanie ?!
-Nic jej nie będzie. Słuchaj pomogę wam jej szukać jak koncert się skończy. Poproszę jeszcze Diego o pomoc. Nie martw się Niall, Beatka się znajdzie.
-Mam nadzieję. Słuchaj mogła byś wziąć Lux ? Ja idę jej szukać. 
-Jasne. Weź jeszcze chłopców.
Tak jak mówiła Vanessa poszedłem do chłopców. Wspólnie zaczęliśmy szukać Beaty. Kiedy dotarliśmy do jednego zaułku znaleźliśmy jej portfel. Wtedy zacząłem się bać coraz bardziej. Chłopcy próbowali mnie uspokoić, ale kiedy wybuchłem niepohamowanym... płaczem... poddali się ponieważ wiedzieli, że nie uda im się mnie uspokoić. Zabrali mnie z powrotem do Areny w której odbywał się już koncert. Nie wiedziałem co mam teraz zrobić. 
-Boże, to przeze mnie. Wiedziałem, że nie powinna iść sama. Jeśli coś jej się stanie nie daruję sobie tego. -Mówiłem przez łzy
-Niall, nic jej nie będzie. Na prawdę. I nie obwiniaj się. To nie twoja wina. -Powiedziała przytulając mnie Andzia.
-Moja ! Właśnie, że moja ! Pozwoliłem jej pójść samej ! 

Tomlinsonowa

środa, 26 czerwca 2013

Rozdział 139

       ...Przez kilka najbliższych tygodni dostawałam kolejne listy z groźbami. Policji nie udało się złapać tego kto je dawał. Przyzwyczaiłam się już nawet do tego, że może mi się coś stać. To straszne żyć w świadomości, że możesz niedługo stracić życie. Jednego dnia wszystko to co do tej pory się działo zostało przebite. Dostałam paczkę do której był przyklejony list (tłumaczenie): ,,Masz go zostawić ! Słyszysz ?! jeśli tego nie zrobisz to stanie ci się to co stało się tej wiewiórce !''. Po przeczytaniu listu razem z Niallem odpakowaliśmy pudełko. W środku była martwa wiewiórka. W tedy strasznie się przestraszyłam.
-Niall, ja już tak nie mogę ! -Powiedziałam w końcu. -Ja się boję ! To już nie jest zabawa ! Na prawdę ktoś mi grozi !
-Wiem to. Nie martw się, policja na pewno go złapie. Nie pozwolę by coś ci się stało.
-Mówisz to już od kilku tygodni. Niall ja na prawdę nie mogę ! Kocham cię, ale może lepiej będzie jeśli się rozstaniemy... -Z moich oczu poleciały łzy.
-Ja też cię kocham, ale nie możemy się rozstać. Moje życie bez ciebie nie ma sensu. -Niall mocno mnie przytulił. -A Lux ? Pomyśl o niej. Wolała by mieć dwóch rodziców. 
-Właśnie wolała by dwóch rodziców. A jeśli spełni się to co dostaliśmy dziś ? Jeśli mnie ktoś zabije ? Chyba woli mieć dwóch żywych rodziców. 
-Nic ci się nie stanie. Od tych kilku tygodni ja i chłopcy nie opuszczamy cię nawet na krok. Dostajesz tylko listy. Puki jesteś z nami nic ci nie grozi. Nie możemy się rozstać bo moje życie straci sens. Równie dobrze mógłbym się zabić. 
-Nawet tak nie mów. -Chłopak przytulił mnie jeszcze mocniej i otarł moje słone łzy. 
Bałam się lecz nie chciałam się z nim rozstać. We dwójkę byliśmy silniejsi, a nasza miłość wzmacniała to coraz bardziej. 
            Dzisiejszego dnia miałam mieć koncert wraz z dziewczynami. Od tygodnia nie dostawałam już listów więc czułam się bezpieczniejsza. 
-Jest woda ? -Spytałam Vanessę
-Właśnie się skończyła. Zaraz po nią pójdę. -Odpowiedziała kobieta
-Dobra sklep jest za rogiem, skocze tam. Ile mam kupić ?
-O jak była byś tak miła to około 10. 
-Okej. To zabieram kasę i lecę. 
Powiedziałam Niallowi, że idę do sklepu. Z początku nie chciał mnie puścić, ale jednak to zrobił. Szłam spokojnie ulicą. Po chwili usłyszałam, że woła ,,Pomocy!''. Nie mogłam nie zareagować. Pobiegłam w jakiś zaułek. Rozglądałam się nerwowo szukając tej osoby lecz nikogo tam nie było. Kiedy chciałam się odwrócić ktoś włożył mi szybko worek na głowę i gdzieś zaciągnął. Próbowałam się wyrwać, ale ta osoba była owiele silniejsza ode mnie. 

Tomlinsonowa

wtorek, 25 czerwca 2013

Rozdział 138

            ...Następnego dnia obudził mnie płacz Lux. Mała była głodna. Zanim zdążyła obudzić Nialla zdążyłam ją nakarmić i uspokoić. Spojrzałam na zegarek. Była 7:03. Poszłam zrobić śniadanie. Lux była ze mną. Położyłam ją do kołyski która leżała w salonie i zaczęłam robić śniadanie. Kiedy je zrobiłam właśnie Niall schodził ze schodów. Dał małej całusa i podszedł do mnie. Mi też go dał. Zaczęliśmy jeść i rozmawiać. Zastanawialiśmy się co będziemy dziś robić. Był ciepły dzień dlatego postanowiliśmy wyjść całą rodzinką do parku na spacer. Kiedy zjedliśmy śniadanie poszłam przebrać siebie i Lux. Po godzinie byliśmy gotowi do wyjścia. Włożyliśmy małą do wózeczka i wyszliśmy z domu. Poszliśmy do parku.
-Pacz Lux wiewiórka. -Powiedziałam biorąc małą na ręce.
Mała się uśmiechnęła i zaczęła wesoło ruszać rączkami. Poszliśmy dalej. Wiewiórka szła za nami. 
-Pacz Lux polubiła cię. -Powiedział Niall ze śmiechem
-Może jest głodna. -Dodałam.
Chłopak wziął orzeszki które leżały we wózku i dał jednego wiewiórce. Zaczęła go łupać i jeść. 
-Chcesz dać jej jednego ? -Spytał Lux
Mała zaczęła klaskać i się śmiać. Wyglądała słodko i komicznie. Niall dał jej orzeszka, a ja pomogłam Lux dać orzeszka wiewiórce. Karmiliśmy ją jakiś czas, a potem odeszliśmy. Usiedliśmy na ławce pod rozłożystą wierzbą. Po chwili nie wiem skąd dostałam w głowę małym kamykiem. 
-Ał ! -Krzyknęłam
-Co się stało ? -Spytał Niall
-Dostałam kamykiem. 
-Kamykiem ? -Zaczął się nerwowo rozglądać. 
Może był to przypadek. Nie wiem. Po jakiś 2 godzinach spaceru wróciliśmy do domu. W skrzynce na listy zobaczyłam list. Był w takiej samej kopercie jak wczorajszego dnia. Niall wziął do ręki i razem weszliśmy do domu. Położyłam zaspaną Lux w jej pokoju i zeszłam do Nialla. Odpakowaliśmy list. Znowu było napisane coś po hiszpańsku: ,,Todavía no ha asustado lo suficiente? Deja Niall o algo le sucede a usted.''
-Co to znaczy ? -Spytałam po chwili
-Jeszcze się nie przestraszyłaś ? Zostaw Nialla bo coś ci się stanie. -Zacytował uważnie. 
-Czyli to chodzi o ciebie ? Może to jakaś fanka która nie pogodziła się z tym, że jesteśmy razem.
-Możliwe. Ale nie martw się. Nic ci nie będzie. Nie opuszczę cię nawet o krok. -Powiedział przytulając mnie
-A ja cię nie zostawię. Kocham cię i nigdy nie przestanę. Ludzie muszą się z tym pogodzić. 
-Ja ciebie też kocham. 
-Niall, a ten kamyk ? Sądzisz, że...
-Możliwe. Ale też możliwe jest to, że to był przypadek. 
Myśleliśmy nad tym jeszcze jakiś czas. Resztę dnia spędziliśmy tak jak wczorajszego-leniuchowaliśmy. Nawet nie wiem kiedy zasnęliśmy. 

Tomlinsonowa

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Rozdział 137

         ...Gdy obudziłam się następnego dnia Niall bawił się z Lux.
-Cześć kochani. -Powiedziałam wstając z łóżka.
-Cześć. -Powiedział Niall nie przerywając zabawy.
Mała Lux miała takie rozweselone oczy i śmiejącą się buźkę, aż miło było na to patrzeć. Poszłam zjeść śniadanie. Kiedy to zrobiłam szybko się przebrałam i poszłam wziąć listy ze skrzynki na listy. Było ich tam kilka lecz jeden szczególnie przyciągnął moją uwagę. Był w czarnej niepodpisanej kopercie.

Poszłam z nią do pokoju w którym był Niall i Lux. Pokazałam ją chłopakowi i razem ją rozpakowaliśmy. Na czarnym skrawku papieru był biały napis: ,,Tenga cuidado, pronto puede ser herido. Esto no es una advertencia de amenaza.''
-Niall, co to znaczy ? -Spytałam trochę przestraszona. 
-To jest po hiszpańsku. -Powiedział zaczytany. Po chwili w jego oczach zobaczyłam strach. 
-Niall ! Co tam jest napisane ?! 
-,,Uważaj na siebie, niedługo może stać ci się krzywda. To nie jest ostrzeżenie to groźba'' -Zacytował powoli.
-Do kogo to ? -Przestraszyłam się i to bardzo
-Nie wiem nie piszę. -Powiedział patrząc na kopertę. -Chwila, pisze tutaj -Powiedział pokazując mi wnętrze koperty -To do ciebie...
-J.. jak to... do mnie.. ? 
Chłopak mocno mnie objął. 
-Nie wychodź nigdzie z domu... -Powiedział po chwili
Nie wiedziałam co powiedzieć ani co zrobić. Zastanawiałam się tylko od kogo dostałam tą groźbę, przecież nic nikomu nie zrobiłam. Potem pomyślałam sobie jeszcze, że skoro jestem sławna to mam dużo anty fanów i może dostałam to od któregoś z nich, ale dlaczego ja ? 
        Około południa zjedliśmy obiad. Ja i Lux zostałyśmy w domu, a Niall poszedł pomóc Zaynowi w przymocowaniu jakiś mebli czy coś takiego. Bawiłam się chwilę z Lux, a potem usłyszałam dzwonienie mojego telefonu. Poszłam go odebrać. 
-Halo ? -Powiedziałam
Cisza, nikt nic nie mówił. Słyszałam tylko jak ktoś oddycha.
-Halo ? Słyszę cię. -Powiedziałam jeszcze raz.
Ktoś się rozłączył. Nie wiem dlaczego, ale przeszły mnie dreszcze. Te głuche telefony powtarzały się co kilkadziesiąt  minut. W końcu wyłączyłam telefon. Na prawdę bałam się coraz bardziej. Kiedy Niall przyszedł powiedziałam mu o tym. Chłopak powiedział, że już nigdzie nie idzie i nie ma zamiaru iść więc jestem bezpieczna, ale i tak mam na siebie uważać. 
-A może by tak zgłosić to na policję ? -Spytałam w końcu
-Okej, tak to dobry pomysł. -Powiedział
Zanieśliśmy Lux do Harrego i Andzi, a potem pojechaliśmy na policję. Wszystko im opowiedzieliśmy i pokazaliśmy list. Powiedzieli, że się tym zajmą. Poczułam się trochę bezpieczniej. Pojechaliśmy z Niallem do domu, wzięliśmy Lux i zaczęliśmy oglądać telewizję. Siedzieliśmy i się obijaliśmy. Nie mieliśmy w sumie nic do roboty. Po chwili przyszła do nas Ruda. (Pamiętacie ją chyba jeszcze ?) Niall wziął ją na ręce i zaczął się z nią bawić. 
-Jejku jaka ona gruba i ciężka. -Powiedział chłopak
-Od dziś to pani Baryła. -Zaczęłam się śmiać. 
-Haha. Lux też taka grubiutka. 
-Po tacie ma to, że jest ciągle głodna. Taka puchata jest teraz. Ale fajnie to wygląda i jest na prawdę dzięki temu strasznie słodka. 
-Tak, taka nasza Pyzunia. 
-Hehe dokładnie. -Powiedziałam i zaczęłam łaskotać małą. Na prawdę wyglądała jak taki malutki pulpecik. 
Siedzieliśmy tak jeszcze chyba przez  3 godziny, a potem poszliśmy coś zjeść, ja tek że nakarmiłam małą i położyłam ją spać. Po obiedzie znowu zaczęliśmy leniuchować. Około 22:00 poszliśmy spać. Lux znowu spała z nami, na dodatek dołączyła się jeszcze pani Baryła i całe łóżko było zajęte. 

_______________
Napisałam rozdział na ,,A wszystko zaczęło się od chatu...'' Będę pisać na nim rozdziały w piątki, poniedziałki i środy to już oficjalne postanowienie. Nie będę pisać tu, że napisałam ten rozdział. A co do tego co napisałam na tym blogu: I jak wam się podoba ? Zobaczycie co szykuję dla Beaty niebawem. Powiem wam, że to co zrobię najprawdopodobniej zmieni jej życie jak i życie Nialla na jakiś okres czasu. 

Tomlinsonowa
           

niedziela, 23 czerwca 2013

Rozdział 136

          ...Kiedy przyjechaliśmy do domu powitali nas wszyscy ,,współlokatorzy'' z podwórka. Zaprosiliśmy ich do domu. Wszyscy chcieli zobaczyć pokój który przygotowywaliśmy przez ostatnie 5 miesięcy pokój dla Lux. Wzięliśmy małą i wszyscy poszliśmy do jej pokoju. 
W karocie było łóżeczko. Pokój był urządzany według pomysłu Nialla. 
-Jak wam się podoba pokój księżniczki Lux ? -Spytał chłopak wkładając Lux do łóżeczka. 
-Łoł. -Powiedział Justin
-Niall go urządzał ? -Spytał Harry
-Tak. -Odpowiedziałam 
-Widać. Świetny pomysł stary. 
Na prawdę każdy był zachwycony. Po chwili Lux zasnęła dlatego też wyszliśmy po cichu z pokoiku. Zeszliśmy do salonu i zaczęliśmy rozmawiać. 
-Teraz muszę zrzucić kilka kilo. -Powiedziałam śmiejąc się. 
-To ile przytyłaś ? -Spytała Ness
-Około 15 kilo. -Powiedziałam z grymasem na ustach.
-Ja 20.
-Ale po tobie nie widać, a w ogóle już się ich pozbyłaś. 
-Po tobie też nie widać kochanie. -Powiedział Niall dając mi całuska
-Jak to nie ? Nie widzisz jaki z niej hipopotam ? -Spytał Zayn
-No dzięki ! -Krzyknęłam 
-Tylko żartowałem. Nadal masz figurę jak u modelki. 
-No pefnie. Dobra daj spokój. 
-Ale na serio !
-No dobra. Zayn na prawdę nie jestem zła. Ale schowaj wszystkie swoje lusterka. -Zaśmiałam się złowieszczo
-Co ty chcesz zrobić z moimi lusterkami ?!
-Wkrótce się przekonasz.
-Moje lusterka ! -Powiedział i pobiegł do siebie.
Wszyscy zaczęli się śmiać. Zayn wyglądał na przerażonego, a ja tylko żartowałam. Wróciliśmy do rozmowy.
-Lux jest śliczna. -Powiedziała Alex
-No wiemy przecież to nasza zasługa. -Zaśmiał się Niall
-Ależ ty Niall skromny jesteś. -Wtrącił Liam
-Wiem. 
Gadaliśmy przez 2 godziny. Pożegnaliśmy się ze wszystkimi i poszliśmy spać. Była w sumie 22:00, a byliśmy strasznie zmęczeni. Niall wtulił się we mnie i zasnął. 
         Około 1 nad ranem usłyszałam płacz Lux. Miałam już wstać i do niej biec kiedy Niall mnie przytrzymał. 
-Śpij kochanie, ja do niej pójdę. -Powiedział chłopak
-A jeśli jest głodna ? -Spytałam
-Jeśli jest to ci ją tu przyniosę. Śpij. 
Chłopak poszedł szybko do małej, a ja ponownie położyłam się na łóżku. ,,Taki chłopak to skarb''-pomyślałam i się uśmiechnęłam. Po chwili przyszedł wraz z naszą córeczką- boże jak to pięknie brzmi. 
-Miałaś rację. Jest głodna. -Powiedział podając mi ją. 
Zaczęłam ją karmić. Niall patrzył się na nią z błyszczącymi oczami. Na prawdę bardzo ją kochał. Kiedy ją nakarmiłam Niall powiedział by mała spała dziś z nami. Położyłam ją na środku łóżka. Po chwili mała zasnęła. Ja i Niall jeszcze chwilę się na nią patrzyliśmy, a potem też poszliśmy spać. 

Tomlinsonowa

sobota, 22 czerwca 2013

Rozdział 135

*5 miesięcy później*
      Następnego dnia obudziłam się około 3-4 nad ranem. Poczułam straszny ból w brzuchu.
-Niall ! -Krzyknęłam
-Co się stało ? -Spytał zaspany
-Wody mi odeszły !
-Co ?!
-Dzwoń na pogotowie ! Ja rodzę !
Chłopak momentalnie zerwał się z łóżka. Wyciągnął torbę z moimi rzeczami, podał mi sweter by nie było mi zimno, sam się ubrał i wziął mnie na ręce. Popędził do samochodu. Nawet nie zamknął za sobą drzwi do domu. Po chwili jechaliśmy do szpitala.
-Oddychaj głęboko. -Powiedział trzymając mnie za rękę.
Zrobiłam to co mi kazał. Po 10 minutach byliśmy w szpitalu. Znalazłam się na porodówce. Zaczęłam rodzić. Niall przez cały czas był przy mnie i trzymał mnie za rękę. Był bardzo dzielny lecz kiedy pojawiła się mała główka Lux ten zemdlał. Jeden z lekarzy zabrał Nialla, a reszta została ze mną. Po chwili Lux w całości wyszła na świat. Lekarze powiedzieli, że mała jest zdrowa. Kiedy Niall ją zobaczył był bardzo szczęśliwy. Po 3 dniach zabraliśmy ją do domu. 

____________
Boże przepraszam na prawdę przepraszam za to, że rozdział jest mega krótki. Obiecuję, że zrobię dłuższy jutro. Przepraszam, ale dziś nie mam czasu ponieważ o 15 idę na urodziny do Natalki, a jeszcze muszę się przygotować. Mam nadzieję, że nie jesteście źli. 

piątek, 21 czerwca 2013

Rozdział 134

      ...Następnego dnia obudziłam się około 9:00. Zabrałam jakieś luźne ubrania i poszłam wziąć prysznic. Gdy weszłam do łazienki i chciałam ją już zamknąć usłyszałam jak ktoś mówi ,,Cześć''. To nie był głos Nialla. Odwróciłam się i co zobaczyłam ? Harrego w wannie.
-Harry ? Co ty robisz w naszej wannie ? -Spytałam zdziwiona 
-Kompie się. -Odpowiedział z uśmiechem
-To to widzę, ale dlaczego nie jesteś u siebie ?
-Andzia zajęła łazienkę, a mi się nie chciało czekać. Nie gniewasz się ?
-Nie skąd. A skąd wzięła się ta koza ?
-A tego to już nie wiem.
-Niall ! -Zawołałam najgłośniej jak potrafiłam
Chłopak szybko przyleciał ze strachem w oczach i spytał się co mi się stało, a potem popatrzył na Harrego.
-O cześć Harry, co ty tu robisz ? -Spytał po chwili
-Na prawdę zastanawia cię Harry ? A ta koza ? -Popatrzyłam się na niego
-To jest Louisa. 
-Po co Louisowi koza ? I dlaczego jest u nas ?
-Nie wiem tego. A u nas jest dlatego, że Natalia jej nie chciała. 
-Ahaaa. Dobra w ogóle sorry Harry, że przerwaliśmy ci kąpiel. 
-Nie ma sprawy. -Powiedział uśmiechnął się i zaczął bawić się kaczuszką. 
Niall zabrał kozę i razem wyszliśmy z toalety. 
-Jak Harry tu wszedł ? -Zaczął się zastanawiać Niall
-A bo ja wiem. Spytamy go potem. Idę się kąpać. 
-Zaraz do ciebie dojdę. -Powiedział oblizując wargę. 
-Niall...
-Przecież żartuję. Zrobię ci śniadanko. 
Poszłam się umyć do drugiej toalety. Kiedy wyszłam Harry siedział razem z Niallem w jadalni. Dołączyłam do nich i zaczęliśmy rozmawiać i jeść. O 11:30 ja i Niall wyszliśmy z domu do ginekologa. Dziś mieliśmy mieć wizytę na której miał nam powiedzieć czy będziemy mieć chłopca czy dziewczynkę. O 12:00 tam byliśmy i weszliśmy do niego. Powiedział, że wszystko jest w porządku i że będziemy mieć dziewczynkę. Niall strasznie się ucieszył. 
-Musimy wybrać imię i urządzić pokoik dla dziecka. -Powiedział obejmując mnie kiedy wyszliśmy z gabinetu. 
-Dobrze, dobrze. -Odpowiedziałam spokojnie. 
Dojechaliśmy do domu. Niall wziął kartkę i długopis.
-To co, wybieramy imię ? -Spytał
-Jasne. 
-Hmmm Carolin.
-Hmmm Denielle.
-Nie Danielle. 
-Carolin też nie. 
-Agata ?
-Maja ?
-Tak, pszczółka Maja. 
-Dobra nie. Lux ?
-Lux ?
-Tak..
-Ładnie. Może być. -Powiedział uśmiechając się. 
-Okej, ale wybierzmy jeszcze jakieś może będą lepsze. 
-Weronika.
-Złe skojarzenia. 
-Okej, to nie. Anna ?
-Sylwia ?
-A może niech zostanie Lux ?
-Tak, tak będzie najlepiej. 
-A teraz pokoik. -Gdy to mówił miał taki zaciesz w oczach, że trudno to opisać. 
Chłopak wyciągnął katalog z pokojami i zaczęliśmy wybierać. Robiliśmy to chyba ze dwie godziny i nic specjalnego nie widzieliśmy. Znaczy było tam kilka fajnych propozycji, ale Niall chciał by Lux miała pokoik jak dla księżniczki. Szukaliśmy też na internecie. Znaleźliśmy kilka propozycji ale mieliśmy jeszcze 5 miesięcy więc woleliśmy poszukać czegoś bardziej specjalnego. Około 22:00 poszliśmy spać. 

Tomlinsonowa

czwartek, 20 czerwca 2013

Rozdział 133

      ...Nasz miesiąc miodowy zleciał bardzo szybko. Nawet trochę za szybko. Niechętnie pożegnaliśmy się z Hawajami i wróciliśmy do domu. Kiedy jeszcze na nich byliśmy co dziennie chodziliśmy na plażę, opalaliśmy się, pływaliśmy. Czasami spotykaliśmy też na mieście Kamila i spędzaliśmy z nim trochę czasu. Po miesiącu polecieliśmy do domu.
      Kiedy byliśmy na lotnisku zobaczyłam Lou i Natkę wraz z dzieciakami, Harrego i Andzię oraz Darcy, Liama i Alex w ogóle każdego. Przyszli nas powitać. Strasznie się ucieszyłam kiedy ich zobaczyłam. Po przywitaniu wszyscy razem pojechaliśmy do domu. Wszyscy poszliśmy do domu mojego i Nialla. Ja i chłopak stanęliśmy na środku salonu, a reszta usiadła. Mieliśmy dla nich informację. Czekaliśmy chwilę aż się uspokoją. Widziałam po ich minach, że nie mogą się doczekać nowiny.
-No mówicie już ! -Powiedział zniecierpliwiony Lou
-No więc.. -Zaczął Niall
-Jestem w ciąży. -Oznajmiłam radośnie.
Każdy zaczął nam gralólować, a potem Harry dodał:
-Co się dziwić, że jesteś w ciąży jak co dziennie się to robiło. -I zaczął się śmiać
-A wcale, że nie. -Powiedział Niall
-Dobra, dobra przesadziłem. Co dwa dni
Gadaliśmy jeszcze jakiś czas. Potem ja i Niall pojechaliśmy do ginekologa. Wizytę umówiliśmy jeszcze kiedy byliśmy na Hawajach. Musieliśmy się go spytać co mamy robić by nie powtarzać sytuacji. Ginekolog wszystko nam wytłumaczył i powiedział głównie to, że nie mogę się denerwować, przemęczać itp. Więc kiedy przyjechaliśmy do domu Niall wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju. Przykrył mnie kołdrą i powiedział, że jak coś to mam wołać. 
-Przecież chodzić mogę. -Powiedziałam ze śmiechem
-Lepiej nie ryzykować. -Powiedział surowo. 
-To co przez 9 miesięcy będę tylko leżeć ?
-Nie, jeść też będziesz. 
Zaczęłam się śmiać. Widziałam, że Niallowi bardzo zależało na tym by w końcu mieć tego małego bobaska. Zgodziłam się. Chłopak na prawdę bardzo się starał, był bardzo opiekuńczy i kochany. Nawet starał się sprzątać w domu, ale...
...jakoś mu nie wychodziło. Chłopak często też siadał przy oknie i komponował piosenki, a potem mi je grał. 
Na prawdę to skarb mieć kogoś takiego obok siebie. Przez całe 4 miesiące Niall się mną bardzo opiekował, chodził ze mną na wizyty, spełniał każdą moją zachciankę i do tego przez cały czas miał uśmiech na twarzy. Po tych 4 miesiącach pozwolił mi już ,,normalnie funkcjonować'' ponieważ nie było już zagrożenia. 


_______________
Nie mam weny ;/ Zdarza się, mam nadzieję, że jutro będzie lepiej :) Za niedługo są wakacje, jak pewnie wiecie. Ja 29 czerwca dokładnie o 18:00 wyjeżdżam do Wici- mała miejscowość blisko Jarosławca. Będę na pewno jeździć na jakieś wycieczki. Będę chyba w Gdańsku jak dobrze pamiętam. Wszystko wam napiszę :) Więc w ciągu tych 2 tygodni w których będę na wakacjach będzie można mnie spotkać :) Jbc. to podam swój numer telefonu i się zgadamy, jeśli oczywiście będziecie chcieli się ze mną spotkać :) A Wy gdzie jedziecie ?

Tomlinsonowa




środa, 19 czerwca 2013

Informacja

Rozdział 3 na ,,A wszystko zaczęło się od chatu...'' już się pojawił. Zachęcam do czytania i komentowania. Rozdziały na tym blogu będą pojawiały się teraz w środy i piątki być może także w poniedziałki. O rozdziałach będę Was informowała pod rozdziałami na tym blogu. http://chatbielieber.blogspot.com/.

Rozdział 132

Z dedykacją dla wszystkich czytelników :)

        ...Następny dzień przyszedł bardzo szybko. Obudziły mnie poranne promienie słońca. Otworzyłam oczy i spojrzałam uchyłkiem oka przez okno. Słońce mnie strasznie raziło dlatego też szybko przykryłam się kołdrą. Chciałam przytulić się do Nialla, ale gdy sięgnęłam ręką tam gdzie on zwykle śpi nikogo nie zastałam. Zrzuciłam ze siebie kołdrę i zaczęłam się rozglądać.
-Co ty robisz ? -Spytał Niall gdy mnie zobaczył.
-Szukam cię. -Odpowiedziałam z uśmiechem.
Chłopak lekko się zaśmiał. Widziałam, że coś go nurtuje. Nie wiedziałam jednak co.
-Stało się coś ? -Spytałam podchodząc do niego.
-Nie, nic takiego. Nie przejmuj się. -Uśmiechnął się smutno.
-Jesteś taki od wczoraj. Powiedz co się stało.
-Nie, na prawdę nic mi nie jest. Nie martw się. -Dał mi całusa w policzek.
-Niall. Czy to przez to co powiedział wczoraj Kamil ? To, że chciałam być z Louisem ?
-Tak, ale..
-Niall, to było dawno. Byłam młoda i głupia.
-Ale ja nadal mam wrażenie, że gdybym nie próbował się zabić to po zerwaniu z Justinem była byś z Lou, a prze zemnie nie możesz.
Nie chciałam mu mówić tego co mówiłam zawsze kiedy pojawiał się ten temat dlatego też szybkom ruchem pocałowałam go namiętnie.
-Mówiłam to już tysiąc razy.. -Zaczęłam -I powtórzę po raz ostatni. Kocham tylko ciebie i niezależnie od tego co by się stało i tak na pewno po pewnym czasie była bym z tobą.
Chyba poprawiłam mu humor. Chłopak się uśmiechnął i wyszeptał mi do ucha ,,Kocham cię''.
-Dobra, jestem głodna. Idziemy jeść. -Powiedziałam ,,surowo''.
-Ja też jestem głodny, ale wiesz może najpierw się przebież. -Powiedział to kiedy otwierałam drzwi.
Rzeczywiście byłam w majtkach i koszulce.
-Upsss. -Zaśmiałam się.
Zabrałam szybko ubrania i poszłam się ogarnąć. Po 10 minutach wyszliśmy z pokoju i poszliśmy do jadalni.
Omnomnom był szwedzki stół. Zabrałam z niego to co najlepsze i usiadłam przy stole. Zaczęłam jeść. Niall przyszedł po chwili z pełnym talerzem. Największym talerzem.
-Ty to wszystko zjesz ? -Zdziwiłam się bo porcja była jak dla trzech. 
-Tak. Jestem głodny. -Odpowiedział zabierając się do jedzenia. 
-Jak zawsze. -Zaśmiałam się. -Jeszcze z grubniesz. 
-Ty patrz na swoją linię. 
-No wiesz ! -Krzyknęłam cicho i parsknęłam śmiechem 
-No, ale jak byś przytyła to... bym miał więcej ciałka do kochania.
-Słyszałam to już gdzieś, ale dzięki. -Dałam mu całusa ( Chodziło mi o wydarzenie w którym 4 lata temu byłam na randce z Justinem, wtedy powiedział dokładnie to samo ).
 Kiedy zjedliśmy wyszliśmy z hotelu i poszliśmy na plaże. Zresztą jak zawsze. Opalaliśmy się tam jakiś czas. Około 19:00 poszliśmy do jednego z tamtejszych klubów trochę zaszaleć. Tańczyliśmy i świetnie się bawiliśmy. Około północy wróciliśmy do domu.

Tomlinsonowa


wtorek, 18 czerwca 2013

Rozdział 131

Dedykacja dla Malikowej *_*

      ...Następnego dnia obudziłam się.. nie wiem o której. W każdym bądź razie było widno. Niall siedział przy naszym łóżku i wpatrywał się we mnie.
-Cześć kochanie. -Powiedział po chwili
-Cześć. -Uśmiechnęłam się na jego widok
-Przyniosłem ci śniadanko. -Chłopak podał mi tace z jedzeniem
-Dziękuję.
-Bo wiesz, śniadanie było 2 godziny temu, a ty spałaś i nie chciałem cię budzić dlatego poszedłem na nie sam i zabrałem ci coś smacznego.
-Kochany jesteś, ale następnym razem mnie obudź.
-Nie miałem serca.
Zaśmiałam się i zaczęłam jeść. Chłopak usiadł obok mnie. Co jakiś czas porywał mi kanapkę i ją gryzł. Pojadłam sobie...
-Co dziś robimy ? -Spytał kiedy zjedliśmy
Tak jakbyśmy czytali sobie w myślach oboje szeroko się uśmiechnęliśmy.
-To może teraz ? -Spytałam po chwili
-Okej. -Chłopak się uśmiechnął.
Poszłam do toalety i przebrałam się w strój kąpielowy. Po chwili byliśmy na plaży. (A Wy o czym myśleliście ? XD )Spędziliśmy tam 3 godziny, a potem wróciliśmy do hotelu, ponieważ za mocno grzało słońce.
-Jutro będę wyglądać jak rak. -Zaśmiałam się.
-A jak mudzyn. -Chłopak także się zaśmiał
-Wiesz co ?
-Co ?
-Mam ochotę wyjść na miasto.
-Możemy iść.
-Okej. To tylko się przebiorę.
-Ja też.
Założyłam idealny zestawik pasujący do pogody.Spięłam także włosy w dwa kucyki. Sprawiło to, że wyglądałam jak mała słodka dziewczynka.
-A kim jest ta mała słodycz ? -Spytał Niall kiedy wyszłam z toalety
-Twoją żoną. -Zaśmiałam się.
-Hehe. Idziemy ?
-Jasne.
Wyszliśmy z hotelu i poszliśmy na miasto. Było tam sporo osób. Od jakiejś Hawajki dostaliśmy kwiaty, które włożyła nam na szyję. Hawaje to na prawdę gościnny region. Szłam tyłem patrząc się na Nialla. I co ? Dowaliłam w kogoś.
-Przepraszam bardzo. -Powiedziałam odwracając się.
-Nie ma spr... Beata ?! -Odpowiedział chłopak
-Tak się nazywam. Znamy się ?
-To ja, Kamil.
-Kamil ? Kamil Pstraś ?
-Tak. Pamiętasz mnie ?
-O boże ! Tak dawno cię nie widziałam ! -Przytuliłam mocno chłopaka.
-Ja ciebie też. Stęskniłem się za tobą.
-Ja za tobą też. Jezu co ty tutaj robisz ?
-Przyleciałem na wakacje, a ty ?
-Jestem na miesiącu miodowym. -Obróciłam się do Nialla. -Niall, to jest mój przyjaciel z Polski Kamil, Kamil, to jest Niall, mój mąż.
Chłopak trochę się speszył.
-Właśnie coś słyszałem, że wyszłaś za mąż, ale nie wiedziałem, że za Horana. -Kamil hejtował 1D.
-Hehe, no widzisz. Marzenia się spełniają.
-Jak dobrze pamiętam to ty zawsze chciałaś być z Tomlinsonem.... -Niall zbladł. Kamil chyba nie wiedział co w tym momencie zrobił.
-Na prawdę chciałaś być z Louisem ? -Spytał smutny Niall
-Dzięki Kamil. -Zmierzyłam go lodowatym spojrzeniem, a potem popatrzyłam na Nialla.- Tak, ale to stare dzieje. Teraz jestem z tobą i nie wyobrażam sobie życia z kimś innym. Kocham cię.
-Ja ciebie też. -Powiedział przytulając mnie, lecz widziałam, że nadal go coś niepokoi.
-Nie martw się Niall, skoro Beata mówi, że cię kocha to tak jest. W takich sprawach ona zawsze mówi prawdę. -Powiedział Kamil klepiąc go po placach.
Poszliśmy wszyscy razem do restauracji. Ja i Kamil gadaliśmy ze sobą tak samo jak za czasów kiedy chodziliśmy razem do szkoły. Śmialiśmy się na całe gardło. Niall czuł się trochę nieswojo. Kiedy tylko mógł coś dodać od siebie to to robił. Podałam Kamilowi swój numer. Po 2 godzinach ja i Niall poszliśmy na zakupy. O jakiejś 22:30 wróciliśmy do hotelu. Byłam strasznie zmęczona dlatego też szybko zasnęłam. 

Tomlinsonowa

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Rozdział 130 ,,Niespodzianka''

Dedykacja dla Miśkax3
     
        ...O jakiejś 00:00 wyszliśmy wszyscy z restauracji. Przed budynkiem stała czarna limuzyna z napisem ,,Nowożeńcy''. Podeszli do nas rodzice Nialla.
-Tutaj macie bilety kochani. Macie wszystko zarezerwowane. Bawcie się dobrze na Hawajach. -Powiedziała jego mama.
Ja i Niall strasznie się zdziwiliśmy, ale także ucieszyliśmy. Nie mogłam się doczekać naszego przyjazdu tam. Pożegnaliśmy się ze wszystkimi, zabraliśmy bagaże i włożyliśmy do limuzyny i ruszyliśmy na lotnisko. Po 20 minutach tam byliśmy. Po odprawie wsiedliśmy w samolot. Nie był to prywatny samolot więc lecieliśmy z wieloma ludźmi, znalazło się tam kilka fanek, które poprosiły nas o autograf i gratulowały także naszego małżeństwa. Lecieliśmy dosyć długo. Podczas lotu spałam na ramieniu Nialla. Kiedy dolecieliśmy pojechaliśmy do hotelu. Matko jakie to było wielkie. Hotel był tuż obok plaży. Poszliśmy się rozpakować. Z naszego okna był piękny widok. 
Kiedy się rozpakowaliśmy przebraliśmy się w stroje kąpielowe i poszliśmy na plażę. Znaleźliśmy wolne miejsce w całkiem ładnym miejscu. Zaczęliśmy rozmawiać i się opalać. 
-Ej a co z Rudą ? -Spytałam nagle
-Co z nią ? 
-No przecież jest sama w domu. Ktoś jej w ogóle da coś do jedzenia ?
-Masz rację, zadzwonię do Hazzy. On się nią zaopiekuje. 
Niall wziął telefon i przedzwonił do Harrego. Było na głośnomówiącym i słyszałam, że Harry się cieszy, że będzie się nią mógł zająć. Kiedy mieliśmy już z głowy Rudą zaczęliśmy się relaksować. Niall zaczął mnie sypać piaskiem, a potem ja jego. Skończyło się na tym, że chłopak był zakopany od nóg po szyję. Było mu widać tylko głowę. 
-Odkop mnie. -Powiedział robiąc proszące oczy.
-Mówiłam, ze się zemszczę za tamto zdjęcie. Odkopię cię jak tylko zrobię zdjęcie i wstawię na Twittera. -Powiedziałam śmiejąc się.
-Ej, nie.
-Ej, tak.
Wyciągnęłam telefon i zrobiłam mu zdjęcie po czym wrzuciłam go na Twittera. Po chwili zaczęłam go wykopywać. Kiedy to zrobiłam chłopak wziął mnie na ręce i popędził ze mną do wody. Zaczął mnie chlapać. Niedługo potem wyszliśmy z wody i poszliśmy na ręczniki. 
-Ale gorąco. -Powiedział Niall
-Mówisz ?
-No. 
-Przed chwilą byliśmy we wodzie, ale skoro chcesz to mogę cię ochlapać. 
Zanim Niall zdążył cokolwiek powiedzieć wzięłam do ręki butelkę ze zimną wodą i zaczęłam go chlapać. Kiedy woda się skończyła chłopak przysunął się do mnie i popatrzył mi się prosto w oczy. Dał mi delikatnego całusa w nos. Przez resztę dnia siedzieliśmy na plaży. Bawiliśmy się jak małe dzieci. Zbudowaliśmy nawet zamek z piasku. 
Ale niestety po chwili zmyła go fala.. Kiedy był wieczór poszliśmy na kolację, a potem spędziliśmy wspólnie cudowną noc.

Tomlinsonowa

niedziela, 16 czerwca 2013

Rozdział 129

       ...Następnego dnia obudziłam się około 11:30. Nialla nie było obok mnie. Ubrałam się i zeszłam na dół. Niall stał w kuchni i coś gotował. Podeszłam do niego, pocałowałam go w policzek i usiadłam przy stole gdzie leżała kanapka.
-Jak ci się spało ? -Spytałam biorąc gryza
-Bardzo dobrze, a tobie ? -Spytał przerywając mieszanie w garnku
-Też.
-Troszeczkę ci warga spuchła...
-No co ty ? Nie możliwe. -Przewróciłam oczami
Chłopak podszedł do mnie i mnie mocno objął i pocałował w czoło.
-Idź się spakować. -Powiedział po chwili
-Co ? Po co ? -Spytałam zdziwiona
-Moi rodzice zrobili nam małą niespodziankę na miesiąc miodowy i powiedzieli, że mamy się spakować i wziąć bagaże na poprawiny.
-Ahaa. No dobra to zjem i pójdę. A ty jesteś już spakowany ?
-Tak. Zrobiłem to kiedy się obudziłem. Wiesz jak słodko śpisz ?
-Nie.
-Chcesz zobaczyć ?
-No pewnie.
-Przepraszam nie mogłem się oprzeć i zrobiłem ci zdjęcie.
-Niall !
-No przepraszam, ale zobacz jak słodko wyglądałaś.
Wyciągnął z kieszeni telefon i pokazał zdjęcie które mi zrobił.
-Jeszcze nasz kot się wkręcił. -Powiedział po chwili
-Od kiedy my mamy kota ? -Bardzo się zdziwiłam
-Dostaliśmy go wczoraj od twoich rodziców. 
-Serio ?
-No tak.
-Ile ja wczoraj wypiłam ? Nic nie pamiętam by nam go dawali
-Bo, jak poszłaś do dziewczyn to go przynieśli.
-Ahaaa, dobra. Już się bałam.
-Dałem to zdjęcie na Twittera. -Zaśmiał się.
-Co zrobiłeś ?!
-Haha nie mogłem tego nie zrobić.
-Dobra, ale zemszczę się. -Uśmiechnęłam się złowieszczo -Coś się przypala.
-Moja zupa !! -Chłopak poleciał do kuchni i zaczął ratować zupę. 
Kiedy dokończyłam śniadanie poszłam do salonu. Tam zobaczyłam rudego małego kotka leżącego na kanapie.
-Niall, a ten kot ma już jakieś imię ? -spytałam podnosząc kotka i kładąc go sobie na kolanach
-Ruda. Nie no nie ma. 
-To jak go, ją nazwiemy ?
-To dziewczynka. 
-To niech zostanie ta Ruda.
-Ok.
Kotek był bardzo miły. Lizał mnie po rękach i mruczał. Był taki słodki.
Kiedy Niall skończył gotować doszedł do mnie.
-To nasze pierwsze ,,dziecko'' -zaśmiał się chłopak
Objął mnie jedną ręką i zaczął głaskać kotka. Kiedy była 13:00 zjedliśmy obiad który ugotował Niall. O 15:30 zaczęliśmy się ubierać i szykować do wyjścia. Jak wiadomo mieliśmy poprawiny. O 17:00 pojechaliśmy na nie. Świetnie się bawiliśmy. 

Tomlinsonowa

sobota, 15 czerwca 2013

Rozdział 128 ,,Noc poślubna'' +18

   Dedykacja dla Miki

       ...Kiedy ja i Niall przyjechaliśmy do domu już po schodach zaczęliśmy się całować. Potykaliśmy się po schodach, ale nie przerywaliśmy. Doszliśmy do naszej sypialni. Rzuciliśmy się na łóżko. Niall objął mnie w talii i wtulał się do mnie coraz bardziej. Rozpiął zamek w mojej sukni ślubnej i powoli ją zdejmował. Po chwili sprawił, że zostałam w samym staniku, majtkach i białych pończoszkach. Niedługo po tym on także został w samej bieliźnie. Wylądowałam na jego torsie. Czułam jego oddech na  mojej szyi. Chłopak delikatnie zaczął całować mój brzuch i powoli zbliżał się do dolnej części ciała. Nie wiem nawet kiedy znalazłam się pod nim. Lekko przygryzł moją małżowinę uszną powodując pojawienie się u mnie dreszczy. Powoli ściągnął mi jedną pończochę, potem drugą. Swoimi zębami ściągnął moje majtki. Ja natomiast ściągnęłam chłopakowi jego czarne bokserki. Swoją dłonią objął moje piersi i zaczął je pieścić. Pozbawił mnie stanika. W ten oto sposób zostaliśmy całkiem nadzy. Niall delikatnie wsunął swój członek do mojej pochwy. Przesuwał się w górę i w dół, a nasze łóżko głośno skrzypiało. Chłopak był bardzo delikatny. Nie patrzyłam się mu prosto w oczy. Nie potrafiłam. Zawsze patrzyłam gdzieś indziej. Niall zrobił jeden mocniejszy ruch. Wbiłam paznokcie w jego plecy pozostawiając na nich czerwony ślad. Chłopak zaczął mnie całować. Wsadził swój język do moich ust. Kolejny mocniejszy ruch, kolejne zadrapanie. Tym razem Niall mi także zostawił ślad. Za mocno wbiłam paznokcie. Ugryzł mnie w wargę tak mocno, że zaczęła się z nich sączyć jasno czerwona krew. Nie zwracaliśmy na to uwagi. Nie przerwaliśmy czynności. Niall spiął mięśnie. Wiedziałam, że za chwilę skończy. Po 5 minutach leżał obok mnie szybko oddychając. Popatrzył mi się prosto w oczy i otarł łzę spływającą po moim policzku. Uśmiechnął się szeroko i powiedział ,,Przepraszam''. Nie wiedziałam za co mnie przeprasza. 
-Za to, że sprawiłem ci ból. -Dokończył po chwili
Także się uśmiechnęłam i dałam mu całusa. Chłopak wtulił się w moje piersi i szybko zasnął. Ja po chwili także spałam.

Tomlinsonowa

Uaktualnienie Bohaterów

(Pinki) Beata Królikowska-Horan: wiek-18 lat.
1/4 Sweet Sisters
Ulubiony kolor- Czerwony.
Ma 165 cm wzrostu i niebieskie oczy.
Żona Nialla Horana.
Dzieci- Brak
Polka





(Nialler) Niall Horan: wiek- 18 lat
1/5 One Direction
Ulubiony kolor- Zielony
Ma 171 cm wzrostu i mocno niebieskie oczy.
Mąż Beaty Królikowskiej-Horan
Dzieci- Brak
Irlandczyk





(Lou) Louis Tomlinson: Wiek- 21 lat
1/5 One Direction
Ulubiony Kolor- Czerwony
Ma 175 cm wzrostu i niebiesko-zielone oczy.
Mąż Natalii Czajkowskiej-Tomlinson
Dzieci- Lucy i Agnes
Brytyjczyk





(Nati) Natalia Czajkowska-Tomlinson: Wiek- 21 lat
Ulubiony Kolor- Niebieski
Ma 170 cm wzrostu i niebieskie oczy.
Żona Louisa Tomlinsona
Dzieci- Lucy i Agnes
Brytyjka




Lucy i Agnes Tomlinson: Wiek 3 latka.
Ulubione kolory: Różowy 
Lucy ma niebieskie oczy, a Agnes niebiesko-zielone
Są córeczkami Louisa i Natalii Tomlinson
Brytyjki 





(Hazza) Harry Styles: Wiek- 20 lat
1/5 One Direction
Ulubiony Kolor- Różowy
Ma 178 cm wzrostu i zielone oczy
Mąż Angeliki Trainor-Styles
Dzieci- Darcy
Brytyjczyk





(Andzia) Angelika Trainor-Styles: Wiek 18 lat
Ulubiony Kolor- Czerwony
Ma 168 cm wzrostu i brązowe oczy.
Żona Harrego Stylesa
Dzieci- Darcy
Brytyjka





Darcy Styles: Wiek- 4 miesiące
Ma wielkie mocno zielone oczka.
Córeczka Angeliki i Harrego Styles
Brytyjka





Zayn Malik: Wiek- 20 lat
1/5 One Direction
Ulubiony Kolor- Niebieski
Ma 175 cm wzrostu i jasnobrązowe oczy
Narzeczony Kamili Wiorek
Dzieci- Brak
Brytyjczyk





Kamila Wiorek: Wiek 18 lat
Ulubiony Kolor- Fioletowy
Ma 166 cm wzrostu i mocno niebieskie oczy
Narzeczona Zayna Malika
Dzieci- Brak
Polka





(Li) Liam Payne: Wiek- 21 lat
1/5 One Direction
Ulubiony Kolor- Fioletowy
Ma 178 cm wzrostu i ciemnobrązowe oczy
Chłopak Alex Horan
Dzieci- Brak
Brytyjczyk





(Al) Alex Horan: Wiek- 18 lat
Ulubiony Kolor- Pomarańczowy
Ma 169cm wzrostu i błękitne oczy
Dziewczyna Liama Payne
Dzieci- Brak
Francuzko-Amerykanka 





(Just) Justin Bieber: Wiek- 21 lat
Piosenkarz
Ulubiony Kolor- Niebieski
Ma 173 cm wzrostu i brązowe oczy
Narzeczony Ness Maxwell
Dzieci- jego narzeczona jest w ciąży
Kanadyjczyk





Ness Maxwell: Wiek- 20 lat
Ulubiony Kolor- Niebieski
Ma 173 cm wzrostu i brązowo-zielone oczy
Narzeczona Justina Biebera
Dzieci- jest w ciąży
Brytyjka





Adam Nowak: Wiek- 21 lat
Ulubiony Kolor- Czarny
Ma 176 cm wzrostu i czarne oczy
Chłopak Amelii Rainbow
Dzieci- Brak
Brytyjczyk





(Pony) Amelia Rainbow: Wiek- 19 lat
1/4 Sweet Sisters
Ulubiony Kolor- Tęczowy
Ma 167cm wzrostu i błękitne oczy
Dziewczyna Adama Nowaka
Dzieci- Brak
Hiszpanka





(Mary) Victoria Cupcake: Wiek- 20 lat
1/4 Sweet Sisters
Ulubiony Kolor- Miętowy
Ma 174cm wzrostu i zielono-niebieskie oczy
Dziewczyna Taylora Lautnera
Dzieci- Brak
Francuzka





(Tay) Taylor Lautner: Wiek- 21 lat
Aktor
Ma 179 cm wzrostu i czarne oczy
Chłopak Victorii Cupcake
Dzieci- Brak
Amerykanin





(Green) Melinda Baever: Wiek- 20 lat
1/4 Sweet Sisters
Ulubiony Kolor- Zielony
Ma 176 cm wzrostu i brązowe oczy
Dziewczyna Michała Gawła
Dzieci- Brak
Holenderka





(Misiu) Michał Gaweł: Wiek- 20 lat
Ulubiony Kolor- Koralowy 
Ma 177 cm wzrostu i niebieskie oczy
Chłopak Melindy Baever
Dzieci- Brak
Polak






Nooo nareszcie da się połapać w tym wszystkim ^^ Dzięki za podsunięcie pomysłu Miśkax3 :) Bohaterowie będą dodawani jeśli pojawią się np dzieci :). Nie dodaje starych bohaterów ponieważ nie byli w sumie tacy ważni.