...Przez kilka najbliższych tygodni dostawałam kolejne listy z groźbami. Policji nie udało się złapać tego kto je dawał. Przyzwyczaiłam się już nawet do tego, że może mi się coś stać. To straszne żyć w świadomości, że możesz niedługo stracić życie. Jednego dnia wszystko to co do tej pory się działo zostało przebite. Dostałam paczkę do której był przyklejony list (tłumaczenie): ,,Masz go zostawić ! Słyszysz ?! jeśli tego nie zrobisz to stanie ci się to co stało się tej wiewiórce !''. Po przeczytaniu listu razem z Niallem odpakowaliśmy pudełko. W środku była martwa wiewiórka. W tedy strasznie się przestraszyłam.
-Niall, ja już tak nie mogę ! -Powiedziałam w końcu. -Ja się boję ! To już nie jest zabawa ! Na prawdę ktoś mi grozi !
-Wiem to. Nie martw się, policja na pewno go złapie. Nie pozwolę by coś ci się stało.
-Mówisz to już od kilku tygodni. Niall ja na prawdę nie mogę ! Kocham cię, ale może lepiej będzie jeśli się rozstaniemy... -Z moich oczu poleciały łzy.
-Ja też cię kocham, ale nie możemy się rozstać. Moje życie bez ciebie nie ma sensu. -Niall mocno mnie przytulił. -A Lux ? Pomyśl o niej. Wolała by mieć dwóch rodziców.
-Właśnie wolała by dwóch rodziców. A jeśli spełni się to co dostaliśmy dziś ? Jeśli mnie ktoś zabije ? Chyba woli mieć dwóch żywych rodziców.
-Nic ci się nie stanie. Od tych kilku tygodni ja i chłopcy nie opuszczamy cię nawet na krok. Dostajesz tylko listy. Puki jesteś z nami nic ci nie grozi. Nie możemy się rozstać bo moje życie straci sens. Równie dobrze mógłbym się zabić.
-Nawet tak nie mów. -Chłopak przytulił mnie jeszcze mocniej i otarł moje słone łzy.
Bałam się lecz nie chciałam się z nim rozstać. We dwójkę byliśmy silniejsi, a nasza miłość wzmacniała to coraz bardziej.
Dzisiejszego dnia miałam mieć koncert wraz z dziewczynami. Od tygodnia nie dostawałam już listów więc czułam się bezpieczniejsza.
-Jest woda ? -Spytałam Vanessę
-Właśnie się skończyła. Zaraz po nią pójdę. -Odpowiedziała kobieta
-Dobra sklep jest za rogiem, skocze tam. Ile mam kupić ?
-O jak była byś tak miła to około 10.
-Okej. To zabieram kasę i lecę.
Powiedziałam Niallowi, że idę do sklepu. Z początku nie chciał mnie puścić, ale jednak to zrobił. Szłam spokojnie ulicą. Po chwili usłyszałam, że woła ,,Pomocy!''. Nie mogłam nie zareagować. Pobiegłam w jakiś zaułek. Rozglądałam się nerwowo szukając tej osoby lecz nikogo tam nie było. Kiedy chciałam się odwrócić ktoś włożył mi szybko worek na głowę i gdzieś zaciągnął. Próbowałam się wyrwać, ale ta osoba była owiele silniejsza ode mnie.
Tomlinsonowa
*-* Czekam na next ^^
OdpowiedzUsuńOMG *.*
OdpowiedzUsuńTO SIĘ POROBIŁO !!!
O.O
WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOW
XD
BOOOOOOOOOOOOOOOSKI :D
PISZESZ COOOOOOOOOOOOOORAZ LEPIEJ
HM............
I TEN ZWROT AKCJI BYŁ BAAAAAAAARDZO POTRZEBNY ^.^
Ta cała sielanka była troooooooooooooooooooooooooszkę nudna
xD
Czekam na next
Pozdro ~Miśkax3
PS. TERAZ NIE BĘDE MOGŁA TAK CZĘSTO KOMENTOWAĆ BO MAM DUUUUUUUŻO ZAJĘĆ - KONIEC ROKU A JAM PRZEWODNICZĄCA I KLASY I SZKOŁY I DODATKOWO KOŃCZĘ PODSTAWÓWKĘ WIĘC PROBLEEEEEEM I DUUUUUUUUŻO ZAMIESZANIA
KOOOOOOOCHAM :***
Pozdro ~Miśkax3
Nie ma sprawy :)
UsuńBoję się .... Na miejscu Niall ' a nigdy bym jej nie puściła samej ... :o Brzuch mnie ze strachu rozbolał ... :c
OdpowiedzUsuńGabaa :* ♥