niedziela, 7 kwietnia 2013

Rozdział 44

    ...Pobiegłam do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Po chwili do mojego pokoju wszedł Liam.
-Co się stało mała ? -Spytał patrząc na mnie.
-Ja... ja krzyczałam na Nialla, on się rozpłakał, ale ja musiałam... przepraszam... -Mówiłam przez płacz.
-Nie mnie masz przepraszać tylko jego, rozumiem cię. Wiem, że Niall może się czasami tak zachowywać. 
-Ale ja nie chciałam na niego krzyczeć. Rozumiesz ? Nie chciałam, ale nie wiedziałam jak mam mu to wytłumaczyć.
-Rozumiem. Nie płacz, wszystko będzie dobrze. -Powiedział Liam przytulając się do mnie.
Rozmawialiśmy tak przez jakiś czas. Potem usłyszeliśmy jak Lou krzyczy żeby Niall otworzył drzwi.
-Lou co jest ? -Spytał Liam
-Niall nie chce otworzyć drzwi i nawet się nie odzywa. -Powiedział
Zaczęliśmy krzyczeć żeby otworzył te cholerne drzwi. To nic nie pomogło, nadal się także nie odzywał. Bałam się żeby czasem sobie czegoś nie zrobił. Po chwili przyszli Harry i Zayn. Wytłumaczyliśmy im że Niall nie chce otworzyć drzwi. Harry pobiegł do gabinetu Elżbiet. Po chwili przyszedł z jakimś kluczem.
-Przesuńcie się. -Powiedział podchodząc do drzwi i próbując je otworzyć. 
Po chwili nam się to udało. Wbiegliśmy wszyscy do pokoju chłopaka. Gdy go zobaczyłam cała zamarłam, chłopcy też. Niall leżał na podłodze nieprzytomny z podciętymi żyłami na obu rękach.
-DZWOŃ NA POGOTOWIE !! -Krzyknęłam do Zayna.
Zayn ani drgnął, cały czas patrzył na nieprzytomnego kolegę.
-ZAYN !! DZWOŃ NA POGOTOWIE !! -Krzyknęłam jeszcze raz.
Po chwili Zayn się otrząsnął i pobiegł zadzwonić po pogotowie. 
-Liam macie jakieś bandaże ?! -Spytałam pacząc na Liama i trzymając zakrwawioną rękę Nialla na kolanach.
-Tak, już po nie idę. -Powiedział Liam wychodząc z pokoju.
Sprawdziłam czy Niall oddycha. Na całe szczęście był tylko nieprzytomny. Gdy Liam przyniósł bandaże zaczęłam bardzo starannie opatrywać Nialla. Chłopak nadal był nieprzytomny. Jego puls był bardzo słaby, stracił wiele krwi. Po jakiś 5 minutach przyjechało pogotowie. Zabrali nieprzytomnego  Nialla. Ja i chłopcy wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy za karetką do szpitala.


Tomlinsonowa

8 komentarzy: