...Postanowiłam wybrać zestaw nr. 2. Miałam jeszcze mnóstwo czasu do randki dlatego weszłam na laptopa ( nie dosłownie :D ). Postanowiłam wejść na swojego starego bloga i zobaczyć co tam u niego ponieważ dawno mnie na nim nie było. Nic nowego kilka komentarzy itp. Myślałam nad pisaniem nowego bloga ponieważ lubiłam blogować. Nie miałam tematu. Weszłam jeszcze na kilka stronek i wyłączyłam laptopa. Zeszłam do salonu.
-Co oglądasz ? -Spytałam Nialla siedzącego w salonie. Dziwne bo był tylko on.
-Nie wiem, cały czas zmieniam kanały, nic nie ma.
-Nada *.
-Nada... Zaraz ty znasz hiszpański ? -Spytał zdziwiony Niall.
-A, tylko troszkę, mam koleżankę która tam mieszka.
-Aha.
-A gdzie reszta ekipy ? -Spytałam po chwili
-Louis poszedł z El do kina, Harry poszedł na miasto a Liam i Zayn poszli do centrum handlowego. -Powiedział wpatrzony w telewizor Niall, a po chwili dodał. -Siadaj, chyba że wolisz stać.
Usiadłam koło Nialla, spojrzałam na niego i spytałam:
-A dlaczego ty z nimi nie poszedłeś ?
-Nie chciało mi się.
-Leń. -Powiedziałam i wystawiłam mu język.
Niall się uśmiechnął.
-Zimno ci ? -Spytał
-Nieee dlaczego ?
-Bo siedzisz w czapce w domu. -Powiedział śmiejąc się
Ja także zaczęłam się śmiać. Była 14:59. Ja i Niall poszliśmy zjeść obiad który przygotowała nam Elżbiet. Gdy skończyliśmy była 15: 36.
-Co robimy ? -Spytałam znudzona zmywając naczynia po posiłku.
-Nie wiem, a co chcesz ? -Spytał Niall odwracając się w moją stronę.
-Też nie wiem. A może... hmmm chodź zagramy w piłkę.
-Okej, świetny pomysł.
Po chwili ja i Niall byliśmy już w ogrodzie i graliśmy w nogę. Graliśmy jakąś godzinę. Poszłam się szykować do randki. Wykąpałam się, umalowałam, włożyłam wybrane ciuchy i wyszczotkowałam włosy. Była 17:37. Zeszłam do salonu.
-Niall, zawieziesz mnie do Justina ? Miał mnie zawieść Liam ale go nie ma. -Spytałam stojąc przed nim.
-Wiesz, ja cię zawieźć nie mogę bo nie mam prawka, ale Nadii cię może zawieźć jak po niego zadzwonię. Powinien być za 10 minut. Poczekaj już dzwonię. ( Nadii to szofer chłopców ).
Poczekałam z nim te 10 minut. Po chwili przyjechała limuzyna.
-Niall, odprowadzisz mnie ? -Spytałam
-Jasne, już idę. -Powiedział ucieszony Niall.
Gdy siedzieliśmy w limuzynie rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Po 10 minutach byłam przed domem Justina. Pocałowałam Nialla w policzek na do widzenia, a on powiedział zamykając drzwi ,, Baw się dobrze moja mała księżniczko. Ale oczywiście nie za dobrze. '' Pomachałam mu jeszcze i poszłam do drzwi domu Justina.
*Nada- po hiszpańsku ,, nic ''
Tomlinsonowa
zajebisty :D
OdpowiedzUsuńPiękne :*
OdpowiedzUsuń