...Kiedy się obudziłam niczego nie mogłam zobaczyć. Miałam na oczach bardzo mocno zaciśniętą opaskę. Nie mogłam także mówić ponieważ miałam jakąś szmatę w ustach. Nogi i ręce miałam związane sznurem. Byłam w pustce. Nic nie mogłam zrobić. Zaczęłam się wiercić i próbowałam krzyczeć.
-Ciii moja mała. Nie obawiaj się. -Usłyszałam jak ktoś to mówi. Musiał stać blisko mnie ponieważ czułam jego oddech na ramieniu. -Teraz wyjmę ci to z ust, ale obiecaj, że nie będziesz krzyczeć. Obiecujesz ?
Przytaknęłam nieśmiało. Nieznana mi osoba wyjęła mi szmatę z ust. Nie wiedziałam co chce mi zrobić. Nie krzyczałam. Nawet gdybym chciała to coś ściskało mi gardło tak bardzo, że nie mogłam nawet cicho pisnąć.
-Co..co chcesz mi zrobić ? -Spytałam po chwili
-Jak na razie nic. Jesteś grzeczna. Kiedy zrobisz coś nie tak spotka cię kara. Miej się na baczności.
-Zabijesz mnie ?
-Nie. -Powiedział szybko. -Pisałem, że cię zabije ponieważ chciałem byś zostawiła Nialla.
-Dlaczego miała bym go zostawić ?! Ja go kocham !
-Nie krzycz ! -Uderzył mnie mocno w policzek. Poczułam przeszywający mnie ból. Z moich oczu zaczęły cieknąć łzy. Bałam się jak nigdy. -Pokaże ci, że go nie kochasz. Pokochasz mnie. Nikt nie kocha cię tak bardzo jak ja.
-Niall mnie tak kocha, kocha mnie najbardziej na świecie. -Powiedziałam cicho próbując nie krzyczeć
-Tak ci się tylko wydaje moja droga. Zobaczysz: ze mną będzie ci o wiele lepiej niż z nim.
-Ja cię nawet nie znam, nie wiem jak wyglądasz. I wiem, że jesteś złym człowiekiem. A przepraszam ty nawet nie jesteś człowiekiem. Żaden człowiek nie zrobiłby czegoś takiego kobiecie.
-Jeszcze nic ci nie zrobiłem. I znasz mnie. Mogę powiedzieć ci tylko tyle, że chodziłem z tobą do szkoły. Nawet raz u ciebie byłem.
Nie miałam pojęcia o kogo chodzi. Chłopak ponownie zakneblował mi usta. Zapadła cisza. Słyszałam tylko jego skrzypiące buty które odchodziły ode mnie. Po chwili zatrzasnęły się drzwi. Zostałam sama. ,,Co teraz !? Co teraz !?'' -Pytałam sama siebie. Nic nie mogłam zrobić. Pozostało mi tylko czekać.
*Oczami Nialla*
Kolejny dzień bez Beaty. Strasznie mi jej brakowało. Nie słyszałem jej pięknego głosu i śmiechu który zawsze rozprzestrzeniał się po całym domu. Było cicho. Było słychać tylko płacz Lux która tęskniła za mamą. Starałem się być silny lecz to nie jest wcale takie proste. Łzy same napływały mi do oczu. Policja szukała mojej ukochanej, koledzy, fani, rodzina też w tym pomagali. Żadnych wieści. Przez cały dzień dostawałem mejle z treścią abym się nie martwił, że ona się znajdzie cała i zdrowa. Próbowałem. Na prawdę próbowałem. Łóżko w którym spałem razem z Beatką było puste bez niej. Tej nocy była burza. Wiedziałem, że ona się jej boi lecz nic nie mogłem zrobić. Nie mogłem jej przytulić, pocałować, powiedzieć by się nie bała. Nawet nie miałem dziś apetytu. Od samego rana nic nie jadłem. Nawet Natalia próbowała mi wcisnąć jakiegoś kurczaka do buzi, ale jej się nie udało. Bez Beaty nie było sensu jeść, żyć, spać. Nic nie miało sensu.
___________
Kochani mam złe wieści. Jak wiecie jadę jutro na wakacje. Okazało się, że w tym miejscu do którego jadę nie ma internetu ! Moja koleżanka powiedziała, że może uda jej się wziąć bezprzewodowy internet, ale jeśli to się nie uda to raczej nie uda mi się napisać rozdziałów przez 2 tygodnie. Jutro wam powiem czy będzie ten internet czy nie. Trzymajcie kciuki by był.
Tomlinsonowa
Trzym am kviuki :*
OdpowiedzUsuńNa początku myślałam ,że to może być ten kolega z Hawajów :o
Nie wytrzymam 2 tygodni bez rozdziałow *płacze* /Malikowa*_*
O NIEEEEEEEEEE!!! D;
OdpowiedzUsuńPS. BOOOOOOOOSKI :D
CZEKAM NA NEXT
Pozdro `Miśakx3