poniedziałek, 3 czerwca 2013

Rozdział 116

       Następnego dnia, po rozpakowaniu walizek poszłam do Ness. Ja, Andzia i Natalia miałśmy pomuc się jej przygotować do wyjścia z Justinem do restauracji. Tego wieczoru chłopak miał się jej oświadczyć dlatego musiała bosko wyglądać. Ja robiłam jej makijaż, Natka fryzurę, a Andzia wybierała jej ciuszki. Według mnie wyglądała super.
-Jak było na ,,wakacjach" z Niallem ?- spytała po chwili Ness.
-Było cudownie !- powiedziałam z wielkim zachwyceniem.
-Co tam robiliście ?
-A no wiesz... to co robi się na wakacjach. Pływaliśmy, opalaliśmy się i takie tam.
-A było tam coś nowiesz... ? -Spytała Andzia puszczając mi oczko.
-Andzia ! Za dużo czasu przebywasz z Harrym. -Zaśmiałam się.
-Czyli było ?
-Może... -Zrobiłam się cała czerwona.
Dziewczyny zaczęły się śmiać. Po jakiś 5 minutach zrobiło mi się strasznie niedobrze. Pobiegłam bez słowa do toalety i zaczęłam wymiotować. Dziewczyny przerwały swoje dotychczasowe zajęcia i zaczęły pomiędzy sobą szeptać.
-Beatka, dobrze się czujesz ?- spytała Natalia podchodząc do mnie
-Brzuch mnie trochę boli, ale poza tym jest dobrze. -Odpowiedziałam z lekkim uśmiechem.
-Może się czymś zatrułaś na tych wakacjach.
-A może po prostu jest w ciąży. -Powiedziała Andzia
-Powinnaś iść do lekarza. -dodała Ness
-Nie no coś ty. To przejdzie.- powiedziałam.
-Powinnaś iść. Zadzwonię do Nialla. On cię tam weźmie.
-Sama potrafię o siebie zadbać.
-Ale sama tam nie pójdziesz. Znam cię. Idę zadzwonić.
Ness zrobiła to co mówiła. Po chwili przybiegł zaniepokojony Niall i oznajmił, że jedziemy. Nie sprzeciwiałam się. Gdy minęło 20 minut byliśmy u lekarza.  Weszłam z Niallem do środka. Siedzieliśmy tam jakieś 30 minut. Lekarz powiedział, że może być to zatrucie pokarmowe, ale nie może też wykluczyć ciąży. Skierował nas na ginekologię. Niall gdy usłyszał, że mogę być w ciąży stał się bardzo szczęśliwy. Odczekaliśmy kilka minut i weszliśmy do ginekologa. Zrobił mi kilka badań i bum. Okazało się, że jestem w ciąży. Niall zaczął skakać po całej sali. Był cholernie szczęśliwy. Ja z resztą też. Przez całą drogę do domu Niall cały czas gadał o dziecku. Zaczynał się zastanawiać czy będzie to dziewczynka czy chłopiec i jak damy temu dziecku na imię. Był taki podekscytowany, że z trudem mugł usiedzieć na tyłku. Gdy dojechaliśmy do domu Niall nie pozwolił mi samodzielnie iść. Zabrał mnie na rękach do domu i położył na łóżku.
-Będziemy mieli dziecko ! Będziemy mieli dziecko ! -Zaczął śpiewać i tańczyć.
Nie mogłam powstrzymać śmiechu. Taki szczęśliwy był ostatnio wtedy kiedy przyjęłam jego oświadczyny.

----------------
Myślę, że rozdział się podoba :) przepraszam, że dopiero teraz ale nie miałam zbytnio czasu.

Tomlinsonowa

3 komentarze:

  1. HAHAAHAAA!!!
    HAPPY HORAN XD
    TO MUSI BYĆ DOBRE
    WSZĘDZIE HORAAAAANY !!! ZACIESZNE HORAAAAAAAAANKI XD
    WALI MI XD
    NOM... TO CZEKAM NA NEXT
    AHA I KIEDY NEXT NA NADPRZYRODZONA.BLOGSPOT.COM???
    PS. BOOOOOOOOOOOOOOOOSKI ROZDZIAŁ XD
    Czekam na next
    Pozdro ~Miśkax3

    OdpowiedzUsuń