...Następnego dnia obudził mnie płacz Lux. Mała była głodna. Zanim zdążyła obudzić Nialla zdążyłam ją nakarmić i uspokoić. Spojrzałam na zegarek. Była 7:03. Poszłam zrobić śniadanie. Lux była ze mną. Położyłam ją do kołyski która leżała w salonie i zaczęłam robić śniadanie. Kiedy je zrobiłam właśnie Niall schodził ze schodów. Dał małej całusa i podszedł do mnie. Mi też go dał. Zaczęliśmy jeść i rozmawiać. Zastanawialiśmy się co będziemy dziś robić. Był ciepły dzień dlatego postanowiliśmy wyjść całą rodzinką do parku na spacer. Kiedy zjedliśmy śniadanie poszłam przebrać siebie i Lux. Po godzinie byliśmy gotowi do wyjścia. Włożyliśmy małą do wózeczka i wyszliśmy z domu. Poszliśmy do parku.
-Pacz Lux wiewiórka. -Powiedziałam biorąc małą na ręce.
Mała się uśmiechnęła i zaczęła wesoło ruszać rączkami. Poszliśmy dalej. Wiewiórka szła za nami.
-Pacz Lux polubiła cię. -Powiedział Niall ze śmiechem
-Może jest głodna. -Dodałam.
Chłopak wziął orzeszki które leżały we wózku i dał jednego wiewiórce. Zaczęła go łupać i jeść.
-Chcesz dać jej jednego ? -Spytał Lux
Mała zaczęła klaskać i się śmiać. Wyglądała słodko i komicznie. Niall dał jej orzeszka, a ja pomogłam Lux dać orzeszka wiewiórce. Karmiliśmy ją jakiś czas, a potem odeszliśmy. Usiedliśmy na ławce pod rozłożystą wierzbą. Po chwili nie wiem skąd dostałam w głowę małym kamykiem.
-Ał ! -Krzyknęłam
-Co się stało ? -Spytał Niall
-Dostałam kamykiem.
-Kamykiem ? -Zaczął się nerwowo rozglądać.
Może był to przypadek. Nie wiem. Po jakiś 2 godzinach spaceru wróciliśmy do domu. W skrzynce na listy zobaczyłam list. Był w takiej samej kopercie jak wczorajszego dnia. Niall wziął do ręki i razem weszliśmy do domu. Położyłam zaspaną Lux w jej pokoju i zeszłam do Nialla. Odpakowaliśmy list. Znowu było napisane coś po hiszpańsku: ,,Todavía no ha asustado lo suficiente? Deja Niall o algo le sucede a usted.''
-Co to znaczy ? -Spytałam po chwili
-Jeszcze się nie przestraszyłaś ? Zostaw Nialla bo coś ci się stanie. -Zacytował uważnie.
-Czyli to chodzi o ciebie ? Może to jakaś fanka która nie pogodziła się z tym, że jesteśmy razem.
-Możliwe. Ale nie martw się. Nic ci nie będzie. Nie opuszczę cię nawet o krok. -Powiedział przytulając mnie
-A ja cię nie zostawię. Kocham cię i nigdy nie przestanę. Ludzie muszą się z tym pogodzić.
-Ja ciebie też kocham.
-Niall, a ten kamyk ? Sądzisz, że...
-Możliwe. Ale też możliwe jest to, że to był przypadek.
Myśleliśmy nad tym jeszcze jakiś czas. Resztę dnia spędziliśmy tak jak wczorajszego-leniuchowaliśmy. Nawet nie wiem kiedy zasnęliśmy.
Tomlinsonowa

super piszesz i czekam na następne
OdpowiedzUsuńPata
Czekam na next ^^
OdpowiedzUsuńCiekawe kto to robi? :o Czekam na nastepny ciekawy rozdział/Malikowa*_*
OdpowiedzUsuńUUUUUUUUUUUU !!!!!! DZIĘKUJĘ ZA WYSŁUCHANIE PROŚBY ! COŚ SIĘ DZIEJE :D DZIEKI :P ROZDZIAŁ ŚWIETNY ! CZEKAM NA NASTĘPNY :) ~ Mika.
OdpowiedzUsuńTeraz to się boję ... :c :P :D ... Mam nadzieję, że nic się nikomu nie stanie ... Czułam , że w tym parku stanie się coś ...
OdpowiedzUsuńGabaa :* ♥