piątek, 7 czerwca 2013

Rozdział 120

        ...Następnego dnia obudziłam się około 10:00. Nialla obok mnie nie było. Zabrałam ubrania i poszłam się przebrać. Kiedy to zrobiłam poszłam do kuchni. Był tam Niall.
-Cześć. -Powiedziałam z uśmiechem gdy go zobaczyłam.
-Cześć. I jak, wyspała się moja księżniczka ? -Spytał dając mi całusa w policzek.
-A wyspała się. Ty chyba też co nie ?
-No pewnie. 
-Co tam gotujesz ?
-No wiesz, bo przychodzi ta pani Fox i robię coś na ząb.
-Aham. Ładnie pachnie. Dasz spróbować ?
-Nie. -Uśmiechnął się.
-Jak to nie ?
-Spróbujesz jak będziemy jeść.
-Ej no ! -Powiedziałam i próbowałam mu wyrwać łyżkę na której było trochę tej potrawy.
Przez chwilę biegałam za nim po kuchni. Musiał być to zabawny widok. Kiedy Niall się przewrócił ja wpadłam na niego. Udało mi się polizać łyżkę. 
-Mniam. -Powiedziałam śmiejąc się.
-O ty ! Nie dostaniesz dziś obiadu. -Dał mi całusa.
-Nie ? -Zrobiłam smutną minkę.
-No dobra dostaniesz.
Zaczęłam się śmiać. Niall wrócił do gotowania, a ja zaczęłam trochę sprzątać. Kiedy była jakaś 11:30 postawiłam talerze na stół. O 12:00 miała przyjść pani Fox. Poszłam się przebrać by wyglądać jakoś doroślej. Kiedy Niall skończył gotować także poszedł się przebrać. Wyglądaliśmy doroślej niż za zwyczaj. Byliśmy też bardziej poważni. Dokładnie o 12:00 zadzwonił dzwonek do drzwi. Niall poszedł je otworzyć. Przywitaliśmy się z panią Fox. Kobieta miała może ze 30 lat. Nie mniej nie więcej. 
-Dobrze więc przejdźmy do rozmowy na temat ślubu. -Zaczęła kobieta- Na początku muszę wiedzieć kiedy odbyły się zaręczyny.
-Więc odbyły się one 21 września tego roku. -Powiedział poważnie Niall
-Dobrze. Zaręczyny muszą się odbyć co najmniej sześć miesięcy przed ślubem. Kiedy państwo planują zawarcie małżeństwa ?
-Mamy plany na maj. Najlepiej ostatniego maja.
Dobrze. -Zapisała to w notatniku. -. Obydwie najbliższe rodziny, tj. o ile to możliwe rodzice, rodzeństwo i dziadkowie powinni się spotkać na skromnej uroczystości rodzinnej. Dobrze zorganizowana i przeżyta uroczystość ułatwi nawiązanie bliższych kontaktów obydwu rodzinom. Rodzice obydwu stron są upoważnieni przez biskupa diecezjalnego do pobłogosławienia pierścionków zaręczynowych, które następnie wymieniają sobie oblubieńcy, oświadczając, że odtąd będą się uważać za narzeczonych i zamierzają się pobrać w ustalonym czasie, jeżeli przez wzajemne poznanie się, zgodnie dojdą do przekonania, że potrafią stworzyć dobrane i zgodne małżeństwo. Są bowiem świadomi, że dalsze losy ich przyszłego związku zależą w dużym stopniu od trafnego wzajemnego wyboru. Czy państwa pierścionki zostały już pobłogosławione ?
-Tak, tak. -W tygodniu kiedy byli u nas rodzice pobłogosławiliśmy pierścionki.
-Dobrze. Przed zawarciem ślubu należy zrobić jeszcze kilka rzeczy. Między innymi: tak zwana katecheza dla narzeczonych, po katechezach trzy spotkania w Poradni Życia Rodzinnego w ciągu około 1 miesiąca oraz spisanie protokołu przedślubnego w kancelarii parafialnej w miejscu zamieszkania narzeczonej lub narzeczonego 3 miesiące przed ślubem. -Kobieta nam wszystko wyraźnie wytłumaczyła. - W Katolickiej Poradni Życia Rodzinnego można między innymi porozmawiać o problemach związanych z planowanym ślubem, przygotować się do ważnego wydarzenia w życiu jakim jest sakrament małżeństwa, nauczyć się metod naturalnego planowania rodziny opartych na rozpoznawaniu okresów płodności i niepłodności małżeńskiej, uzyskać informacje o szkołach rodzenia i porodach rodzinnych, poznać sposoby towarzyszenia dziecku od poczęcia, otrzymać wskazówki o karmieniu piersią, wypożyczyć książki o tematyce rodzinnej, uzyskać podstawowe informacje dotyczące problemu choroby alkoholowej oraz omówić sytuację między małżonkami po urodzeniu dziecka.
Pani Fox powiedziała i wyjaśniła nam jeszcze sporo rzeczy związanych ze ślubem i przygotowaniami do niego. Powiedziała nam, że może zostać naszym tak zwanym ,,pomocnikiem'', który pomoże w przygotowaniach. Zgodziliśmy się. Została naszym ,,pomocnikiem''. Kiedy wszystko było zaplanowane, Niall zaproponował jej wspólny obiad. Kobieta się zgodziła i wszyscy razem zjedliśmy obiad. Po zakończeniu obiadu pożegnaliśmy się z nią. Przed spotkaniem byliśmy trochę zestresowani ale teraz było po krzyku i się rozluźniliśmy. Ja i Niall postanowiliśmy wyjść na miasto. Byliśmy tam jakieś 3 godziny i kupiliśmy mnóstwo rzeczy. Kiedy była jakaś 23 poszliśmy spać.

__________________________________________________
O masakra ile się naczytałam o tych ślubach, jestem gotowa do swojego własnego :D Czego to się nie robi dla bloga. Haha :) Myślę, że rozdział się podoba. Odzyskałam komputer, ale niestety na nadprzyrodzonej rozdziały będą dodawane co tydzień zawsze w piątki w łącznie z dzisiejszym więc można się dziś spodziewać rozdziału :) Mam nowego bloga ( boże zaraz będę ich miała milion ) tutaj jest adres: LINK. Myślę, że blog wam się spodoba :) Dziś pojawi się pierwszy rozdział. Blog będzie miał nowe rozdziały także co tydzień. 

Tomlinsonowa

4 komentarze:

  1. O Jezusie. Ja też się teraz na czytałam o ślubach :D Świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  2. BOOOOOOOOOSKI ROZDZIAŁ :D
    Czekam na next
    Pozdro ~Miska:3

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahhha się zastanawiałam skąd ty tyle o tym ślubie wiesz xd Super rozdział :* <3 ~ Mika.

    OdpowiedzUsuń