...Gdy obudziłam się następnego dnia zauważyłam, że na biurku leży talerz z kanapką, a obok kubek z mlekiem. Wstałam i zaczęłam jeść. Spojrzałam na zegarek, była 11:08. Długo spałam, nawet bardzo. Zeszłam do salonu.
-O śpiąca królewna się obudziła. -Zażartował sobie Lou.
Pokazałam mu język i usiadłam na kolanach Nialla dając mu buziaka.
-Wyspałaś się księżniczko ? -Spytał łagodnym głosem Niall.
-Tak. -Powiedziałam jeszcze trochę zaspana
-Spała 11 godzin, jak mogła się nie wyspać ? -Spytał Zayn
-Oj nie czepiaj się jej. -Powiedział Liam.
-Chcesz kawy ? -Spytał się Harry
-Po proszę. -Odpowiedziałam a Harry poszedł nalać mi kawy.
Po chwili przyszedł i dał mi ją do ręki. Wypiłam troszkę i odstawiłam na stoliczek.
-Ej Beata, dobrze się czujesz ? -Spytał po chwili Liam.
-Głowa mnie trochę boli, a co ? -Spytałam
-Bo jesteś strasznie blada i masz wypieki. -Powiedział podchodząc do mnie i kładąc mi rękę na czole. -Na dodatek chyba masz gorączkę.
-Co ? -Spytałam po chwili.
-Lou skocz się po termometr. -Powiedział patrząc na mnie Liam
Po chwili Louis przyniósł termometr, Niall odłożył mnie na osobny fotel, a Liam zmierzył mi gorączkę.
-Nie jest dobrze. -Powiedział patrząc na termometr. -39,9
-Nie.. nie mów mi tylko, że jestem chora. Nie teraz, za 5 dni jest szkoła. -Powiedziałam smutna
-Niestety. Niall zabierz ją do pokoju. -Powiedział Liam i poszedł do kuchni.
Niall wziął mnie na ręce i zabrał do mojego pokoju. Przykrył mnie kołdrą i usiadł obok mnie.
-Biedna ty moja. -Powiedział trzymając mnie za rękę.
-Daj spokój to tylko gorączka. -Powiedziałam po chwili.
Po jakimś czasie przyszedł Liam z mokrym ręcznikiem i gorącą herbatką. Ręcznik położył mi na czole i powiedział, ze to zbije mi gorączkę. Po jakimś czasie zaczęłam kaszleć. Liam poszedł zadzwonić po lekarza. Jakieś 2 minuty potem przyszli chłopcy i usiedli obok mnie.
-Ej, może to nie jest dobry pomysł. Będzie lepiej jak wyjdziecie bo was jeszcze zarażę. -Powiedziałam
Chłopcy pokiwali głowami uparcie odmawiając. Po chwili przyszedł Liam mówiąc, że lekarz przyjedzie za 2 godziny. Dał mi jakiś syrop na zbicie gorączki i kazał chłopcom wyjść, sam został ze mną. Zaczęliśmy troszkę gadać i czekaliśmy przy okazji na lekarza. Co jakiś czas Li sprawdzał czy zeszła mi gorączka lecz niestety cały czas była taka sama.
Tomlinsonowa
ooo beatka chora nie dobrze :(
OdpowiedzUsuńKiedy nastepny konkurs ?
OdpowiedzUsuńJeszcze nie wiem ale myślę że już w sobotę
OdpowiedzUsuńSuper <3
OdpowiedzUsuńKocham <3
OdpowiedzUsuńPisać kolejny ? :D
OdpowiedzUsuńTak !!
OdpowiedzUsuńBiedna Beatka :-(... Oby szybko wyzdrowiala..
OdpowiedzUsuńkocham <3
OdpowiedzUsuń